Interwencyjny skup jabłek to dobry pomysł?

Autor: Aneta Gwara-Tarczyńska / www.sadyogrody.pl 22 października 2021 10:21

Interwencyjny skup jabłek to dobry pomysł? Posłowie Lewicy zauważyli tegoroczne problemy na rynku jabłek i chcieliby interwencyjnego skupu jabłek / fot. shutterstock

Lewica zaapelowała do ministra rolnictwa – Grzegorza Pudy – o wprowadzenie interwencyjnego skupu jabłek od sadowników. Tylko czy to dobry pomysł?

Interwencyjny skup jabłek w 2018 roku

Słysząc o interwencyjnym skupie nie sposób nie wspomnieć o podobnej akcji  jaka miała miejsce w 2018 roku. W roku klęski urodzaju spółka Eskimos miała skupować jabłka od sadowników. W ostateczności skup pomimo wielu problemów organizacyjnych ruszył, jednak pojawiły się problemy z wypłatami. 

Posłowie Lewicy zauważyli tegoroczne problemy na rynku jabłek i chcieliby podobnego programu w tym sezonie. Politycy domagają się m.in. tego, aby w trwającym sezonie wprowadzić działania interwencyjne: skup jabłek przez rząd np. na dostawy tych owoców do szkół, szpitali, domów pomocy społecznej czy banków żywności.

Lewica apeluje do ministra rolnictwa o interwencyjny skup jabłek od sadowników

 Interwencyjny skup jabłek - dobra forma wsparcia? 

O to, czy tego typu program byłby realną pomocą dla sadowników zapytaliśmy ekspertów z branży i sadowników.

Michał Lachowicz, prezes grupy producentów La-Sad przyznaje, że wycofanie w 2018 roku było totalną porażką, gdyż trafiło finalnie i tak na rynek przez co obniżyło zapotrzebowanie na owoce, których było bardzo dużo. - Działania Eskimosa realnie uratowały cenę minimalną jabłka przemysłowego, a przymrozki rok później i związane z nimi niskie zbiory pozwoliły sprzedać to na rynku niezauważenie. Jeśli interweniować to mądrze. Właściwa interwencja może uratować trudny sezon, zła interwencja podetnie tylko gałąź, na której siedzimy, choć jest ona i tak już nie za gruba. Potrzebna jest współpraca reprezentantów sektora z władzami w celu wypracowania optymalnego rozwiązania, jeśli znalazłyby się środki na interweniowanie – komentuje.

Osobiście jestem przeciwny wszelkim interwencją państwa w wolny rynek – mówi Sebastian Szymanowski, dyrektor generalny Grupy Producentów Owoców Galster. I dodaje, że największym problemem jest myślenie w kategoriach jednego sezonu. - W tym sezonie trzeba po prostu przetrwać. Ale to się może okazać dla wielu niemożliwe, a to by oznaczało, że w następnym sezonie będzie mniej gospodarstw i to paradoksalnie może poprawić sytuację na rynku w następnych sezonach. Można spróbować (wyjątkowo) dofinansować logistykę, która jest aktualnie bardzo droga. Ale powinno dotyczyć tylko i wyłącznie wysyłek poza Unię Europejską, a nawet na inny kontynent – proponuje.

Podobnego zdania jest Janusz Kawęczyński, prezes Fruit-Group. - Jeśli dojdzie do realizacji takiego programu to uważam że towar ze skupu interwencyjnego powinien wyjechać poza Europę , najlepiej rozdać go głodującym, jest ich na świecie coraz więcej. Rozdawanie w kraju nic nie da i jeszcze bardziej rozreguluje nasz wewnętrzny rynek. Eskimos niestety się nie popisał i trudno z niego brać przykład – komentuje.

Sadownicy nie chcą interwencyjnego skupu?

 Zapytaliśmy również sadowników co myślą o takiej formie wsparcia. Maciej Cybulak, sadownika z miejscowości Kopanina Kaliszańska przyznaje, że skupy interwencyjne nie są dobre. - Nie ma w tym roku takiego urodzaju jak w 2018 roku. Po prostu przetwórnie prowadza jakąś chorą grę -  większość albo tłoczy na 1/2 albo na mniejszy procent mocy, część w ogóle nie przetwarza jabłka tylko tłumaczy się, że przetwarza gruszkę, buraczka czy inne owoce i warzywa. Co roku coś innego tłoczą, a takich przestojów nie było nigdy. Rząd ma mechanizmy wpływania na zakłady przetwórcze w inny sposób od tego co robią jest UOKIK, NIK, czy inne urzędy/ służby. Zakłady przetwórcze wzięły z poprzednich PROWów kilka miliardów złotych z naszych podatków, zwiększyli moce przerobowe i magazynowe do takich, że mogliby przerobić 100% produkcji deseru i przemysłu w Polsce - mówi. 

Sadownik dodaje, że skup interwencyjny i "oddanie" tych jabłek do szkół, szpitali, banków żywności itd. spowoduje, że nie sprzedamy tam jabłek które co roku  tam sprzedawaliśmy i znowu zepsujemy sobie rynek tak jak bezpłatną dystrybucją po embargu. - Jakikolwiek skup powinien polegać na wysyłaniu jabłek do biogazowni, ewentualnie przetworzeniu ich na koncentrat, potem koncentrat na spirytus i to wykorzystać jako biododatek do paliw na stacjach Orlenu, zamiast sprowadzania biododatków z Niemiec - podsumował Maciej Cybulak. 

Pani Zuzanna, na facebookowym profilu SadyOgrody.pl napisała: I co rząd kupi i potem rozda za darmo OT pomysł. Jednych wybawił z kłopotu a drudzy sprzedać nie mogą bo dookoła za darmo rozdają.

Pan Marcin dodał: Z całym szacunkiem ale po co po sezonie coś wprowadzać. Równie dobrze mogą dopłacać za niskie ceny wiśni w miesiącu wrześniu.

Apel? I co takie apel ma niby zmienić? Tym bardziej na końcówce zbiorów... - zauważył Pan Krzysztof

Tylko dopłata za jabłka zostawione pod drzewem jak coś - skomentował Pan Wojciech

Pan Szymon i Maciej jednoznacznie odpowiedzieli, że to nie jest dobry pomysł

Z całą pewnością branża sadownicza potrzebuje wsparcia i zdecydowanych działań, nie tylko tych krótkofalowych ale również długofalowych. Zapewne rozmowy władzy z przedstawicielami branży pozwoliłyby wypracować optymalne rozwiązania poprawiające sytuację w branży sadowniczej. Jednak dotychczas głosy dotyczące sytuacji na rynku jabłek  nie zostały usłyszane przez rządzących. Być może propozycja Lewicy będzie impulsem do podjęcia rozmów na temat wsparcia polskiego sadownictwa. 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.