GPOiW Sad-Pol: ten rok to jedna wielka niewiadoma (wywiad)

Autor: Albert Katana/www.sadyogrody.pl 21 kwietnia 2020 10:34

GPOiW Sad-Pol: ten rok to jedna wielka niewiadoma (wywiad) Ten rok pokazał, że z eksportem na dalekie rynki nie było za bardzo wesoło/ fot. shuttesrtock

Na razie koronawirus nie stanowi problemu, tyle że utrudnia zakupy, na przykład środków. Sadownik wiadomo, pracuje w sadzie i na koronawirusa nie patrzy – mówi w rozmowie z serwisem sadyogrody.pl Stanisław Daniłoś, prezes GPOiW Sad-Pol.

Panie Stanisławie, jak się przedstawia sytuacja u was w związku z koronawirusem – są jakieś obawy?

Na razie to głównym problemem jest bardzo dziwna pogoda – ciągłe przymrozki, susza. I jeszcze ten koronawirus…Wygląda to nieciekawie. Szczególnie niepokojący jest brak opadów, to bardzo duży problem. Natomiast przez stan epidemii każdy boi się, że jeżeli nawet wyprodukujemy, to będziemy mieli problem zebrać i przechować.

Z pracownikami ciężko, bo nie mogą przyjechać?

Tak, ciężko. Gdyby udało się tą epidemię zahamować do końca maja, początku czerwca, to może by nam tych ludzi, którzy są, wystarczyło, bo sporo Polaków wróciło, wielu zawiesiło działalność…

Wierzy Pan w to, że Polacy, którzy wrócili z zagranicy, przyjdą pracować przy owocach?

Myślę, że nie wszyscy. Może ci, którzy powracali do rodzin, zasilą nas, bo już od poprzedniego sezonu, gdy chodzi o sadowników, bardziej liczymy na własne siły niż na pracowników z Ukrainy.

To nie jest tak, że na waszym terenie pracują głównie Ukraińcy?

Akurat w naszym rejonie nie. Może bardziej przy borówce, ale przy wiśni czy jabłkach dawaliśmy sobie radę sami. Jedynie borówka czy truskawka opiera się na Ukraińcach.

Sprzedaliście już wszystkie zapasy?

Tak. Została końcóweczka, ale praktycznie skończyliśmy. Fakt, że mieliśmy w tym sezonie o połowę mniej jabłek…

Ale ceny były zadowalające?

Raczej tak.

A jakich plonów i cen spodziewa się Pan w tym sezonie?

Ciężko powiedzieć. Nie będę wróżył (śmiech).

Słyszałem, że ponieważ stanął transport, a więc i import, sieci przeprosiły się z polskimi producentami owoców – też to odczuwacie?

Tak. Myśmy też jeszcze do tej pory wysyłaliśmy za granicę, do Hiszpanii, Rumunii czy Bułgarii, to też stanęło, ale tak, nasze sieci kupują – szampiony, ligole, te odmiany ładnie się sprzedają.

Można by zaryzykować takie stwierdzenie, że przy „normalnym” urodzaju i braku importu, lub imporcie jako uzupełnieniu, polski rynek byłby w stanie wchłonąć całą polską produkcję owoców?

Myślę, że wchłonąłby dużo, ale ile? To kwestia urodzaju. Jeśli byłby na poziomie 3 milionów ton, to jest to bardzo możliwe. Moglibyśmy to zagospodarować w Polsce, czy to na deser, czy na musy lub obieranie, suszenie – myślę, że to jest realne. Słyszę, że na Ukrainie, Węgrzech, we Włoszech też przymrozki dały się we znaki. To nam daje nadzieję. Ciekawe, jak to będzie wyglądało, bo jest dziwny klimat – jest taka susza, czym to się zakończy? Przyjdzie temperatura wysoka, na pewno wegetacja ruszy… Koledzy mi mówią, że już powłączali nawodnienie do borówki, pewnie niedługo trzeba to będzie robić w sadach; jak to będzie zawiązywało, jak to będzie wyglądało – nie wiem.

Czyli to jest tak dziwny rok, że jest jedną wielką niewiadomą?

Tak, zdecydowanie tak. Naprawdę, to wielka niewiadoma.

Zmiany klimatu mocno dają się we znaki…

Tak, właśnie. Zresztą, każdy mówił, że ten sezon bardzo przyśpiesza, ale ja porównałem sobie zapiski, że w 2014 roku wykonaliśmy pierwszy zabieg na początku marca. Więc to niby nic nowego, ale to, co się porobiło z klimatem jest naprawdę dziwne, tak że ciężko przewidzieć cokolwiek… Porzeczka się rozwinęła już, ale jak to będzie przy tak niskich temperaturach? Na pewno będą ubytki. Chcielibyśmy mieć plony na poziomie o którym mówiłem – 3 miliony ton, bo jak to mówił kolega: nam potrzebne są przymrozki, ale takie normalne, żeby były u każdego (śmiech). A przecież w tym sezonie jeden miał plon bardzo dobry, a drugi miał na poziomie 20% i jeszcze jakość była zła. Najgorsze, że to nie trzeba wielkich odległości, kilometr decydował o tym, że jeden miał a drugi nie. Przy tym wiele sadów się przesiliło poprzednim urodzajem, no i był problem.

Z tego co Pan mówi, głównym problemem nie jest teraz koronawirus, ale tradycyjnie – klimat, przymrozki, susza...

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.