Dramat na rynku śliwek. Import psuje handel i ceny

Autor: Albert Katana 15 sierpnia 2022 09:43

Dramat na rynku śliwek. Import psuje handel i ceny Tegoroczny sezon śliwkowy jest bardzo trudny dla producentów. Import owoców psuje handel i ceny polskim producentom. / fot. shutterstock

Tegoroczny sezon śliwkowy jest bardzo trudny dla producentów. Import owoców psuje handel i ceny polskim producentom. O sezonie rozmawiamy z Kamilem Chmielewskim, sadownikiem z Szydłowa, powiat staszowski.

Sezon śliwkowy 2022

Jak przebiega sezon śliwkowy, jakie były warunki uprawy, jakie są plony?

Sezon w tym roku to kompletna porażka, markety nie kupują polskiej śliwki, we wszystkich Biedronkach śliwka to serbska Lepotica. Jest ona sprzedawana jako śliwka polska - bo importuje ją polska grupa producentów owoców z powiatu grójeckiego.

A u nas jest wysyp śliwki, owoców jest bardzo dużo, ale do 8 sierpnia nie było możliwości wstawić polskiej śliwki do marketu. Zobacz: Polskiej śliwki nikt nie chce? Importują Serbską

A u nas jest wysyp śliwki, owoców jest bardzo dużo, ale do 8 sierpnia nie było możliwości wstawić polskiej śliwki do marketu.

Czyli polskiej śliwki jest w tym roku dużo, warunki sprzyjały uprawie i wzrostowi, mamy urodzaj?

Mamy urodzaj wszystkich odmian, śliwki jest bardzo dużo, dwa razy tyle co w ubiegłym roku, ale markety tego nie biorą. Nie wiem dlaczego - w Polsce śliwka jest tania, świeża; w Serbii droższa i jedzie tydzień do Polski.

Pan handluje z marketami?

Sprzedaję do Netto, tu też do 8 sierpnia była tylko śliwka hiszpańska - market zdecydował, że naszej jeszcze nie ma… Teraz z hiszpańskiej się wycofali i biorą naszą, ale to na razie jedyny market który bierze tylko polską śliwkę.

Przeczytaj: Śliwki 2022: Produkcja kompletnie się nie opłaca

Zniesienie ceł na import serbskich śliwek

Dlaczego tak się dzieje?

Wie pan, w tym roku, chyba 20 lipca, Unia zniosła cło na import 25 tysięcy ton serbskiej śliwki, nasi europosłowie też uznali, że w Polsce śliwki nie ma i w ciągu tygodnia wjechało do Polski tysiące ton tej śliwki. Powinniśmy wspierać polskiego producenta, a wspieramy serbskiego.

Producenci śliwek w powiecie staszowskim mają swoją grupę producentów?

Nie. U nas sezon jest za krótki, trwa 4 miesiące, nie kalkuluje się stawiać budynków, inwestować.

Czyli tu sadownik ma śliwki i tylko śliwki, nic innego?

No tak. Skupy płacą 1- 1,20; Biedronka płaci przy bezpośredniej dostawie 2,5 netto za karton: producent musi kupić karton, etykieta, schłodzenie, paliwo - czyli tak naprawdę 1,5 zł.

Nie dość, że cena jest marna to jeszcze nie ma komu sprzedać. Rana spadła, Herman spadł, Lepotica w 50 procentach też jest pod drzewami, bo nie ma komu tego wziąć.

Nie rwaliście bo nie było komu sprzedać?

Tak - nie było komu sprzedać. Giełdy nie biorą, rynki poupadały, teraz tylko markety są a markety nie biorą polskiej śliwki. Gdzieniegdzie spotka się kartonik z polską śliwką, a tak serbska, hiszpańska.

Handel śliwkami 

Macie jakiś pomysł co z tym zrobić?

Nie wiem, jedynie chyba obniżyć cenę dla innych marketów, żeby inne markety wzięły. Lidl na przykład ma polską śliwkę po 7 zł, a w Biedronce hiszpańska jest po 9,5 zł.

Więc co będzie w przyszłym sezonie?

Pewnie podobnie. Pewnie też sprowadzą śliwkę z Serbii, ta albo inna polska grupa, i pewnie też polska wczesna śliwka nie będzie miała zejścia.

Myśli Pan, że długo jeszcze utrzymają się sady śliwowe w śliwkowym zagłębiu?

Nie wiem. Jak taka będzie polityka to nie długo. Już tu wielu mówi, że będzie rżnąć sady, bo chodzić wokół tego cały rok żeby nic z tego nie mieć, to nie ma sensu. Czereśnie już tu wylatują, bo też nie było komu sprzedać, ale śliwy są następne w kolejce, właściwie ludzie czekają tylko czy coś się jeszcze w tym sezonie poprawi czy nie. Jak nie, to będzie piła i ogień…

Zamiast śliw będzie coś innego czy już nie, już ludzie będą likwidować gospodarstwa?

Nie wiadomo co sadzić. Na pewno areał upraw się zmieni, bo robić przy tym się nie opłaca; większość myśli żeby iść gdzieś do roboty na 8 godzin i mieć święty spokój. Ja też mam sadu śliwowego 20 hektarów, handluję z marketami i też myślę, że zajmę się tylko 10 hektarami bo po co mi zajmować się dwudziestoma, skoro z 10 i tak nie ma komu sprzedać? Mniej roboty a zysk taki sam…

Nie wiem, co to będzie, zwłaszcza że wycofują środki ochrony, które były skuteczne, nie ma czym chronić, nie ma czym pryskać.

W tym roku będzie obchodzone 24 Święto Śliwki w Szydłowie - myśli Pan, że 30. też będzie?

Jeśli już to bardzo uszczuplone. Nawet w tym roku nie wiem, czy ludzie będą świętować, bo powodów do świętowania nie ma.

Dziękuję za rozmowę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI