Czarne porzeczki 2022: Ceny dalej będą rosły?

Autor: SadyOgrody.pl 14 lipca 2022 11:44

Czarne porzeczki 2022: Ceny dalej będą rosły? Trwa już w najlepsze skup czarnych porzeczek do przetwórstwa. Ceny są rekordowo wysokie. / fot. shutterstock

Trwa już w najlepsze skup porzeczek do przetwórstwa. Ceny skupu w przypadku porzeczek czarnych są rekordowo wysokie. Stawki za owoce dostarczane do przetwórstwa wynoszą 7,50-8,50 zł/kg w punktach skupu. Jak wygląda sytuacja na rynku porzeczek zapytaliśmy dr Pawła Kracińskiego z Instytutu Ekonomii i Finansów SGGW w Warszawie.

Za większe ilości owoców dowiezionych do zakładów można otrzymać nawet 8,80-9,30 zł/kg. W poziomie stawek, tak w przypadku mrożenia jak i tłocznia, nie ma większych różnic. Paradoksalnie nawet większe zainteresowanie (i często ceny) obserwowano ze strony tłoczni.

Ceny skupu czarnej porzeczki 2022

Z czego wynikają tak wysokie ceny skupu ?

Zasadniczo są dwa najważniejsze czynniki. Utrzymało się zbliżone do zeszłego roku zainteresowanie odbiorców, głownie zagranicznych na sok zagęszczony oraz mrożonki, a z drugiej mamy obniżenie podaży, czyli dostaw. I to obniżenie podaży wpłynęło na tak drastyczny wzrost cen skupu. Drastyczny, bo w stosunku do 2021 i 2020 roku ceny skupu wzrosły odpowiednio o 100% i 165%. Wspomniane lata były sezonami zadowalających dla producentów cen. Przypomnijmy jednak, co było wcześniej tj. 2019 – kiedy średnia cena skupu wyniosła 1,00 zł/kg, czy 2018 – 0,40 zł/kg. W tym porównaniu mamy wzrosty 8  i 20 – krotny! Jeszcze 4 lata temu część producentów nie mogła nawet sprzedać swych plonów, bo zainteresowanie było tak niskie.

Co się zatem stało?

Po pierwsze lata braku opłacalności spowodowały obniżenie realnej - nie GUS-owskiej produkcji. W moim przekonaniu, oficjalne dane nie odzwierciedlały poziomu zbiorów porzeczek w Polsce. Dodatkowo część upraw prowadzono w sposób ekstensywny, co spowodowało obniżenie możliwości wydajności. Bezpośrednią i najważniejszą przyczyną obecnych rekordowych cen jest niskie tegoroczne plonowania, które wynika z niesprzyjanych dla porzeczek warunków pogodowych. W większości rejonów kraju, plonowanie pieszych odmian uległo znacznemu tj. ponad 50% spadkowi. W niektórych rejonach (zwłaszcza centralnych), spadek wydajności był jeszcze większy. Z drugiej strony, popyt na przetwory utrzymał się na zbliżonym do ubiegłorocznego poziomie, który był jednak wyższy w porównaniu do wcześniejszych sezonów– co było częściowo wynikiem covidowych zawirowań, ale to dłuższy temat.

Bariera popytu na czarną porzeczkę

Czy ceny się utrzymają?

Zdaniem producentów wzrosną. Zdaniem przetwórców – nie. W moim przekonaniu obecny poziom jest tak wysoki, iż może wystąpić bariera popytu.  Zapotrzebowanie na soki i mrożonki jest duże, ale odbiorcy nie zapłacą każdej ceny. Dodatkowo plonowanie późniejszych odmian jest nieco lepsze i spodziewane są większe dostawy. Warto zaznaczyć, że pierwsze plony, w przypadku niektórych gospodarstw były tak niskie, że nawet te wysokie stawki nie pozwoliły na osiągnięcie przychodu porównywalnego z ubiegłorocznym. Niektóre plantacje plonowały bowiem na poziomie 2-3 t/ha, a pierwsze stawki skupu wynosiły najczęściej około 7,00 zł/kg.

Przeczytaj również: Ceny czarnej porzeczki rosną. Mroźnie chcą obniżek

A przyszłość?

Przyszłość rysuje się tak jak przeszłość, bo historia kołem się toczy. Ja od lat twierdzę, ze uprawa porzeczek czarnych to nie jest agrobiznes, tylko agrowiara. Tu nie ma racjonalności, ale oczekiwanie, że przyjdzie dobry sezon. Pamiętam sprzed covidu, jak na corocznych wykładach z producentami zaczynałem temat porzeczek niemal zawsze podobnie. To 5,6,7,8,… rok gdy producenci nie uzyskują zwrotu poniesionych na produkcję kosztów. Po kilu takich wystąpieniach zacząłem twierdzić, że porzeczki to wiara, a nie biznes. Dziwiłem się w sobie czemu większość nie rezygnuje. Cześć tych najbardziej zamiłowanych nawet zwiększała nasadzenia. Prowadzać z nimi rozmowy niemal zawsze słyszałem – kiedyś przyjdzie sezon że porzeczka zapłaci. Teraz przyszedł sezon, drugi z kolei że zapłaciła. Prawdopodobnie jeszcze kolejny rok będzie niezły, ale co potem? Czy będziemy liczyć straty kilka czy kilkanaście lat ? Jest jeszcze klimat, który staje się jak widzimy po tym sezonie niekorzystny i będzie modyfikował strukturę produkcji w Polsce. Jest też demografia, bo nawet najbardziej zatwardziali miłośnicy porzeczek się starzeją, młodsi wolą bardziej stabilne źródła dochodu.

To gdzie jest racjonalność?

Można tłumaczyć, że to racjonalność w długim okresie. Raz na kilka lat zysk. Rynek porzeczek jest jednak bardziej jak hazard, choć na szczęście nie ma tak szkodliwych skutków. Obecny i poprzedni sezon dadzą motywacje: po pierwsze do zwiększenia produkcji, a po drugie do kontynuowania jej przez wiele lat. Tak jak było to w pamiętnych latach 90, gdy jeden sezon potrafił dać taki zysk, że przez trzydzieści lat można było wspominać.

 Dziękuję za rozmowę. 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI