Cybulak: Sadownicy ponoszą niebotyczne koszty, bez szans na zwrot

Autor: Krystyna Zagórska 16 września 2021 13:50

Cybulak: Sadownicy ponoszą niebotyczne koszty, bez szans na zwrot Krzysztof Cybulak o sytuacji na rynku jabłek/ fot. sadyogrody

- Co roku jeden gatunek owoców jest w cenie, a pozostałe za bezcen. Stąd nasze protesty. Trzy tygodnie temu pod zakładem przetwórczym w Kozietułach, a w tym tygodniu pod siedzibą Biedronki w Warszawie. Konsumenci muszą wiedzieć, że sieci i zakłady przetwórcze swoją polityką robią ogromną krzywdę producentom owoców – mówi serwisowi sadyogrody.pl Krzysztof Cybulak, sadownik spod Opola Lubelskiego, wiceprezes Związku Sadowników RP.

  • 14 września odbył się protest sadowników przed siedzibą Biedronki (Jeronimo Martins) w Warszawie; sadownicy chcieli pokazać swoje niezadowolenie z cen proponowanych przez sieci handlowe
  • Producenci jabłek domagają się utrzymania ceny na sklepowej półce w kwocie ok. 4 zł/ kg jabłek, na co złoży się : 2 zł dla sadownika na pokrycie kosztów produkcji i zysku dla jego pracy, 1 zł dla dostawcy do marketu na pokrycie kosztów logistycznych związanych z przygotowaniem towaru do obrotu, 1 zł dla supermarketu jako marża sklepu

Niskie ceny jabłek i rosnące koszty produkcji 

- W ciągu roku środki ochrony roślin, nawozy zdrożały 50 -80 proc, a nawet 100 proc., do tego dochodzą koszty paliwa, robocizny itd. Ceny prądu mają wzrosnąć jeszcze o 40 proc. Jabłko po zbiorze przechowywane jest do kwietnia-maja, a często nawet dłużej. Sadownicy ponoszą niebotyczne koszty na etapie produkcji i przechowywania, bez szans na zwrot – mówi Krzysztof Cybulak.

- Nie da się żyć i prowadzić gospodarstwa, dokładając do niego co rok, a nie zarabiając nic. Nie możemy sprzedawać jabłek po kilkadziesiąt groszy – zaznacza.

- Sytuacja na wsiach już teraz jest bardzo ciężka. Nie mamy następców. Młodzi widząc co się dzieje, nie chcą się bawić w gospodarstwo i wyjeżdżają do pracy w miastach. Kto będzie produkował żywność za 10-15 lat? Nastąpi wyrwa pokoleniowa. Młody rolnik powinien widzieć jakieś perspektywy na przyszłość, a czegoś takiego nie ma. Dopiero gdy zacznie brakować żywności, niektórzy otrzeźwieją, ale już będzie za późno – przestrzega sadownik.

- Aby wyprodukować potrzebne ilości żywności potrzebna jest chemia, ekologią nie wyżywi się świata. Nie rozumiemy, dlaczego nasz rząd forsuje Zielony Ład, który zakłada ograniczenie stosowania środków ochrony roślin. Wystarczy, że wycofają nam jedną substancję kaptan, a będzie problem z przechowaniem jabłek do wiosny – dodaje.

Ruszyły zbiory jabłek, deszcze utrudniały ochronę przedzbiorczą

- Do tej pory niektórzy sadownicy w Grójeckim czy Sandomierzu nie mogą wjechać w pole i zrobić zabiegów ochronnych przed zbiorami. Aby jabłko dobrze się przechowywało, wykonać należy cykl zabiegów przedzbiorczych. Część sadowników sprzeda swoje owoce zaraz po zbiorach i być może na wiosnę będzie mało jabłek. Taka sytuacja jest bardzo realna. W sierpniu wystąpiły obfite opady deszczu. Opryski uległy zmyciu. W wielu sadach widać objawy parcha wtórnego i gnicie jabłek. Ten sezon nie jest dla nas łatwy – mówi Krzysztof Cybulak.

 

Chcesz sprzedać jabłka? Dodaj ogłoszenie na gieldarolna.pl!

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI