Chołyk o bezpłatnej dystrybucji: Tylko utylizacja poprawi sytuację na rynku!

Autor: Aneta Gwara-Tarczyńska 02 lutego 2022 09:55

Chołyk o bezpłatnej dystrybucji: Tylko utylizacja poprawi sytuację na rynku! Zbigniew Chołyk, prezes grupy Stryjno Sad i spółki LubApple/ fot. PTWP

W związku z trudną sytuacją na rynku jabłek Związek Sadowników RP podjął kroki mające na celu wycofywania owoców poprzez organizację charytatywne na rzecz ludności ubogiej. Całe środowisko zastanawia się czy takie działania nie zepsują jeszcze bardziej tego rynku.

Bezpłatna dystrybucja jabłek 

Zapytaliśmy Zbigniewa Chołyka, prezesa grupy Stryjno-Sad o to czy bezpłatna dystrybucja rozwiąże problemy na rynku jabłek. 

- Podobnie jak większość sadowników mam zdecydowanie negatywne zdanie o wprowadzeniu bezpłatnej dystrybucji jabłek. Taka dystrybucja była już w Polsce realizowana i przyniosła tylko nielicznym sadownikom i organizacjom producenckim korzyści. Kto się na takie darmowe rozdawanie jabłek załapał, dostawał przeważnie za byle jaki towar cenę bardzo dobrą, opłacalną. I wtedy nikt jakoś nie wytykał "rozdawającym", że zarzucają rynek jabłkiem przemysłowym. Na tej bezpłatnej dystrybucji ucierpiała reszta sadowników, którzy tracili swoje rynki zbytu (sklepy, bazary itp.) lub musieli wstrzymywać dostawy do tych odbiorców nawet na kilka tygodni - mówi rozmówca. 

Dodaje, że często właściciele sklepów zmniejszali zamówienia (zakupy) jabłek i wymuszali na sadownikach obniżkę cen ze względu na podaż darmowego jabłka w okolicy. - Tak działo się w wielu mniejszych miastach w naszym regionie. Znam dużo przykładów, gdzie sadownicy zmuszeni byli przerwać dostawy do swoich stałych odbiorców przez pojawienie się darmowych jabłek dystrybuowanych najczęściej poprzez szkoły i różne instytucje. Dochodziło do tragikomicznych sytuacji, gdy np. sadownik nie miał gdzie sprzedać wyprodukowanych w swoim gospodarstwie jabłek a jego dzieci przynosiły ze szkoły jabłka z darmowej dystrybucji. Tak to wyglądało niestety - przyznaje Zbigniew Chołyk. 

Jego zdaniem, taka bezpłatna dystrybucja może być realizowana jedynie przez OP zgodnie z założeniami programu operacyjnego. - Nie wiem, która organizacja taki program w tym roku realizuje i czy w ogóle jakakolwiek w tym roku to robi. Nasza Grupa nigdy nie uczestniczyła w bezpłatnej dystrybucji owoców. Oczywiście zdarza się, że obdarowujemy owocami domy dziecka, domy pomocy społecznej itp ale nie wyciągamy do nikogo ręki po pieniądze za nasze darowizny - tłumaczy. 

Utrata białoruskiego rynku 

Z całą pewnością po wprowadzeniu przez Białoruś embarga na dostawy owoców i warzyw z Polski sytuacja sadowników znacznie się pogorszyła. - Nie da się w to miejsce znaleźć nowych zagranicznych odbiorców a już na pewno nie tak szybko, nie w tym roku i nie na takie odmiany (i jakość) jakie wysyłaliśmy do Białorusi w latach poprzednich. Związek Sadowników RP widzi sytuację polskich producentów i próbuje działać w celu jej poprawy, to prawda. Teoretycznie, gdyby wniosek o bezpłatną dystrybucję w związku z embargiem Białorusi został przez UE zaakceptowany, to do polskich sadowników trafiły by dodatkowe unijne pieniądze. Tyle, że tylko do nielicznych te pieniądze by dotarły a zdecydowana większość polskich producentów jabłek straciłaby znacznie więcej na tej całej operacji. Wydaje się, że jedynie wycofanie z rynku ale takie prawdziwe, czyli utylizacja mogłaby coś zaradzić - tłumaczy prezes Stryjno-Sad. 

Jednak póki co, wydaje się to jednak mało realne. - Według mnie bezpłatna dystrybucja jabłek nic nam nie da a jedynie jeszcze bardziej pogrąży i skłóci nasze środowisko. Co nam może pomóc? Tylko i wyłącznie ograniczenie produkcji. Ograniczenie o te właśnie odmiany i taką klasę jakości jabłek, jakie przez wiele lat wysyłaliśmy na rynki wschodnie. Trudno to mówić na głos ale w końcu trzeba aby wszyscy w to uwierzyli: Mamy w Polsce nadprodukcję jabłek! Nadprodukcję jabłek złych jakościowo i nadprodukcję odmian nie znanych lub nie chcianych za granicą. Osiem lat temu utraciliśmy największego, potężnego odbiorcę naszych jabłek Rosję, teraz Białoruś a my cały czas zwiększamy produkcję licząc na cudowne otwarcie wschodnich rynków. Nie tędy droga - podsumowuje rozmówca.

Sprzedaj jabłka na Giełdzie Rolnej!

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI