Blue Haskap: Szukaliśmy alternatywy dla jabłoni. Postawiliśmy na jagodę kamczacką! (zdjęcia)



Aneta Gwara-Tarczyńska, Paulina Mroziak / www.sadyogrody.pl - 23 października 2017 09:35


- Zajmujemy się uprawą jagody haskap (kamczackiej) od 2012 roku. Pomysł na założenie plantacji był prozaiczny. Szukaliśmy alternatywy dla jabłoni i doszliśmy do wniosku, że chcemy spróbować. Wsadziliśmy kilkaset krzewów na próbę - mówi w rozmowie z serwisem www.sadyogrody.pl Anna Litwin, współwłaścicielka gospodarstwa zajmującego się uprawą jagody kamczackiej (Blue Haskap) z Palczewa k. Warki.

Od kiedy istnieje plantacja? Skąd pomysł na uprawę jagody haskap (kamczackiej)?

Zajmujemy się uprawą jagody haskap (kamczackiej) od 2012 roku. Nie jest to długo biorąc pod uwagę sadownictwo, jednak dosyć długo jeśli chodzi o jagodę. W Polsce właśnie w tym czasie pojawiła się na rynku. Pomysł na założenie plantacji był prozaiczny. Szukaliśmy alternatywy dla jabłoni i doszliśmy do wniosku, że chcemy spróbować. Wsadziliśmy kilkaset krzewów na próbę.

Kupiliśmy od jednego ze szkółkarzy sadzonki, które - jak się później okazało - były pomieszane. Miały być trzy odmiany oddzielone: Wojtek, Jolanta i Zojka. Po kilku latach okazało się, że w jednym rzędzie mamy kilka odmian. To oczywiście nie jest problem na małą skalę, ponieważ zbieramy owoce ręcznie i widzimy, który krzew jakiej jest odmiany. Natomiast w przypadku dużej plantacji byłby to ogromny problem.

Drugim powodem, dla którego zdecydowaliśmy się na uprawę jagody haskap były właściwości zdrowotne owoców. Spożywanie jagód, soku z jagód oraz herbatek z liści znacznie wzmocniło odporność w trakcie leczenia choroby nowotworowej u jednego członka naszej rodziny. Ponadto, jagody zawierają witaminy C i A, minerały: żelazo, jod, miedź; antocyjany, flawonoidy, epikatechiny. Odtruwają organizm z toksyn, metali ciężkich i leków, wzmacniają odporność, obniżają ciśnienie krwi, wzmacniają naczynia krwionośne, łagodzą dolegliwości żołądkowe i niestrawność. Uważa się, że regularne spożywanie jagód haskap (kamczackich) zapobiega chorobom nowotworowym.

Jest to dość nowy gatunek. Skąd czerpała Pani wiedzę na temat uprawy?

Produkcja jagody kamczackiej nie jest jeszcze rozpowszechniona w Polsce, natomiast Kanada przoduje w jej uprawie. Na tamtejszym uniwersytecie w Saskatchewan (University of Saskatchewan) powstają najnowsze klony. Jeden z doktorów Bob Bors dosyć prężnie działa w tym kierunku i zazwyczaj korzystam z jego publikacji, jak również z innych kanadyjskich stron internetowych. Jest też stowarzyszenie (The Haskap Canada Association), które zajmuje się tematyką jagody haskap (kamczackiej). Przy uzupełnianiu wiedzy na temat tego gatunku korzystałam głównie z kanadyjskich publikacji, ponieważ naszych, polskich zwyczajnie jeszcze nie ma.

Warto również wspomnieć o panu Kusibab – szkółkarzu - który wprowadza kanadyjskie odmiany na polski rynek i rozpowszechnia wiedzę na temat upraw. Trzeba jednak brać pod uwagę, że są to pola doświadczalne. Wiadomo, że zupełnie inaczej jagoda zachowuje się na polu towarowym, a inaczej na doświadczalnym. W różnych publikacjach czy broszurach znaleźć można informacje, że zbiór z jednego krzaka to około 5 kg, co nie jest prawdą. Według moich kilkuletnich doświadczeń z dorosłego krzaka będzie nie więcej niż 2-3 kg owoców.

To nie jest duża ilość...

Właśnie dlatego tak ważna jest cena. Jeśli spadnie poniżej pewnego pułapu, to uprawa jagody będzie po prostu nieopłacalna. W tym roku ceny w skupie kształtowały się na poziomie 12-14 zł/kg. Są to zadowalające stawki. Znam jedną zamrażalnię w woj. lubelskim, która skupowała duże ilości jagody. Jest też kilku innych skupujących, którzy wysyłali jagody do Wielkiej Brytanii, Kanady i Japonii.

Ja również skupowałam, ale jeszcze małe ilości na okoliczny rynek do cukierni i piekarni. Miałam też jedną dużą wysyłkę mrożonych jagód do Holandii. Na razie nie mam mowy o większych wysyłkach, głównie z powodu niewystarczającej ilości surowca na rynku. Wciąż zbyt małe są nasadzenia.

Posiadacie własną zamrażalnię?

Nie, jeszcze nie mamy. Tak naprawdę to jest dopiero początek naszej drogi z jagodami haskap (kamczackimi). Kilka lat mieszkałam w Kanadzie i do kraju wróciłam na stałe półtora roku temu. Od tego czasu wraz z bratem zaczęliśmy przejmować gospodarstwo i kierunkować je na uprawę jagód oraz innych niszowych upraw. Wychodzimy z sadownictwa. Do tej pory zajmowaliśmy się głównie uprawą jabłek, ale z racji przesytu i niepewności na tym rynku postanowiliśmy poszukać innych możliwości. Myślimy też o przetwórstwie naszych owoców.

Jak duża jest plantacja Blue Haskap?

W tej chwili mamy jeden hektar jagód haskap (kamczackich). W tym roku planujemy dosadzić jeszcze jeden hektar i w przyszłym kolejny. Póki co takie mamy plany. Mogą się zmienić, jeśli okaże się, że jagoda byłaby tak zwanym „strzałem w dziesiątkę”. Wtedy być może zdecydujemy się na likwidację całego sadu na rzecz jagody. W naszej okolicy powstaje coraz więcej plantacji jagód haskap (kamczackich). Mamy nadzieję, że w przyszłości zbierzemy grupę, która będzie w stanie dostarczać duże ilości jednorodnego surowca.

Dziękujemy za rozmowę.