Berry Group: Jesteśmy przygotowani na kryzysy w branży owoców jagodowych



Albert Katana; www.sadyogrody.pl - 09 sierpnia 2018 11:25


- Problemy producentów owoców jagodowych dotykają nas, tak jak wszystkich, ale wiedzieliśmy to kilka lat temu i staraliśmy się do tego przygotować - mówi serwisowi sadyogrody.pl, Mateusz Pilch z grupy producentów borówki amerykańskiej Berry Group.

Nadprodukcja owoców, brak pracowników do zbiorów, prognozowane niskie ceny za owoce – to problemy producentów owoców jagodowych. Czy dotykają także Berry Group?

Nikt nie jest wyspą i to wszystko co się dzieje, nas również dotyka. Sytuacja na rynku owoców jagodowych zatrważa. Berry Group radzi sobie dobrze z kilku powodów. Działamy jako grupa. Jesteśmy członkami jeszcze większej struktury, jaką jest Polish Berry Coopreative. Inwestujemy w technologie, w standardy zboru, w szkolenie ludzi i w budowane wizerunku jako pracodawca. Odpowiedź brzmi: dotykają, tak jak wszystkich, ale wiedzieliśmy to kilka lat temu i staraliśmy się do tego przygotować.

Producenci borówki są chyba jedynymi producentami owoców, którzy podejmują zorganizowane akcje promocyjny swoich produktów. Czy te działania przynoszą efekty?

Tak, chyba bardzo spektakularne. Borówka ma dobrą opinie w mediach, bardzo wzmocniliśmy jej „polskość”, a było to bardzo silny problem komunikacyjny. Komunikujemy to, że jej produkcja jest z jednej strony bardzo naturalna, z drugiej bardzo wymagająca. Fundamentalne znaczne dla naszej przyszłości ma przekaz „borówka jest zdrowa”. Za nami udane odliczanie i wejście w sezon. Dotarliśmy do 6,5 mln konsumentów, ukazało się ponad 150 publikacji, te liczby zresztą cały czas rosną. Jesteśmy jako branża aktywni. Fanpage 1 LIPCA porządkuje wszystko tak, by plantatorzy mogli w łatwy sposób udostępniać treści, które promują borówkę.

Najważniejszym efektem jest rosnąca świadomość branży. Od 3 lat planujemy (jako branża) co zrobimy i dokładne to się dzieje. Społeczność, którą szacuję na kilka tysięcy plantatorów borówki, może mieć poczucie, że mamy jakieś instrumenty oddziaływania na rynek. Innym słowy to jest tak, że identyfikujemy tyle samo zagrożeń, ale mamy poczucie, że współpracując, jesteśmy w stanie poradzić sobie z nimi.

Powierzchnia upraw ponad 130 ha, zbiory na poziomie 800 ton – to dużo, jak na borówkę? Czy zamierzacie powiększyć jeszcze swój potencjał?

To nie dużo. Łącznie z nowymi nasadzeniami mamy już ponad 200ha borówki, zbiory przekroczyły już ponad 1000 ton. Nadal zamierzamy zwiększać nasze zdolności produkcyjne, a także rozszerzać asortyment o nowe owoce jagodowe.

„Eksportujemy do 20 krajów na 4 kontynentach. Świadczy to o najwyższej jakości naszych owoców” – czytamy na stronie internetowej Berry Group. Owoców średniej jakości nie da się eksportować? Konsumenci w tych 20 krajach są tak wyrafinowani?

Owoców średniej jakości nie da się eksportować. Ma na to wpływ kilka czynników. Transport na duże odległości, spedycja międzynarodowa, dłuższy łańcuch chłodniczy, większe ryzyko jego przerwania, może też większa wartość wieloletnich obrotów i pieniędzy zainwestowanych w zbudowanie relacji handlowych – to śrubuje wyjściową jakość owoców.

Naszą odpowiedzią na te wyzwana było podniesienie standardów zbioru. Szeroko informowaliśmy o tym już 1-2 lata temu. Produkujemy wysokiej jakości owoce, ale wysyłamy na eksport tylko te, które wstępnie schłodzimy w czasie 30 minut od zerwana. Innymi słowy: jeśli ktoś z sukcesami eksportuje na wymagające i dalekie rynki, świadczy to o bardzo wysokiej jakości owoców.

A jak wygląda sprzedaż owoców Grupy w Polsce? Czy też świadczy o najwyższej jakości?

Jeśli zbierasz we wtorek, a w środę rano ludzie kupują twoje borówki w sklepie oddalonym o 5 czy 50 km – to to bardzo upraszcza sprawę. Dlatego świadomie inwestujemy w rozwój rynku w Polsce. Budujemy relacje z odbiorcami, którzy mają jakąś wizję rozwoju lub podoba im się nasza wizja. I nasze standardy. My naprawdę produkujemy znakomity towar, interesuje nas świadomy odbiorca i świadomy konsument.

Oczywiście wspieramy branżowe działania promocyjne. Uważamy, że rozwój rynku krajowego to wielka szansa dla wszystkich, w szczególności dla małych producentów. Takich, którzy nie dysponują infrastrukturą w postaci chłodni. To są rzeczy, które musimy tłumaczyć. Nam nie grozi „zapchanie się owocami”, w końcu produkujemy owoc do zadań specjalnych.

Czy jesteście zadowoleni z ogólnego poziomu konsumpcji borówki w Polsce? Czy to spożycie da się zwiększyć? Jakie są główne bariery dla tego wzrostu?

Barierą jest świadomość, brak wiedzy konsumentów, decydentów. Lista jest długa. Świadomość co ludzie kupują, czyli walory, to co czyni z niebeskich kulek „niebieskie złoto”. Świadomość za co ludzie płacą, jak trudna jest produkcja, jakim ryzykiem obarczona. Dla rolników, plantatorów, to są rzeczy oczywiste. Ale wielkomiejski klient, klient naszych borówek, nie ma o tym pojęcia. A jak nie wiesz za co płacisz... to nie masz ochoty tego robić. Rolnicy, a jeśli nie wszyscy to przynajmniej plantatorzy owoców jagodowych, muszą o tym mówić. O tych oczywistościach. W kwietniu, maju, dużo można było o tym przeczytać na łamach portalu SadyOgrody.pl, za to bardzo dziękujemy.

Generalnie barierą wzrostu krajowego rynku jest niska wiedza konsumentów. Traktujemy, będę mówił w liczbę mnogiej, owoce jako urozmaicenie, dodatek. Jako opcję, deser, który można, ale nie trzeba zjeść.

Tu jest problem. Świadomość, że warzywa i owoce powinny stanowić połowę tego, co jemy – zmienia wszystko. To co produkujemy, jest podstawą odżywiania, poszedłbym dalej, postawą egzystencji zdrowego społeczeństwa.

Jako plantatorzy borówki nie chowamy głowy w trociny. Tak widzimy ten problem i w związku z tym promujemy konsumpcję wszystkich warzyw i owoców. To jest komunikacja bardzo potrzebna. Nasza branżowa kampania nazywa się LATO z BORÓWKAMI. Lato to jest czas, kiedy jesteśmy w stanie dać Polakom 50% tego co potrzebują, za relatywne małe pieniądze. Mam nadzieję, że jako branża będziemy działać w tym kierunku bardzo zdecydowane. A zacząć musimy od siebie. Odpowiadając na Pana pytanie: jesteśmy zatrwożeni niskim poziomem konsumpcji w kraju, jako firma eksportująca bezprecedensowe 80% plonów – serce nam się kraje. Angażujemy się by to zmienić i namawiamy do tego wszystkich podobnie myślących. Zasada „Pół na pół” nie jest roszczeniem, jest wyrazem naszej świadomość i odpowiedzialności.

Dziękuję za rozmowę.