Tymbark interesuje się przetwarzaniem pozostałości z jabłek na biogaz



www.sadeczanin.info / www.sadyogrody.pl - 24 października 2019 11:18


Przedsiębiorstwo farmaceutyczne, która produkuje leki, zamiast wylać zużytą w procesie produkcji ciepłą wodę, woli ją przekierować do ogrzewania szklarni. Szklarnia nie wyrzuca odpadów, tylko przetwarza je na biogaz, z którego korzysta inna firma…. to, co dla jednych jest odpadem, dla innych staje się bioenergią. Nic się tu nie marnuje. Ten sprawnie funkcjonujący zamknięty obieg to przyszłość gospodarki. Sprawdza się już w Danii. Czy da się go wcielić na Sądecczyźnie? - informuje serwis sadeczanin.info.

- Przyszłość gospodarki zależy od tego czy będziemy potrafili w sposób efektywny korzystać z surowców wtórnych. Chodzi o stworzenie obiegu zamkniętego między przedsiębiorstwami. Im więcej będziemy mogli odzyskać z tego, co dziś wyrzucamy, tym więcej zyskamy – przekonuje prezes Life Science Kazimierz Murzyn, który do pomysłu chce przekonać przedsiębiorców na Sądecczyźnie.

Przedsięwzięciem jest żywo zainteresowana należąca do grupy Maspex firma Tymbark, która rozważa przetwarzanie na biogaz pozostałości z owoców, z których produkuje się soki w szczególności jabłek. 

- Już w tej chwili pozyskujemy z oczyszczalni ścieków biogaz, jednak w przypadku pozostałości z produkcji mamy do czynienia z wysokim poziomem uwodnienia – mówi Czesław Kawalec kierownik magazynu głównego i logistyki w firmie Tymbark. – Żeby spalić produkt uboczny z tłoczenia owoców, trzeba go wcześniej dobrze wysuszyć. Na razie nie dopina się bilans finansowy. Wychodzi zbyt drogo. Bez jakiegoś subsydiowania to się teraz nie opłaca, ale w połączeniu z koncepcją tak zwanej symbiozy przemysłowej to ma sens.

Więcej na sadeczanin.info.