Skrzyniopalety nie stanieją. Drewno nadal ma być drogie



sadyogrody.pl / PAP - 15 lipca 2021 09:13


- Producenci wykorzystujący drewno będą musieli przywyknąć do wysokich cen tego surowca, bo w bliskiej perspektywie trudno oczekiwać spadku popytu na świecie - powiedziała analityczka sektorowa PKO BP Aleksandra Balkiewicz-Żerek. To oznacza wyższe ceny drewnianych palet, skrzyniopalet czy innych opakowań i akcesoriów ogrodniczych z tego surowca.

Zdaniem ekspertki, przyczyn wzrostu cen drewna zarówno w Polsce jak i na całym świecie, jest kilka.

Wysoki popyt na drewno w USA spowodował wzrost cen w Europie

"Od końca zeszłego roku widzimy bardzo silny wzrost cen drewna w USA, wywołany zwiększonym popytem. Zwiększyła się tam liczba rozpoczynanych budów, szczególnie domów, które w Ameryce budowane są przede wszystkim z drewna. Dodatkowo na rynku amerykańskim zmniejszyła się podaż, bo w poprzednich latach wiele tartaków zamknięto z powodu nierentowności" - wskazała. Jak dodała, do tego doszło spowolnienie produkcji związane z pandemią koronawirusa i ograniczenie importu z Kanady.

"W związku z tymi czynnikami niedobór podaży na rynku amerykańskim był bardzo widoczny już od początku tego roku, a że jest to tam towar notowany na giełdzie, ceny zaczęły bardzo szybko rosnąć" - zauważyła. "Jednak po szczycie w maju, ceny drewna w USA zaczęły już spadać i teraz są już nie 350 proc., a 50 proc. wyższe niż przed pandemią" - dodała.

Ekspertka wskazała, że wysoki popyt w USA spowodował wzrost cen również w Europie, po części dlatego, że europejskie firmy, widząc szansę uzyskania większych marż, wolały sprzedać towar do USA. Dodała również, że popyt na drewno rośnie także w Chinach, bo tamtejsza gospodarka chłonie teraz wszystkie surowce. "W przyszłym roku będzie on jeszcze większy, bo kraj ten sporo drewna importuje z Rosji, a ta z kolei od przyszłego roku chce zakazać eksportu drewna nieprzetworzonego, żeby rozkręcić u siebie przetwórstwo i eksportować produkty o większej wartości dodanej" - opisywała. "Zwiększoną aktywność eksportową widać także na rynku polskim: np. w pierwszym półroczu tego roku przeładunek drewna w Porcie Gdynia wzrósł o 66 proc. rok do roku" - podkreśliła.

Popyt na drewno rośnie także w Polsce

Jak zauważyła, niezależnie od sytuacji na rynku amerykańskim czy chińskim, popyt na drewno rośnie także w Polsce, bo zarówno branża meblarska, jak i przetwórcy drewna mają bardzo dużo zamówień. Tymczasem podaż jest ograniczona - według GUS pozyskanie drewna spadło w zeszłym roku o ok. 6 proc.

Balkiewicz-Żerek zaznaczyła, że w kontekście przygotowywanej obecnie unijnej strategii leśnej, zwiększone wyręby są mało prawdopodobne. "Strategia ta jest powiązana ze strategią bioróżnorodności i przewiduje objęcie ochroną większych obszarów leśnych, więc wyrębów raczej będzie mniej" - powiedziała.

Ekspertka zaznaczyła jednocześnie, że ceny drewna w Polsce nie podlegają aż takim dużym wahaniom jak np. w USA, ponieważ sprzedaż drewna przez Lasy Państwowe dokonywana jest dwutorowo. "Z jednej mamy sprzedaż na aukcjach systemowych, w których mogą wziąć udział wszystkie podmioty, także bez historii zakupowej. I tam widzimy silne wzrosty. Np. cena kłody sosny od stycznia do czerwca wzrosła dwukrotnie" - powiedziała.

Podkreśliła jednak, że dotyczy to tylko ok. 20 proc. rynku. "Około 80 proc. wolumenu sprzedaży dokonuje się w tzw. sprzedaży ofertowej, czyli dla firm, które mają już historię zakupową w Lasach Państwowych. Tam wzrosty cen były niewielkie, bo są one regulowane" - opisywała.

Jak tłumaczyła, duże firmy meblarskie czy tartaki dokonują zakupów głównie w sprzedaży ofertowej, a na aukcjach systemowych tylko je uzupełniają.

"Jednocześnie rozmowy z polskimi firmami meblarskimi dowodzą, że na rynku jest niedobór zarówno surowca, jak i wyrobów drewnopochodnych, jak płyty. To powoduje, że pomimo popytu ze strony kontrahentów niektóre zakłady nie wykorzystują w pełni swoich mocy produkcyjnych" - powiedziała. Wskazała również, że problemy z dostępem do surowca w Polsce nie są na razie tak dramatyczne jak np. w Słowacji, gdzie mniejsze tartaki praktycznie w ogóle nie są w stanie go zakupić.

"Można się więc spodziewać dalszych przetasowań w globalnych łańcuchach dostaw, co wpłynie oczywiście na ceny. Moim zdaniem potencjału na spadek cen do poziomu sprzed pandemii czy z końca zeszłego roku za bardzo nie ma, bo podaż ciągle jest ograniczona, a popyt cały czas jest duży. Najbliższe miesiące przyniosą najpewniej korektę, ale w dłuższym okresie ceny tego surowca nie będą spadać" - zaznaczyła.

Według analityczki PKO BP, Polsce jako pojedynczemu krajowi trudno będzie wpłynąć na poziom cen na naszym rynku, choć działania nakierowane na zwiększenie podaży drewna oraz uelastycznienie współpracy Lasów Państwowych z przedsiębiorstwami zapowiedziano już w Polityce Przemysłowej Polski. Można natomiast oczekiwać działań ze strony Unii Europejskiej. "Francuscy producenci drewna chcą zwrócić się do Komisji Europejskiej, by zakazać eksportu drewna okrągłego z UE" - powiedziała.

Ceny skrzyniopalet

Jeszcze w ubiegłym sezonie można było kupić standardowe skrzyniopalety na owoce po 90 zł netto za sztukę. W zimie oferty producentów opiewały już na około 100 zł. Ale to co dzieje się teraz to istne szaleństwo! W maju skrzynie ceniono na 140 - 160 zł, w czerwcu ten trend trwa.

Producenci tłumaczą wyższe ceny rosnącymi kosztami produkcji. Drożeje nie tylko drewno, ale i stal, co przekłada się na nawet 50-proc. skok kosztów zakupów choćby gwoździ, śrub, nakrętek i okuć do produkcji skrzyniopalet.

Swoje dołożyła galopująca inflacja, podwyżka płacy minimalnej czy rosnące ceny energii i paliw, które przekładają się także transport. 

Właściwie wszystko - oprócz owoców - podrożało w ciągu ostatnich miesięcy.

 

Skrzyniopalety - dodaj ofertę na gieldarolna.pl.