[Aktualizacja] PKN Orlen rozwiązał umowy 9 stacjom za zawyżanie ceny paliw

Autor: PAP 25 lutego 2022 14:41

[Aktualizacja] PKN Orlen rozwiązał umowy 9 stacjom za zawyżanie ceny paliw Stacje paliw wykorzystują sytuację i manipulują cenami / fot. shutterstock.com

Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek zapowiedział natychmiastowe rozwiązanie umowy ze stacją benzynową, która kupuje paliwo m. in. Orlenu i sprzedaje je z ok. 100 proc. marżą. Spotka to wszystkie współpracujące z koncernem podmioty, które wykorzystują sytuację i manipulują cenami.

"W trybie natychmiastowym rozwiążemy umowę z tą stacją, jak również z każdym innym odbiorcą naszych paliw czy operatorem stacji korzystającej z naszego szyldu, który będzie próbował wykorzystać aktualną sytuację do nieuczciwych praktyk i manipulowania cenami paliw" - napisał na Twitterze prezes PKN Orlen.

AgroUnia: Wojna. Dziś po 10 zł/l. Jutro ma być po 15 zł/l. 

Wcześniej Lider Agrounii Michał Kołodziejczak udostępnił na Twitterze zdjęcia pylonu reklamowego i paragonu z jednej ze stacji paliw w gminie Błaszki w województwie łódzkim, która sprzedawała benzynę i olej napędowy po 9,99 zł za litr. "Wojna. Dziś po 10 zł/l. Jutro ma być po 15 zł/l. Pieniądze przestają mieć wartość" - napisał Kołodziejczak. W tym samym poście oskarżył rząd o brak przygotowania zapasów paliw, a tym samym doprowadzenie do nagłego wzrostu ich cen na stacjach benzynowych.

Do zarzutów szefa Agrounii odniosła się rzecznika PKN Orlen. "Haniebny przykład dezinformacji. Pan Kołodziejczak, próbując wywołać panikę związaną z wojną na Ukrainie, posługuje się przykładem stacji, która kupuje paliwo w hurcie między innymi od Orlenu i sprzedaje z ok. 100 proc. marżą!" - napisała Joanna Zakrzewska na Twitterze.

Paliwa nie zabraknie

Przed próbami dezinformacji związanej z cenami paliw i ich dostępnością ostrzegł również rzecznik resortu aktywów państwowych Karol Manys. "Dostawy są w pełni zabezpieczone, a ceny stabilne. Paliwa nie zabraknie! Fakenews-y i sianie paniki to element rosyjskiej wojny informacyjnej" - napisał w czwartek na Twitterze rzecznik Ministerstwa Aktywów Państwowych.

Manys załączył dwa zdjęcia. Na jednym z nich widać pylon Orlenu, na którym widnieją rzeczywiste ceny paliwa - dziewięćdziesiątka piątka kosztuje 5,60 za litr, a diesel - 5,67 zł. Z kolei na drugim zdjęciu - na pylonie niezidentyfikowanej stacji - cena benzyny bezołowiowej oraz ropy są bliskie 10 zł za litr.

W ocenie rzecznika Ministra - Koordynatora Służb Specjalnych Stanisława Żaryna wpis, który zamieścił Kołodziejczak, "należy oceniać jako elementy wpisujące się w walkę informacyjną przeciwko RP". "Tak wyglądają działania informacyjne, które mogą posłużyć do szerzenia paniki i stymulowania chaosu" - napisał Żaryn.

W czwartek wieczorem kluczowe podmioty polskiego rynku naftowo-paliwowego: PKN Orlen, Grupa Lotos i PERN we wspólnym oświadczeniu zapewniły, że Polska jest zabezpieczona przed nieprzewidzianymi sytuacjami w obszarze ropy i paliw. Spółki przekazały, że "transport ropy naftowej rurociągiem z kierunku wschodniego do Polski odbywa się zgodnie z harmonogramem tłoczeń".

"PKN Orlen, Grupa Lotos i PERN monitorują sytuację na bieżąco i są przygotowane na każdy scenariusz. Polska dysponuje odpowiednimi zapasami surowca i zdywersyfikowanymi, różnorodnymi, źródłami dostaw ropy naftowej" - podkreśliły spółki. 

[AKTUALIZACJA]

W piątek wypowiedzieliśmy umowy dziewięciu stacjom, które sztucznie zawyżały ceny paliw - poinformował w piątek prezes PKN Orlen Daniel Obajtek. Zapowiedział, że koncern będzie stanowczo reagował na nieuczciwe praktyki stosowane przez właścicieli stacji benzynowych.

Orlen wypowiedział umowy 9 stacjom, które zawyżały ceny paliw

Szef Orlenu w piątek w radiu RMF był pytany o zdjęcia i maile, które pokazywały stacje płockiego koncernu, na których ceny paliw były znacznie wyższe od tych na innych stacjach.

Daniel Obajtek zwrócił uwagę, że nie wszystkie stacje paliw płockiego koncernu, które funkcjonują pod marką Orlen, są własnością Orlenu. Przekazał, że w czwartek koncern zrezygnował ze współpracy z jedną stacją, która miała ceny paliw "nieadekwatne do sytuacji".

Obajtek przyznał jednocześnie, że pewne ograniczenia jeśli chodzi o tankowanie pojazdów na stacjach Orlenu są. "Wprowadziliśmy ograniczenia jeśli chodzi o jeden bak - do 50 litrów" - wskazał.

"Dziś (w piątek - PAP) wypowiedzieliśmy umowy dziewięciu stacjom. Jeśli pojawią się nieuczciwi hurtownicy czy nieuczciwe stacje, które korzystają z naszego paliwa, również wypowiemy im umowy. Nie pozwolimy tej sytuacji wykorzystać" - powiedział.

Szef Orlenu na Twitterze wyjaśnił, że w przypadku ośmiu stacji, ich właściciele kupowali paliwa od Orlenu. Jeden właściciel z kolei korzystał z logo płockiego koncernu.

Obajtek oceniając to, co się dzieje na niektórych stacjach, gdzie tworzą się bardzo duże kolejki do dystrybutorów powiedział, że "ta panika jest bezzasadna" i nie ma się czego obawiać jeśli chodzi o brak możliwości zatankowania. "Paliw w Polsce nie zabraknie pod warunkiem, że nie damy się porwać tej panice" - dodał.

Zwrócił uwagę, że panikę w sieci sieją m.in. farmy trolli internetowych. Zaznaczył przy tym, że koncern zgłasza takie przypadki odpowiednim służbom.

Prezes zapewnił, że koncern ma w pełni zabezpieczone dostawy ropy do Polski. "Od 6 lat bardzo mocno dywersyfikujemy dostawy ropy do polski. Rafineria w Płocku już w 50 proc. przerabia ropę z innych kierunków (niż wschodni - PAP) (...) Nasze rafinerie są w pełni zabezpieczone, by utrzymywać zdolności produkcyjne" - powiedział.

"Jeśli zajdzie taka potrzeba, bo być może będą europejskie sankcje, jesteśmy w pełni przygotowani, by sprowadzać ropę z innych kierunków. Jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi partnerami. Zabezpieczymy rafinerię, zabezpieczymy rynek, ale te decyzje zależą od europejskich przywódców" - powiedział prezes PKN Orlen.

Obajtek przyznał jednocześnie, że pewne ograniczenia jeśli chodzi o tankowanie pojazdów na stacjach Orlenu są. "Wprowadziliśmy ograniczenia jeśli chodzi o jeden bak - do 50 litrów" - wskazał.

Szef PKN Orlen pytany o podwyżki cen paliw na stacjach potwierdził, że benzyna zdrożała o ok. 20-25 groszy. Tłumaczył, że wynika to z tego, iż w czwartek cena baryłki ropy przekroczyła 100 dolarów. W piątek ta cena waha się ok. 95 dolarów. "Ale i tak mamy najmniejsze ceny w Europie. Staramy się je stabilizować" - zaznaczył. Zwrócił uwagę, że nikt nie da gwarancji, jak się będzie zachowywać cena ropy, szczególnie jeśli sytuacja na Wschodzie się zaogni. Zapewnił jednak, że koncern będzie reagować.

Obajtek wykluczył możliwość zamrożenia cen benzyny. "Nie ma takiej możliwości. Jesteśmy gospodarką wolnorynkową i nikt na to sobie nie pozwoli. W momencie, kiedy byśmy zamrażali ceny, to automatycznie przestalibyśmy być gospodarką wolnorynkową, powstałaby panika na giełdzie, dużo funduszy wycofałoby się z inwestowania w Polsce. To nie są dobre mechanizmy" - podkreślił.

Prezes był również pytany o planowaną pomoc Orlenu dla Ukraińców. W piątek wicepremier Jacek Sasin poprosił spółki Skarbu Państwa o zaangażowanie się we wsparcie dla ukraińskich uchodźców.

Obajtek poinformował, że jego spółka przesunęła część środków na zadania społeczne. "Jesteśmy w stałym kontakcie z wojewodami. Jeżeli będziemy mieli zgłoszenie: proszę pomóc w danym zakresie, zadziałamy szybko" - zapewnił. Dodał, że Orlen opracuje też formę pomocy dla zatrudnionych na stacjach paliw pracowników z Ukrainy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

LOGISTYKA I OPAKOWANIA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI