Zniesienie ceł pomoże Ukrainie czy międzynarodowym koncernom?

Autor: PAP 01 czerwca 2022 09:16

Zniesienie ceł pomoże Ukrainie czy międzynarodowym koncernom? Jan Krzysztof Ardanowski o zniesieniu ceł na ukraińskie produkty

Ukraińcom należy pomagać w sposób racjonalny i przemyślany; powinno się rozważyć, czy zniesienie ceł na ukraiński eksport do UE pomoże narodowi ukraińskiemu, czy międzynarodowym koncernom, które stworzyły agroholdingi na Ukrainie - uważa - b. minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Parlament Europejski 19 maja w głosowaniu poparł propozycję Komisji Europejskiej, zawieszającą cła na cały ukraiński eksport do UE na rok, aby wesprzeć gospodarkę kraju zaatakowanego przez Rosję.

Zniesienie cła na ukraińskie produkty

Ardanowski, obecnie przewodniczący prezydenckiej Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich, powiedział PAP, że decyzja o zniesieniu ceł "będzie miała konsekwencje dla polskiego rolnictwa". "Oczywiście musimy robić wszystko, aby pomóc Ukrainie, to jest sprawą bezdyskusyjną" - podkreślił. Dodał przy tym, że "pomoc Ukrainie musi być racjonalna i przemyślana".

Były minister rolnictwa powiedział, że jest po rozmowie z Wiktorem Gonczarenko prezydentem Stowarzyszenia Rolników i Prywatnych Właścicieli Ziemskich Ukrainy, który "podkreśla wadliwość ukraińskiego rolnictwa, które zostało zdominowane przez tzw. agroholdingi". "Prywatne, potężne, międzynarodowe koncerny, które mają dziesiątki, setki tysięcy hektarów pól i wielką produkcję" - dodał.

Ardanowski zadaje pytanie, czy zniesienie ceł jest pomocą "narodowi ukraińskiemu, na którym nam zależy, czy międzynarodowym koncernom chińskim, niemieckim i holenderskim, które utworzyły potężne fermy i gospodarstwa na Ukrainie".

"To wszystko trzeba brać pod uwagę, żebyśmy nie okazali się użytecznymi idiotami, którzy ograniczając, osłabiając własną gospodarkę de facto nie pomagają narodowi ukraińskiemu tylko międzynarodowym koncernom" - zaznaczył.

Przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich stwierdził, że w przypadku żywności z Ukrainy w niektórych obszarach - m.in. rynku soi, czy oleju słonecznikowego - "byliśmy komplementarni i nie było między nami jakiejś konkurencji". Z kolei obszary, w których obie gospodarki były dla siebie konkurencją to głównie produkcja zbóż oraz mięsa drobiowego. "To są często bardzo duże firmy, akurat w przypadku drobiu jest to bardzo duży międzynarodowy koncern, który ulokował się na Ukrainie" - powiedział.

Ardanowski zaznaczył, że dotychczas UE regulowała relacje z rynkiem pozaunijnym w ten sposób, że "utrzymywała cła importowe, a jeżeli chciała komuś pomóc - stosowała kontyngenty bezcłowe". "Teraz zniesienie ceł i likwidacja kontyngentów może zaburzyć produkcje w poszczególnych krajach" - dodał.

Tak zdaniem byłego ministra rolnictwa może być w przypadku mięsa. "Jeśli to mięso nie +popłynie+ w świat, tylko trafi do Polski, to (polska - PAP) branża drobiarska bardzo ucierpi z tego powodu". Dodał, że występuje również "mocna konkurencja" na rynku słodyczy. "Słodycze różnych firm, a szczególnie Roshen byłego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki, zaczynają być dominujące w sieciach supermarketów w Polsce" - powiedział.

Zapytany o jakość ukraińskiej żywności, szczególnie zbóż i drobiu odpowiedział "Ukraina nie jest zobowiązania do stosowania wysokich norm bezpieczeństwa żywności, które określiła Unia Europejska dla swojej produkcji".

Przypomniał, że w czasach kiedy był ministrem rolnictwa na prośbę rolników przeprowadził kontrole jakości zboża. "Kontrole nie potwierdziły gorszej jakości zboża z Ukrainy, ono nie zawierało substancji niedozwolonych, które byłyby szkodliwe, ale my nie mamy pewności w jakich warunkach prowadzona jest produkcja rolnicza na Ukrainie" - dodał.

Według Ardanowskiego, "jedyna ewentualną korzyść" dla Polski ze zniesienia ceł na produkty z Ukrainy "to jest chwilowa poprawa sytuacji na rynku zbóż". "Horrendalne ceny za zboże, to jest skutek wojny na Ukrainie" - powiedział. "Bardzo wysokie ceny zbóż, które cieszą producentów (...) są znacznym kosztem dla +ziarnochłonnej+ produkcji zwierzęcej czyli przede wszystkim trzody chlewnej, ale też drobiu" - dodał. Trafienie na polski rynek ukraińskiego zboża zdaniem byłego ministra rolnictwa "może chociaż częściowo pomóc hodowcom trzody chlewnej i drobiu".

Ardanowski podkreślił, że "chcemy pomagać Ukrainie, związać się z nią na pokolenia". "Budować nie tylko pomoc doraźną, ale tworząc takie powiązania gospodarcze, które sprawią, że te dwa kraje będą również osią dla organizacji pewnego nowego układu geopolitycznego w naszej części Europy, ale żeby pomagać - musimy również zarabiać" - powiedział.

UE jest najważniejszym partnerem handlowym Ukrainy. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI