Zakaz zakupu owoców i warzyw poniżej kosztów produkcji nie uzdrowi rynku

Autor: Aneta Gwara-Tarczyńska 14 lutego 2022 10:50

Zakaz zakupu owoców i warzyw poniżej kosztów produkcji nie uzdrowi rynku Celem każdej działalności gospodarczej jest zarabianie pieniędzy, czyli osiąganie zysku. Tak samo jest w działalności rolniczej. / fot. shutterstock

W ubiegłym tygodniu dowiedzieliśmy się, że w ministerstwie rolnictwa trwają prace nad wprowadzeniem zakazu płacenia rolnikom cen poniżej kosztów produkcji. O to czy to dobre rozwiązanie zapytaliśmy Mirosława Maliszewskiego, prezesa Związku Sadowników RP, posła.

Uzdrowienie rynku owoców i warzyw w Polsce

Jak ocenia Pan pomysł zakazu płacenia rolnikom Poniżej kosztów produkcji?

Mirosław Maliszewski: Celem każdej działalności gospodarczej jest zarabianie pieniędzy, czyli osiąganie zysku. Tak samo jest w działalności rolniczej. Inaczej nie ma ona sensu. Niestety ostatnie lata pokazują, że jest z tym problem. Zarówno w Polsce, innych europejskich krajach oraz w wielu innych miejscach na świecie. W wielu dziedzinach nastąpiły takie zmiany, że tysiące rolników bankrutowało. Tak było np. we Francji, Hiszpanii, a nawet bardzo rolniczo rozwiniętej Holandii. Kilkanaście lat temu upadła niemal połowa francuskich gospodarstw sadowniczych, głównie tych uprawiających jabłka. Przyczyną był głównie wzrost kosztów produkcji, szczególnie siły roboczej i konkurencja na rynku, która nie pozwoliła uzyskać lepszych cen na owoce. Był to m.in. z naszego powodu, bo wchodząc do Unii Europejskiej mieliśmy najtańszych w Europie pracowników i głównie dzięki temu sprzedawaliśmy nasze owoce po niskich cenach. Francuskie sadownictwo tego nie wytrzymało.

Będzie zakaz płacenia rolnikom cen poniżej kosztów produkcji?

Podobnie było w przypadku innych produktów i w przypadku wielu innych krajów. Stąd pojawiły się pomysły na przeciwdziałanie rosnącym problemom rolnictwa, zwłaszcza rosnącym kosztom i nie idącymi w parze wzrostami cen. Podjęto szereg działań wspierających rolników, w tym np. obowiązek zawierania umów kontraktacyjnych i choćby ostatnio pokazywany przykład z Hiszpanii, gdzie zakazano skupu owoców poniżej kosztów ich wytworzenia.

Czy pozwoliłoby to uzdrowić rynek owoców i warzyw w Polsce?

MM: Wielu patrzy na ten pomysł (hiszpański) z wielką nadzieją, także mając na myśli szybkie rozwiązanie obecnego kryzysu w handlu jabłkami w naszym kraju. Chciałbym nieco ostudzić nadzieje i mówię to także na podstawie moich rozmów z hiszpańskimi ogrodnikami. Otóż mówią oni, że przepisy swoje, a życie swoje i nadal wiele produktów muszą sprzedawać po bardzo niskich, nieopłacalnych cenach. Bez wątpienia jednak bezwzględnie należy zapobiec takiej oto sytuacji, że dominujące na rynku podmioty czują się bezkarne w narzucaniu rażąco niskich cen zakupu. Robią tak choćby sieci handlowe wykorzystując perfidnie problemy takiej lub innej branży rolnej do wymuszania karygodnie niskich cen zakupu. Robią to niestety w majestacie prawa lub na jego pograniczu. Ograniczenie tego procederu byłoby pewnego rodzaju realizacją prawnego zapewnienia cen pokrywających koszty produkcji. To choćby argumentowaliśmy na protestach pod siedzibami i centrami dystrybucji sieci handlowych oraz w wielu dyskusjach w ministerstwach i Sejmie. Sam zakaz zakupu produktów rolnych poniżej kosztów ich wytworzenia to zdecydowanie za mało.

Zakaz płacenia rolnikom cen poniżej kosztów produkcji 

Czy wprowadzenie takiego zakazu jest - Pana zdaniem - możliwe  w Polsce? 

MM: Będzie to rzecz jasna bardzo trudne, ale nie jest niemożliwe. Musi nastąpić prawna zmiana dotycząca wzmocnienia pozycji negocjacyjnej dostawców do marketów tak, aby nie byli oni zmuszani do zawierania skrajnie niekorzystnych umów. O to apelowałem zgłaszając poprawki do procedowanej kilka miesięcy temu ustawy o przeciwdziałaniu negatywnemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej silnych odbiorców wobec słabszych dostawców. Niestety wszystkie moje propozycje zostały najpierw poparte w dyskusji, a następnie … odrzucone przez dzisiejszą większość parlamentarną. Efekty tego widzimy każdego dnia- w wielu marketach jabłka są sprzedawane po cenach, które gwarantują nam, że za owoce dostaniemy mniej niż włożyliśmy pieniędzy w ich produkcję. Tak właśnie mówią wszyscy hiszpańscy ogrodnicy- wszyscy nas popierają, tworzą przepisy przeciwko wyzyskowi, a markety i tak robią swoje.

Jednak moim zdaniem jest jednak szereg możliwości, które daje nam prawo - tak nasze, jak i unijne. Musimy tylko wymóc jego zmianę. Jeszcze raz wróciłbym do relacji z marketami i przetwórniami i wprowadził zapisy o cenach referencyjnych, umowach kontraktacyjnych i przeciwdziałających rynkowej dominacji silniejszych nad słabszymi.

Jest realna szansa na takie rozwiązanie?

MM: Wśród rządzących musi nastąpić refleksja i inne niż obecnie podejście do rolnictwa. Musi nastąpić zrozumienie, że bezpieczeństwo żywnościowe jest dla każdego państwa kluczowe. Nie wystarczy o tym mówić. Jednak nie da się do tego doprowadzić tylko intencyjnymi przepisami. My- jako Związek Sadowników RP- w ostatnim czasie o tym mówimy  bardzo dużo.

 Jednak w całym tym rozważaniu musimy pamiętać o rzeczy fundamentalnej. Otóż w obrocie owocami mamy rynek, który tworzą producenci, handel i konsumenci. Oznacza to, że owoce, które wytwarzamy musi w finale ktoś zjeść, a wcześniej je kupić. Nikogo do tego nie zmusimy. To tak, jak nas nikt nie zmusi do zakupu określonych butów, koszuli, czy pasty do zębów. To nasza indywidualna decyzja. Nie inaczej jest w przypadku owoców, gdzie konsument sam decyduje, czy kupi jabłka, truskawki, pomarańcze czy też banany. Pamiętajmy też o możliwości importu z krajów, gdzie koszty produkcji są obecnie niższe niż u nas. Tak więc tworząc przepisy regulujące ceny na rynku produktów rolnych nie możemy robić tego w oderwaniu od rynku i konsumentów. I -obok niechęci decydentów- to będzie największym wyzwaniem w stworzeniu teoretycznie bardzo dobrych dla nas przepisów zakazujących zakupu poniżej kosztów wytworzenia.

Dziękuję za rozmowę. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI