Rosyjskie ogórki zalewają Polskę. Kto na to pozwala?

$data.author.description Autor: farmer.pl 11 kwietnia 2022 08:23

Rosyjskie ogórki zalewają Polskę. Kto na to pozwala? Dziesiątki tirów każdego dnia zwozi do Polski tony rosyjskich ogórków. / fot. shutterstock

Nielegalnie importowane z Rosji warzywa zalewają półki polskich marketów, niszcząc opłacalność polskiej produkcji. Mafijny proceder kwitnie, tymczasem polskie służby śpią – alarmują rolnicy.

Dziesiątki tirów każdego dnia zwozi do Polski tony rosyjskich ogórków. Skala tego nielegalnego w świetle prawa importu jest tak duża, że obecnie konsument nie ma szans na zakup polskiego ogórka - tak w dużym markecie, jak i osiedlowym sklepiku, a nawet na targowisku – twierdzą rolnicy, którzy żyją z uprawy warzyw. Rodzima produkcja nie może konkurować cenowo z tym masowym rosyjskim importem.

Przeczytaj: AgroUnia: Rosja nałożyła na nas embargo, a sama eksportuje do nas!

Spreparowana dokumentacja rosyjskich ogórków

- Zasady omijania prawa są proste. Rosyjskie ogórki wjeżdżają do Polski okrężną drogą i już ze spreparowanymi dokumentami z innych krajów. Wcześniej były to głownie Litwa i Łotwa, ale tam najwyraźniej państwowe służby nie śpią jak nasze i zaczęły nieco blokować ten tranzyt. Obecnie więc rosyjskie ogórki jadą do Polski przede wszystkim z południa, z papierami z Macedonii – opowiada nam rolnik- producent warzyw z Mazowsza. -W Polsce tiry trafiają do dużych i mniejszych firm, są przepakowywane a swojego logo użyczają im duże polskie przedsiębiorstwa ogrodnicze. Potem ze spreparowaną dokumentacją jadą do marketów.

Jak twierdzą nasi informatorzy, ten proceder kwitnie na olbrzymią skalę a międzynarodowe grupy czerpią z niego krociowe zyski. I nic dziwnego, na jednym transporcie można zarobić 80-100 tys. zł, bo takie jest cenowe przebicie na rosyjskim ogórku. Z tego tez powodu nasi informatorzy wolą nie ujawniać swoich nazwisk.

Zakaz handlu 

Rolnicy zastanawiają się, czemu nikt nie jest zainteresowany tym, by przerwać ten mafijny biznes. -Przecież te tiry z ogórkami powinny kontrolować polskie inspekcje! Gdyby to robiły, na pewno znalazłyby czasem jakieś „niedoróki” w dokumentacji. Można sprawdzać stan techniczny ciężarówek i kontrolować kierowców. Wystarczy chcieć! - mówi producent. 

- Niech mnie ktoś poprawi, jeśli jestem w błędzie, ale nie słyszałem, żeby polskie inspekcje pobierały próbki warzyw z półek dużych sklepów i badały na pozostałości chemii – wskazuje inny plantator z woj. świętokrzyskiego. -Ale nas kontroluje się na każdym kroku, my musimy spełniać najwyższe standardy - dodaje. 

Więcej na farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI