Rosja: jak poradzono sobie z zastępowaniem importu owoców i warzyw? Analiza

Autor: Ośrodek Studiów Wschodnich 05 lutego 2021 07:47

Rosja: jak poradzono sobie z zastępowaniem importu owoców i warzyw? Analiza Embargo trwa już niemal 7 lat; fot. shutterstock.com

Od siedmiu lat rosyjskie władze zmierzają do znacznego ograniczenia zależności importowej gospodarki i zastąpienia dostaw z zagranicy rodzimą produkcją. W przypadku sektora rolno-spożywczego rządowe założenia udało się zrealizować w zasadzie jedynie w odniesieniu do produkcji mięsa, podczas gdy krajowe uprawy owoców i warzyw, a także wytwórczość mleka nadal są niewystarczające - podaje Ośrodek Studiów Wschodnich (osw.pl).

Z opublikowanego 10 grudnia 2020 r. raportu Narodowej Agencji Ratingowej (NAR) wynika, że po wprowadzeniu w 2014 r. rosyjskiego embarga import artykułów rolno-spożywczych znacznie się zmniejszył. W 2019 r. jego wartość była o 41% niższa niż w 2013 r. i wyniosła 13 mld rubli (tj. 195,5 mln dolarów). 

Największe obniżenie importu (w wielkościach fizycznych) w ciągu siedmiu lat nastąpiło w produkcji mięsnej – 65% – i ryb – 39%, znacznie mniejsze spadki odnotowano w imporcie warzyw (27%), produkcji mlecznej (20%) i owoców (jedynie 11%). 

Wraz z ograniczeniem importu artykułów rolno-spożywczych zmieniły się kierunki ich dostaw. Na wstrzymaniu sprowadzania tego typu produkcji z Unii Europejskiej (w 2013 r. UE była największym dostawcą tych towarów, przypadało na nią prawie 30% rosyjskiego importu rolno-spożywczego) najbardziej skorzystała Białoruś, głównie dzięki zwiększeniu dostaw produkcji mlecznej i mięsnej. Unijne warzywa zostały zastąpione przede wszystkim przez te z Chin, Azerbejdżanu i Egiptu, a owoce trafiają obecnie do Rosji w dużej mierze z Ekwadoru i Turcji. W ciągu ostatnich siedmiu lat dynamicznie wzrósł przy tym unijny i norweski eksport towarów rolno-spożywczych do krajów będących obecnie głównymi dostawcami do Rosji. 

Zgodnie z doktryną bezpieczeństwa spożywczego Rosji bezpieczny poziom zależności od importu w przypadku mięsa i wyrobów mięsnych określono na poziomie 15% spożycia wewnętrznego, mleka i nabiału – 10%, warzyw – 10%, a owoców – 40%. Dotychczas udało się go osiągnąć w zasadzie jedynie w odniesieniu do mięsa.

Należy zaznaczyć, że w wielu segmentach zależność importowa nadal jest bardzo wysoka, choć zmienił się jej charakter. Produkcja w FR opiera się bowiem na sprowadzanych z zagranicy surowcach czy urządzeniach, np. w przypadku sadzonek winorośli import stanowi ok. 90% zapotrzebowania, drzew owocowych – ok. 40%, ziemniaków sadzeniaków – ok. 90%, a narybku i karm dla rybołówstwa – niemalże 100% (łososiowate).

Z analiz przeprowadzonych w 2019 r. wynika, że polityka substytucji importu powiodła się w zasadzie jedynie w przypadku produkcji pomidorów oraz mięsa drobiowego i wieprzowego (częściowo też wołowiny). Rodzima wytwórczość tych artykułów znacznie się zwiększyła, co pozwoliło na wzrost konsumpcji. Jednocześnie ich ceny po początkowym (do 2016 r.) wzroście w kolejnych latach spadły poniżej poziomu z 2013 r. Jak dotąd Rosja poniosła natomiast porażkę, jeśli chodzi o substytucję importu jabłek, serów, ryb i owoców morza, mleka skondensowanego czy przetwórstwa mięsa. Rodzima produkcja tych towarów nie zdołała zastąpić importu (nie zwiększyła się lub jej wzrost okazał się nietrwały), w efekcie ich ceny znacznie wzrosły, a konsumpcja wewnętrzna spadła. Silna zależność od zagranicy (powyżej 60%) utrzymuje się w przypadku większości owoców (jabłek, gruszek, jagód). Rosja pozostała największym importerem jabłek na świecie.

Duży komentarz pt. "Substytucja importu w Rosji: mało, drogo i gorszej jakości" dostępny na stronie internetowej Ośrodka Studiów Wschodnich (osw.pl).

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI