PSL wzywa kluczowych polityków do zabrania głosu ws. "czeskich półek"



PAP - 18 lutego 2021 15:06


Minister rolnictwa Grzegorz Puda, prezydent Andrzej Duda oraz unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski powinni zabrać głos w sprawie przepisów dot. sprzedaży żywności w Czechach - podkreślili politycy PSL. Według nich, te przepisy "to działanie przeciwko Polsce i polskiej żywności".

Posłowie Izby Poselskiej czeskiego parlamentu znowelizowali przepisy ustawy o produktach spożywczych i wyrobach tytoniowych. Zakłada ona, że sklepy o powierzchni ponad 400 m kw. będą musiały od 2022 r. oferować co najmniej 55 proc. towarów wyprodukowanych w Czechach. W 2028 roku wskaźnik ten ma wynieść co najmniej 73 proc. Przeciwko regulacji zaprotestowało osiem państw Unii Europejskiej, w tym Polska.

Poseł Stefan Krajewski (PSL) ocenił w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie, że jest to "działanie przeciwko Polsce i polskiej żywności". "Wartość eksportu polskiej żywności to 140 mld zł, z tego najwięcej eksportujemy, bo aż 80 procent na teren Unii Europejskiej, do Niemiec wartość eksportu wynosi 34 mld zł, a do Czech prawie 7 mld złotych" - wskazał poseł PSL.

Według niego, w tej sprawie powinien zabrać głos minister rolnictwa Grzegorz Puda, prezydent Andrzej Duda oraz unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski. "Który widzi, że swoboda przepływu towarów może być naruszona, jedna z podstawowych zasad obowiązujących w Unii Europejskiej" - podkreślił Krajewski.

Rzecznik PSL Miłosz Motyka zaznaczył, że w 2019 roku, kiedy jeszcze Wojciechowski był kandydatem na unijnego komisarza ds. UE mówił, że na tamten moment nie jest możliwe podniesienie dopłat unijnych. "Mówił, że będzie to możliwe dopiero w nowej perspektywie budżetu UE. Już jest przygotowana nowa perspektywa, a mimo to polscy rolnicy wyższych dopłat nie otrzymali" - zaznaczył rzecznik PSL.

Według niego, Wojciechowski nie wywiązał się z naczelnej zasady, która powinna przyświecać polskiemu politykowi w UE. "Porzucił te ideały, tak samo, jak porzucił ideały, aby wzmacniać i rozszerzać swobodę przepływu towarów i usług" - powiedział Motyka.

"Bo jeżeli dzisiaj czeski parlament przyjmuje takie zmiany, jeżeli takie zmiany przyjmą zaraz parlamenty innych państw europejskich bez reakcji komisarza ds. rolnictwa, to okaże się, że ta największa chluba polski jakim dzisiaj jest polska żywność straci na znaczeniu" - dodał rzecznik ludowców.

Minister rolnictwa Grzegorz Puda pod koniec stycznia podkreślił w rozmowie z PAP, że Polska jest mocno zaniepokojona kierunkiem zmian w ustawie o produktach spożywczych i wyrobach tytoniowych w Republice Czeskiej. "Obowiązkowe limity czeskich producentów w sklepach niewątpliwie będą stanowić barierę w dostępie do rynku czeskiego dla polskich eksporterów żywności" - stwierdził minister rolnictwa.

"Zamiast tego protekcjonizmu i tworzenia sztucznych barier proponujemy budowanie świadomości i patriotyzmu konsumenckiego, tak aby konsumenci sami mogli wybierać produkty, które u nich w kraju zostały wytworzone" - mówił minister. Podkreślił, że takie działania są niedopuszczalne z punktu widzenia prawa unijnego, a de facto je naruszają.

Według danych resortu rolnictwa Polska w pierwszych 11 miesiącach 2020 r. wywiozła do Czech produkty rolno-spożywcze na kwotę 1,36 mld euro (wobec 1,39 mld euro w analogicznym okresie ub.r.). Główne pozycje eksportowe to: wszystkie gatunki mięsa, filety rybne, masło, sery i twarogi, warzywa, owoce, kawa, papierosy, chleb, wyroby cukiernicze, słodycze, przetwory spożywcze. Jednocześnie Polska sprowadziła w okresie styczeń-listopad br. z Czech produkty na kwotę 658,8 mln euro wobec 585,5 mln euro przed rokiem.