Prezes LubApple: Chcemy utrzymać stałych kontrahentów, szukamy też nowych

Autor: Krystyna Zagórska/ www.sadyogrody.pl 17 września 2018 10:39

Prezes LubApple: Chcemy utrzymać stałych kontrahentów, szukamy też nowych Zbigniew Chołyk, prezes Zarządu Grupy Stryjno-Sad, prezes LubApple Sp. z o.o./ fot. PTWP

- Sady jabłoniowe w tym roku rekordowo obrodziły. W regionie lubelskim, może mniej dotkniętym suszą, nie mamy większych problemów z jakością jabłek - w tym pod względem kształtu, wielkości. Wybarwienie w niektórych odmianach jak Szampion czy z grupy Jonagold, w pierwszym tygodniu września było słabe. W przypadku takich odmian jak Red Jonaprince czy Gala, jakość owoców jest bardzo dobra, nie mamy zastrzeżeń – zapewnia Zbigniew Chołyk, prezes Grupy Stryjno-Sad, szef spółki LubApple.

- W wielu sadach i to w całej Polsce, sadownicy mieli problemy ze zwójkami. Z tego też względu, zdecydowanie więcej jabłek podczas zbiorów przeznaczanych jest na przemysł. W naszym regionie, nie mamy większych trudności z dostępnością siły roboczej. Bazujemy głównie na pracownikach z Polski. Stawki oczywiście poszły w górę, ale jabłka zbieramy w terminie. Owoce muszą być zerwane w odpowiednim czasie, aby zachowały jakość, ponieważ w tym roku zapowiada się dłuższy sezon sprzedaży – mówi.

- Nasi zagraniczni odbiorcy oczekują standardowych kilku odmian. Z roku na rok mamy coraz więcej Goldena i Gali, zarówno odmiany Gala Must jak i innych sportów prążkowanych, które chętnie kupują kontrahenci na całym świecie. Od kilku lat numerem jeden w nasadzeniach jest Red Jonaprince i spodziewamy się również bardzo wysokich plonów tej odmiany. Obawiam się, że tym sezonie może wystąpić problem ze sprzedażą odmian najbardziej poszukiwanych w poprzednich latach – zaznacza.

- W ubiegłym roku bardzo dobrze sprzedała się klubowa odmiana Wellant. - Zapytania mieliśmy z Północnych Niemczech, Holandii i praktycznie całość produkcji sprzedaliśmy na te rynki. W tym sezonie spodziewamy się również dużego zainteresowania tą odmianą – mówi.

- Ponad połowę naszej produkcji kierujemy na krajowe sieci supermarketów – Szampion, Jonagored, Gloster i Ligol. - Mamy na szczęście znikome ilości Idareda. Mówię na szczęście, choć ta odmiana przez wiele lat bardzo dobrze sprzedawała się na rynku wschodnim, ale sieci supermarketów nie są zainteresowane handlem tą odmianą. Chcemy zmniejszać także ilość odmian dwukolorowych, jak np. zwykłe Jonagoldy, którymi zainteresowanie słabnie– dodaje.

Czy ten rok może okazać się przełomowy w handlu z Chinami? - Te Chiny trochę nam się przyblokowały z różnych przyczyn, przeważnie czysto prawnych. My jako grupa Stryjno-Sad jesteśmy przygotowani na handel z Chinami. Produkujemy jabłka zgodnie z wymogami, sortowania owoców, zakład też ma stosowany certyfikat uprawniający nas do wysyłek do Chin. Pracujemy też nad rynkiem indyjskim. Rokrocznie zwiększamy sprzedaż jabłek na dalekie rynki, zarówno jako grupa Stryjno-Sad i jako spółka LubApple, ale to i tak ‘kropla w morzu potrzeb’. Niestety w żaden sposób nie upchniemy tych nadwyżek jabłek na dalsze rynki i nie będziemy wysyłać tam takich ilości, jakie niegdyś kierowaliśmy do Rosji – zaznacza prezes LubApple.

- W tym sezonie chcielibyśmy zwiększyć wysyłki do Afryki Północnej i krajów skandynawskich. Trzeba powiedzieć, że w chwili obecnej ciężko jest gdziekolwiek sprzedać jabłka. W całej Europie zapowiadają się rekordowe zbiory. Jabłek jest dużo i ciężko znaleźć jakiś nowy rynek zbytu. Liczymy na rynki Północnej Afryki, szczególnie na Egipt, ale także na Jordanię, gdzie w zeszłym roku wysyłaliśmy już spore ilości jabłek. Chcemy utrzymać tych kontrahentów – dodaje Zbigniew Chołyk.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI