Polski rolnik wyhodował i dostarczył 400 ton arbuzów do Biedronki



farmer.pl - 30 września 2021 10:02


Robert Długołęcki z Mazowsza dostarczył w 2021 roku do Biedronki około 400 ton arbuzów ze swojego pola. Były dużo słodsze, niż importowane.

Nie jeden, a około 400 ton arbuzów wyhodowanych na własnym polu, a konkretnie na 12 ha ziemi IV klasy, dostarczył w sierpniu br. do sieci Biedronka Pan Robert Długołęcki, rolnik z Mazowsza.

Polskie arbuzy w Biedronce

Farmer.pl zapytał Pana Roberta, skąd wziął się pomysł takiej właśnie produkcji?

Z Biedronką współpracuję od kilku lat. Wcześniej dostarczałem do tej sieci sklepów głównie truskawki, maliny i borówki. Pomysł na uprawę arbuzów podsunął mi pracownik działu jakości produktów świeżych i bezpieczeństwa żywności sieci Biedronka.

Sam Pan przygotowywał rozsady?

Nie, nasiona przekazałem do firmy specjalizującej się w rozsadach, i gotowe sadzonki umieszczałem (na czarnej folii i z nawodnieniem kropelkowym) na polu w maju i w czerwcu. Akurat przez tegoroczną, niezbyt sprzyjającą pogodę majową (silne wiatry) 70% sadzonek mi wypadło i musiałem w czerwcu uzupełniać. Lipcowe deszcze też mi nie sprzyjały, sporo arbuzów popękało, trochę nadgniło. Arbuzom z sadzonek dosadzanych najpóźniej brakowało już też słońca.

Uprawa arbuzów w Polsce

Czyli okazuje się, że w polskich warunkach arbuzy mają szansę dojrzeć?

Jeśli pogoda sprzyja, jak najbardziej. Choć w tym sezonie miałem trochę problemów ze słońcem, okazało się, że moje arbuzy były słodsze od tych importowanych. Słodkość moich owoców oceniono na 10-14 brixów, podczas gdy „norma” to 7-8 brixów. Każdemu - kto zjadł – smakowały!

Jak Pan szacuje koszty uprawy arbuza?

Trzeba przyznać, że nie jest to tania uprawa. Koszt trzeba szacować na około 20 tys. na hektar, a wchodzi w to nakład na nawozy, nasiona, sadzonki, środki ochrony roślin, pracę ludzi (sadzenie, pielenie), czarna folia, nawodnienie kropelkowe. No i nie jest to – jak już wspomniałem – łatwa uprawa. Wszystko zależy od pogody. Na przykład w ubiegłym roku sadziłem melony i to mi zupełnie nie wyszło. Niby z zewnątrz wyglądało, że jest ok, czyli jest dojrzały, a jednak w środku był zielony, a potem zaczął gnić. A arbuz mi się mimo wszystko udał. Planuję kontynuację tej uprawy, ale jak będzie w kolejnym roku z pogodą i dojrzewaniem tych owoców – nie wiadomo. Jak będzie bardziej sucho niż w tym, będzie to na pewno większa gwarancja sukcesu.

Więcej na Farmer.pl