Polska traci kolejny rynek zbytu dla jabłek. Co dalej z eksportem?

Autor: Aneta Gwara-Tarczyńska 11 grudnia 2022 11:49

Polska traci kolejny rynek zbytu dla jabłek. Co dalej z eksportem? Polskie jabłka na rynku hurtowym w Kairze / fot. ZSRP

Eksport jabłek do Egiptu praktycznie przestał funkcjonować. Dla nas oznacza to utratę ważnego i dużego rynku zbytu. Jakie są powody takiego stanu rzeczy? Jak można rozwiązać ten problem? Zapytaliśmy o to Mirosława Maliszewskiego, prezesa Związku Sadowników RP.

Problem z eksportem do Egiptu - jakie są powody? 

Problem z eksportem jabłek do Egiptu trwa już jakiś czas – w większym lub mniejszym stopniu, jakie są konkretnie przyczyny – z jakiego powodu bank centralny wstrzymał wymianę walut? 

Mirosław Maliszewski: Zasadniczym problemem w eksporcie polskich jabłek do Egiptu jest ograniczenie przez Bank Centralny Egiptu wymiany waluty, czyli funta egipskiego na dolary, czy tez euro. Oznacza to, że tamtejsi importerzy nie mogą poprzez banki w których mają swoje konta zapłacić za kupowane jabłka. Nie mogąc tego dokonać, nie zamawiają nowych dostaw. Tym sposobem nie wydaje się dolarów na nie będące produktem pierwszej potrzeby jabłka, tylko trzyma się rezerwę na drożejące zboża, które są tu strategicznym i podstawowym produktem żywnościowym.

Egipski kupiec wyrażający zadowolenie z handlu polskimi jabłkami / fot. ZSRP

Czy problem dotyczy też innych krajów i produktów eksportowanych do Egiptu?

Problem dotyczy niemal wszystkich krajów, jednak z tego powodu, że my wysyłaliśmy najwięcej, to właśnie my mamy największe problemy. Dzięki skutecznym działaniom w latach poprzednich jesteśmy największym dostawcą jabłek i wypadliśmy z tego atrakcyjnego rynku wielu. Problem maja m.in. Włosi, którzy od lat dostarczali tam swoje owoce. 

Czy strona egipska – importerzy jabłek próbują w jakiś sposób naciskać na rząd? 

Egipscy kupcy też tracą. Chcieliby kupować nadal z Polski. Wielu z nich ma nawet w naszym kraju założone własne firmy. Brak waluty stawia ich biznes pod ścianą. W wyniku kryzysu dochodowego ich zdaniem nadal wielu Egipcjan chce kupować jabłka. Stąd pojawiające się naciski z ich strony na władze. Musimy sobie jednak zdawać sprawę, że w północnej Afryce metody oddziaływania społeczeństwa na swoje władze są nieco inne niż w Europie. Tam w przypadku kryzysu ludzie masowo wychodzą na ulice i protestują. Pewnie tak zrobią, gdy zabraknie chleba, ale raczej nie z powodu mniejszej ilości jabłek z Polski.

Konkurencja z innych krajów dotycząca eksportu jabłek do Egiptu stale rośnie. Czy inne kraje "jakoś" sobie radzą z tym problemem?

Głównymi dostawcami jabłek do Egiptu jest Polska. W roku ubiegłym sprzedaliśmy tam około 160 tys. ton. Na drugim miejscu są Włochy, dalej Grecja i Francja. Każdy na świecie chce na tym rynku sprzedawać. Jednak innym nie udaje się tam tyle ulokować, co nam. Stąd też np. Włosi naciskają na swoje władze, aby zaakceptowały rozliczenie w gotówce lub funcie egipskim tak, żeby nie było potrzeby wymieniać go na dolary lub euro. My tez taką propozycje złożymy naszym władzom. 

Zawieszenie eksportu do Egiptu - co oznacza dla polskich sadowników? 

Co dla sadowników z Polski znaczy zawieszenie eksportu?

Brak eksportu do tego kraju lub nawet jego ograniczenie to dla nas kolejne kłopoty. Odpada nam bowiem kolejny po Rosji i Białorusi kraj, do którego dużo sprzedawaliśmy. Niestety nie ma go jak i kim zastąpić. 

Jakie działania podejmuje Związek Sadowników RP żeby ten problem rozwiązać?

Prowadzimy bardzo intensywne działania zarówno w samym Egipcie, jak też na miejscu. Jesteśmy obecni na największych targach żywnościowych Food Africa w Kairze, gdzie prowadzimy różnorakie rozmowy i akcję pokazującą, że na braku możliwości kupowania jabłek z Polski tracą nie tylko tamtejsi biznesmeni. Traci też społeczeństwo, bo mniej jabłek oznacza ich wyższe ceny na bazarach i w sklepach, a to powoduje rosnące niezadowolenie społeczne. Rozmawiamy też z tutejszymi przedstawicielami administracji. Niestety żaden egipski minister nie chciał się z nami spotkać. Wspiera nas też Polska ambasada i choćby agencja odpowiedzialna za wspieranie przedsiębiorców.

Czy nasz rząd planuje podjąć jakieś działania?

Czekamy na nie z niecierpliwością, bo jak do tej pory żadne działania rządowe nie zostały podjęte. Boje się, że to, co robi Związek, to jedyne inicjatywy wychodzące z naszego kraju. Egipt ma z UE, a wiec także z  Polską umowę o wolnym handlu. Nie może wiec z dnia na dzień wprowadzać sztucznych ograniczeń. Ograniczenie wymiany walut oznacza tak naprawdę wprowadzenie embarga na handel. To niedozwolone prawem międzynarodowym działanie, stąd powinna już dawno nastąpić zdecydowana reakcja polskiego Premiera. Czekamy też na jakikolwiek ruch unijnego Komisarza ds. Rolnictwa Janusza Wojciechowskiego. 

Dziękuję za rozmowę. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI