Paulina Kopeć, Unia Owocowa: Żaden kraj europejski nie życzy nam dobrze



www.portalspozywczy.pl - 27 marca 2019 12:00


- Żaden kraj europejski nie życzy nam dobrze. Cieszą się z każdego czarnego PR na temat polskich owoców. Z drugiej strony goście z Francji czy Niemiec są w szoku jak wyglądają polskie grupy producenckie i jak jesteśmy zorganizowani - mówiła Paulina Kopeć, sekretarz generalna Stowarzyszenia Polskich Dystrybutorów Owoców i Warzyw "Unia Owocowa" podczas VII Kongresu Eksporterów Przemysłu Rolno-Spożywczego.

Paulina Kopeć podkreśla, że kwestie eksportu i promocji są priorytetami dla Unii Owocowej.

- Zajmujemy się tym od lat. Prowadziliśmy program promujący europejskie jabłka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Chinach. Obecnie zaczynamy kolejny program w ZEA. Często słyszeliśmy pytania: po co to robicie, po co te targi i promocja albo ile owoców tak naprawdę wysyłacie. Niestety, mamy do czynienia z klęską urodzaju. Jesteśmy liderami w wielu kategoriach, produkujemy rocznie 4,5 mln ton jabłek. W tym sezonie cena jest o wiele niższa, a żaden kraj europejski nam nie życzy dobrze. Cieszą się z każdego czarnego PR na temat polskich owoców. Z drugiej strony gościmy ludzi z Francji czy Niemiec, którzy są w szoku jak wyglądają polskie grupy producenckie i jak to jest zorganizowane - dodała.

Sekretarz SPDOiW podkreśla, że producenci owoców i warzyw muszą zrozumieć, że każdy etap produkcji jest ważny.

- Chodzi zarówno o przechowywanie, jak i odpowiedni termin zbioru żeby produkt był najlepszy. Na dalekie rynki niby nie wysyłamy dużych ilości, ale każdy rynek jest potrzebny. Po rosyjskim embargu pięknie się rozwinął rynek egipski, ale pamiętajmy, że żeby te owoce gdziekolwiek dojechały, muszą być super jakości. Dlatego producent musi słuchać większych firm i doradców, aby poprawiać jakość owoców i żebyśmy mogli to wysłać - mówiła.

Kopeć zauważyła, że goście z zagranicy często są w szoku, że w ramach Unii Owocowej siadają przy jednym stole ludzie, którzy są dla siebie konkurentami.

- Wszyscy wiedzą, że promocję, wyjazdy i otwieranie rynków możemy zrobić tylko razem. Żadna grupa producencka sama tego nie zrobi. Ważne jest realne wsparcie dla eksportu, żeby każdy wiedział z czym firmy eksportujące muszą sobie radzić każdego dnia: ogromne koszty, brak ludzi do pracy, ogromna odpowiedzialność. Trzeba wspierać kanały dystrybucji poprzez profesjonalne grupy, które zajmują się tym od lat. Producenci też się nauczyli, że bez zabezpieczeń, gwarancji czy przedpłat mało kto wysyła, choć pewnie niejedna firma się zdecyduje - dodała.

Czytaj więcej: www.portalspozywczy.pl.