Nowakowski, Genesis Fresh: to będzie dobry sezon pod względem cen dla sadowników (wywiad)



SS/ www.sadyogrody.pl - 14 października 2020 10:09


- Przewiduję, że w tym sezonie ceny za jabłka deserowe będą utrzymywały się na poziomie zadowalającym dla sadowników i będzie to poziom cenowy wyższy niż średnia z ostatnich pięciu lat. Może tego jeszcze nie widać ale tendencja będzie rosnąca - mówi Jan Nowakowski, właściciel firmy Genesis Fresh, eksportującej polskie owoce i warzywa.

Zbiory już trwają, jakie można mieć oczekiwania pod względem handlowym w tegorocznym sezonie? 

Oczekiwania są wysokie. W bieżącym sezonie pod względem handlowym spodziewamy się braku problemów ze sprzedażą jabłek, obecnie zainteresowanie jabłkiem już jest duże. Jako firma handlowa jeszcze nie wysyłamy jabłek na eksport ale już otrzymujemy bardzo dużo zapytań ofertowych o owoce i widzimy duże zainteresowanie odbiorców jabłkiem. Co więcej, odnotowujemy wysokie zapotrzebowanie na rynku zagranicznym na polskie jabłko co za 2-3 tygodnie przełoży się na wysoką skalę eksportu.

Pomimo wiosennych przymrozków ilości jabłek powinny być lepsze w porównaniu do ubiegłorocznych zbiorów. Podobnie powinno być z dostępnością jabłek. Pamiętam, że w ubiegłym sezonie dostępność była realnym problemem.

A ceny? Ostatnio ceny przemysłu spadły, a co za tym idzie także ceny owoców deserowych…

Obecnie obserwujemy zniżkę cen ale myślę, że jest to sytuacja przejściowa i nie można się tym kierować. Część branży może bardzo negatywnie to odbierać ale uważam, że nie powrócimy do poziomu niskich cen z początku ubiegłego sezonu. Cena przemysłu także pozostaje obniżona. Wynika to z tego, że  trwają zbiory i przemysłu jest na ten moment więcej. Do większych ilości owoców przemysłowych przyczyniły się w dużej mierze wiosenne przymrozki. Dwa lata temu cena była nieporównywalnie niska.

Przewiduję, że w  tym sezonie ceny za jabłka deserowe będą utrzymywały się na poziomie zadowalającym dla sadowników i będzie to poziom cenowy wyższy niż średnia z ostatnich pięciu lat. Może tego jeszcze nie widać ale tendencja cen będzie rosnąca, choćby ze względu na konsumpcję, która jest podwyższona szczególnie teraz, w dobie epidemiologicznej Covid-19. Oczywiście dużo zależeć będzie od jakości towaru, którym dysponują producenci ale sądzimy, że będzie to dobry sezon jeśli chodzi o ceny proponowane sadownikom.

Końcówka ubiegłego sezonu, pod względem cen, była dużym zaskoczeniem a kto to miał jabłko w komorach ten zyskał wiele, co Pan o tym myśli? Scenariusz może się powtórzyć także w tym sezonie?

Nie wiem czy powtórzy się scenariusz z ubiegłego sezonu, gdy na wiosnę tego roku ceny jabłek deserowych osiągały bardzo wysoki poziom. Jestem zdania, że warto sprzedawać w momencie gdy na towar jest konkretny klient. Będą tacy, którzy zdecydują się przechować jabłko do wiosny ale nie każdy jest w stanie wyprodukować taki towar, który można przechować tak długo, zachowując odpowiednią jakość. Są to działania jednak ryzykowne.  Być może te wyższe ceny pojawią się na wiosnę i sadownik sprzeda wtedy całą chłodnię towaru, ale co jeśli cena nadal będzie niska?

Znacznie bezpieczniej jest sukcesywnie dokonywać sprzedaży towaru i utrzymywać średnią z sezonu - bardzo często jest znacznie bardziej satysfakcjonująca. Drugim aspektem jest to, że jeśli stosujemy tego typu zagrywki – otwieramy, nie otwieramy komory z jabłkiem- to pokazujemy swój nie profesjonalizm jeśli chodzi o rynek czy rynki zagraniczne. Za granicą, szczególnie na zachodzie, nie ma takich sytuacji, w których brakuje towaru bo sadownik stwierdza, że on jednak poczeka i wstrzymuje się z upłynnieniem towaru. Zagraniczni producenci kierują się zasadą: jest klient – jest towar. Ważne jest tu zaspokojenie potrzeb rynku a nie indywidualne podejście sadownika.

Grupy włoskie lepiej sobie radzą na rynku niż polskie. Tam, to nie rolnik decyduje o sprzedaży swojego towaru – robi to grupa do której przynależy. W Polsce jest inaczej. Często dochodzi do sytuacji, że brakuje towaru, a klient nie chce czekać, w konsekwencji poszukuje innego odbiorcy, i tracimy klienta. To zaburza relacje handlowe, które w konsekwencji nie jest łatwo odbudować. Oczywiście, mamy prawo rynku i każdy ma prawo decydować o swoim towarze ale mamy też zobowiązania handlowe, a to w polskim handlu owocami wymaga pracy.

Czy można zaobserwować aby COVID-19 wpłynął w znaczący sposób na światowy handel owocami?

Myślę, że pandemia obecnie pomaga nam w handlu. Konsumenci zmienili trochę sposób postrzegania swojego stylu życia i zdrowia. Zaczęli częściej sięgać po owoce i warzywa. Pozwala to pozytywnie spoglądać w przyszłość, jeśli chodzi o spożycie owoców a co za tym idzie także na eksport. Ludzie wierzą, że dzięki witaminom zawartym w owocach wzmocnią swoją odporność a to napędza zainteresowanie i ruch w sprzedaży owoców czy warzyw.

Inną zauważalną tendencję można zaobserwować na rynku krajowym. Pandemia wymusiła popyt na nową formę dostawy owoców i warzyw. Powstało wiele nowych firm specjalizujących się w dostawach door-to-door. Cechują się szerokim asortymentem świeżych owoców i warzyw, które zostaną nam dostarczone do domu. Jest to odpowiedz na zapotrzebowanie rynku.

Dziękuję za rozmowę.