×

Subskrybuj newsletter
sadyogrody.pl

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

Podaj poprawny adres e-mail
  • Musisz zaznaczyć to pole

Najbardziej w Polsce mogą jeszcze drożeć żywność i usługi

Autor: PAP 30 listopada 2022 16:01

Najbardziej w Polsce mogą jeszcze drożeć żywność i usługi Jak podał w środę GUS, ceny towarów i usług konsumpcyjnych w listopadzie 2022 r. wzrosły rdr o 17,4 proc. / fot. shutterstock

Najbardziej w Polsce mogą jeszcze drożeć żywność i usługi - ocenił w środę dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego Piotr Arak, komentując najnowsze dane o inflacji w kraju.

Jak podał w środę GUS, ceny towarów i usług konsumpcyjnych w listopadzie 2022 r. wzrosły rdr o 17,4 proc. W porównaniu z poprzednim miesiącem ceny wzrosły o 0,7 proc.

Kiedy spadek inflacji? 

Odnosząc się do tych danych, dyrektor PIE Piotr Arak w rozmowie z RMF MF ocenił, że do końca roku inflacja raczej nie powinna rosnąć, a od lutego-marca przyszłego roku prawdopodobnie zobaczymy spadek tego wskaźnika. Zastrzegł, że od stycznia CPI będzie rosnąć a "szczyt powinien zamknąć się w okolicach 20 proc.". Potem - jak dodał - inflacja zacznie spadać.

Zobacz: Zerowa stawka VAT na żywność do 30 czerwca 2023 r.

Pytany, jakie szoki mogą ten spadek wyhamować, Arak jako przykład podał znaczny wzrost cen energii spowodowany ożywieniem gospodarczym w Chinach, a także Stanach Zjednoczonych w połowie przyszłego roku.

Wzrost cen żywności - jakie produkty będą drożeć najbardziej? 

Odpowiadając na pytanie o produkty, które mogą drożeć najbardziej, dyrektor PIE wskazał na żywność. "To jest ta rzecz, która w koszyku będzie najbardziej i najistotniej drożała" - podkreślił. Ponadto - jak dodał - należy się liczyć z podwyżkami cen usług, które będą waloryzowane na początku przyszłego roku. "To jest największe ryzyko" - dodał.

Będą kolejne wzrosty stóp procentowych? 

Według Araka "wyglądałoby na to, że możemy się nie spodziewać kolejnych podwyżek stóp procentowych", natomiast ewentualne obniżki stóp w Polsce mogą mieć miejsce najwcześniej pod koniec 2023 r. Ekonomista zaznaczył zarazem, że jeśli Fed - de facto bank centralny Stanów Zjednoczonych - dalej będzie zacieśniać politykę monetarną, to my też musimy brać pod uwagę możliwość podwyżki, by stabilizować kurs złotego.

Jeśli chodzi o wzrost gospodarczy, to - jak oszacował Arak - ten rok zamkniemy najprawdopodobniej ze średniorocznym wzrostem PKB o ok. 4,5 proc., a rok 2023 wzrostem o 1,2 proc. Podkreślił, że i tak będzie to jednym z najwyższych odczytów wzrostu gospodarczego w UE.

W ocenie szefa Polskiego Instytutu Ekonomicznego możliwy jest w Polsce wzrost bezrobocia do ok. 6 proc. m.in. ze względu na zapowiedzi redukcji w firmach. Jak zastrzegł, to się zawsze przekłada na radykalne kroki kadrowe, ponieważ - wyjaśnił - przedsiębiorcy wiedzą, że gdy przyjdzie czas ekspansji gospodarczej po kryzysie, będą mieli problem ze znalezieniem osób do pracy. Dlatego - zdaniem Araka - firmy raczej będą "chomikować" pracowników, co z kolei może przełożyć się na wyhamowanie wzrostu wynagrodzeń.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI