Marek Marzec: Ten rok w handlu jabłkami może być lepszy niż ubiegły

Autor: SS/www.sadyogrody.pl 15 lutego 2021 10:44

Marek Marzec: Ten rok w handlu jabłkami może być lepszy niż ubiegły Marek Marzec, właściciel i zarządzający firmą Ewa-Bis/ fot. Żelazna Studio

- Myślę że ten rok będzie po prostu dobry. Wyniki pod względem ilości eksportu pokazują, że łańcuchy dostaw w Unii Europejskiej - prócz chwilowych kłopotów np. związanych z Brexitem- praktycznie działają bez większych problemów. Pokusiłbym się nawet o tezę, że będzie to lepszy rok niż ubiegły.- mówi w rozmowie z serwisem www.sadyogrody.pl Marek Marzec, właściciel firmy Ewa-Bis.

Jak wygląda obecna sytuacja w handlu jabłkami i czego możemy się jeszcze spodziewać w tym roku handlowym?

Można powiedzieć, że od dwóch tygodni sytuacja w handlu jabłkami jest zupełnie zwyczajna i normalna. Mianowicie podaż wyrównuje się z popytem a ceny ustabilizowały się. Oceniłbym, że obecnie rynek wygląda tak jak 4-5 lat temu, gdy niebyło żadnych nadzwyczajnych sytuacji w handlu. Póki co, oby tak dalej było. Myślę, że to chyba na dobre wszystkim wyjdzie jeśli ten handel będzie regularny i przewidywalny. Oczywiście zawsze są tacy, którzy chcą pospekulować na rynku. Są sadownicy, którzy przytrzymają dłużej towar, będą też tacy, którzy są gotowi sprzedawać stopniowo jabłka korzystając z poziomu ceny jaką przynosi dany tydzień bądź miesiąc. Oczywiście będą także tacy, od których usłyszymy, że ceny są za niskie. To wszystko to jest właśnie ta zwyczajna sytuacja na rynku. Myślę że ten rok będzie po prostu dobry. Wyniki pod względem ilości eksportu pokazują, że łańcuchy dostaw w Unii Europejskiej - prócz chwilowych kłopotów np. związanych z Brexitem- praktycznie działają bez większych problemów. Pokusiłbym się nawet o tezę, że będzie to lepszy rok niż ubiegły.

Jak ocenia Pan obecną sytuację cenową?

Trudno mi się odnieść do poziomu cen, bo każdy sadownik sam najlepiej wie jakie ma koszty produkcji. I tylko on może je oszacować. Wiemy, że sad nie jest równy sadowi i koszty produkcji nie u wszystkich są jednakowe. Nie ma dokładnych badań, które pozwalałyby odnieść się do tego jakie koszty produkcji były w danym sezonie, uwzględniając poziom różnych czynników jak choćby siły roboczej czy poziom zużytych środków ochrony, czyli sumę wszystkich składowych, które stanowią zrównanie kosztów produkcji z ceną sprzedaży. W moim odczuciu ten poziom cenowy jaki mamy obecnie, powinien być satysfakcjonujący ale daleki jestem od wypowiadania się za sadowników.

Wchodzimy w czas kiedy zimowy eksport powinien być na wysokim poziomie - czy widoczne jest zapotrzebowanie na polskie jabłko na rynkach zagranicznych?

Myślę, że obecnie korzystamy z sytuacji, że generalnie na świecie panuje zainteresowanie jabłkiem, a trend spożycia jabłek jest powoli rosnący już od kilku lat. Jednak ta sytuacja z epidemią na pewno spowodowała to, że ludzie spożywają więcej jabłek, bardziej zwracają uwagę na jedzenie świeżej żywności i to jest sytuacja obecna we wszystkich krajach. W naturalny sposób jeśli konsumpcja rośnie to i zapotrzebowanie na jabłka rośnie a tym samym eksport.
Czy widoczne są problemy w eksporcie polskich jabłek? Wiele mówi się o problemie jaki pojawił się w dalekobieżnym łańcuchu dostaw i zwiększonych kosztach kontenerów wysyłek zamorskich.
Na pewno tak, ale od wielu lat szczególnie w okresie około bożonarodzeniowym ta historia się powtarza. Zazwyczaj transportu brakuje, są kłopoty z kontenerami lub gdzieś na granicach czy portach zdarzają się przestoje. Może rzeczywiście sytuacja z COVID-19 spowodowała, że zjawiska te występują częściej ale nie jest to nic nowego. Niestety, prowadząc działalność eksportową należy tego typu sprawy brać pod uwagę i być gotowym na zmierzenie się z tym wyzwaniem.

Czy jabłka ukraińskiej produkcji są dla nas dużym zagrożeniem? Powinniśmy obawiać się wypierania nas z rynku jabłek?

Poziom sadów na Ukrainie poszedł bardzo do przodu. Tamtejsi sadownicy produkują swoje jabłko, które realnie jest dobrej jakości. Owoce w nowoczesnych sadach nie odbiegają jakościowo od polskiego jabłka, a na pewno nie odbiegają jakościowo od średniej jakości polskiego jabłka. O wypieraniu nas przez Ukraińców z rynku jabłek nie ma mowy bo ilość produkowanego tam jabłka nie pozwala na to. Będą nas raczej „podgryzać”- w tym sensie, że mają dobrej jakości jabłko i też są ambitni. Firmy ukraińskie nauczyły się handlować, realizują z sukcesem dostawy do wielu krajów. Naturalnie trzeba patrzeć na to, że wyrasta nam konkurent pod bokiem i nic na to nie poradzimy. Mają prawo produkować i eksportować. Należy także zauważyć fakt, że Ukraina jest olbrzymim eksporterem żywności w ogólnym znaczeniu, więc w samej istocie jako kraj, jest postrzegana jako dostawca żywności. Przez to naturalnie klienci ze świata widzą tam możliwość zakupu także owoców, w tym jabłek.

Dziękuję za komentarz.

 

Oferty kupna lub sprzedaży jabłek znajdziesz na www.gieldarolna.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI