Marek Marzec, Ewa-Bis: Problem z eksportem polskich jabłek wynika z ich jakości

$data.author.description Autor: portalspozywczy.pl 28 marca 2019 10:55

Marek Marzec, Ewa-Bis: Problem z eksportem polskich jabłek wynika z ich jakości Marek Marzec, właściciel i zarządzający firmą Ewa-Bis/ fot. PTWP

- Mamy dziś największy urodzaj i jeszcze większy problem żeby sprzedać jabłko. Gdybyśmy mieli odpowiednią jakość towaru, gotową do eksportu, to te wszystkie jabłka byśmy sprzedali i nie byłoby problemu. Problemem jest tylko i wyłącznie brak odpowiedniej jakości jabłek, które nadawałyby się do wysyłki na dalekie rynki - mówił Marek Marzec, właściciel firmy Ewa-Bis podczas VII Kongresu Eksporterów Przemysłu Rolno-Spożywczego.

Marek Marzec pochwalił się, że jego firma wyeksportowała w 2018 r. 70 tys. ton świeżych owoców i warzyw do 40 krajów na 6 kontynentach.

- Do wszystkich kieruję apel o wspólne działanie. Polacy powinni w końcu przestać widzieć w sąsiedniej firmie konkurenta. Pojedyncze firmy, nawet duże, są za małe żeby zrobić coś sensownego w dużej skali na danym rynku - dodał.

Właściciel Ewy-Bis krytycznie odniósł się do akcji protestacyjnej Agro-Unii i wysypywania jabłek na ulicę.

- W owocach i warzywach mamy obecnie największą tragedię w sensie urodzaju, ale i idiotycznego wysypywania żywności na ulicę. Z całym szacunkiem dla bólu rolników, ale moja babcia by się w grobie przewróciła widząc coś takiego. W moim pojęciu nie mieszczą się tego typu zachowania - dodał.

Marzec jest zdania, że problemu z eksportem polskich jabłek nie byłoby gdyby były one odpowiedniej jakości.

- Mamy dziś największy urodzaj i jeszcze większy problem żeby sprzedać jabłko. Gdybyśmy mieli odpowiednią jakość towaru, gotową do eksportu to te wszystkie jabłka byśmy sprzedali i nie byłoby problemu. To tylko i wyłącznie brak odpowiedniej jakości jabłek które by się nadawały do wysyłki na dalekie rynki. I w tym kierunku powinien pójść program rządowy i prace ministerstwa. Nie ma bowiem żadnej metody diagnostycznej, która pozwoliłaby ocenić jak jabłko będzie się zachowywać za 5 tygodni czy 2 miesiące. Dostawa do Indii trwa 5 tygodni, do tego 2-3 tygodnia na dystrybucję, a jabłko zanim trafi do końcowego klienta musi mieć odpowiednią jakość - dodał.

W ocenie właściciela Ewy-Bis eksport polskiej żywności mogą realizować tylko duże podmioty.

- Musimy wyłuskiwać największych sadowników, którzy produkują nie na 1,5 czy 3 hektarach tylko mają 30-50 ha. Z całym szacunkiem, bo też wychowałem się na wsi i wiem jaki jest ból rolników, ale jeśli mówimy o eksporcie w skali świata, nie zrobimy tego siłą małych rolników choćby nie wiem co - dodał.

Więcej na www.portalspozywczy.pl 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI