Kwitnie eksport pomidorów z Chin do Włoch, mimo doniesień o pracy przymusowej

Autor: PAP 18 lutego 2021 14:51

Kwitnie eksport pomidorów z Chin do Włoch, mimo doniesień o pracy przymusowej Waszyngton zabronił importu wytworzonych w Sinciangu pomidorów i przetworów pomidorowych - ważnego towaru eksportowego tego regionu/ fot. unsplash

Zachód krytykuje politykę chińskich władz w Sinciangu, ale handel między tym regionem a niektórymi krajami UE kwitnie – pisze dziennik "South China Morning Post"

Narasta presja na Brukselę, by zareagowała na doniesienia o łamaniu praw człowieka w Sinciangu, a jednocześnie na solidnej wymianie handlowej z tym regionem korzystają europejskie firmy, "od starożytnych portów południowo-zachodnich Włoch po przemysłowe zagłębia Niemiec" - podała w środę hongkońska gazeta.

Dziennik łączy dane handlowe chińskiego urzędu celnego z falą krytyki pod adresem UE po zawarciu przez nią w grudniu 2020 roku porozumienia politycznego w sprawie wszechstronnej umowy inwestycyjnej (CAI) z Chinami. 

Waszyngton zabronił importu wytworzonych w Sinciangu pomidorów i przetworów pomidorowych - ważnego towaru eksportowego tego regionu. UE nie wprowadziła dotąd podobnych zakazów.

To właśnie na handlu pomidorami z Sinciangu mają korzystać firmy włoskie. W 2020 r. do Włoch sprowadzono wyprodukowany w Sinciangu przecier pomidorowy o wartości 62,5 mln USD, czyli o 164 proc. wyższej niż trzy lata wcześniej - podał "SCMP". Gazeta podkreśla, że Włochy od lat były największym nabywcą przetworów pomidorowych z Sinciangu, a w 2020 r. były również jedynym dostawcą maszyn do zbierania warzyw do tego regionu.

Włoscy importerzy rozcieńczają sprowadzony z Sinciangu koncentrat pomidorowy i dodają do niego sól, a następnie oznaczają go jako produkt włoski i reeksportują do Afryki oraz na Bliski Wschód, gdzie sprzedawany jest po tak niskiej cenie, że lokalni rolnicy wypadają z interesu - podał hongkoński dziennik, powołując się na książkę pt. "Władcy jedzenia" uznanego włoskiego dziennikarza Stefano Libertiego.

W rozmowie z "SCMP" Liberti ocenił, że cały ten system opiera się na współpracy z dwoma chińskimi firmami, w tym XPCC, które kontrolują tamtejszy rynek. Jeśli UE zdecydowałaby się na nałożenie sankcji przeciwko którejkolwiek z nich, "cały łańcuch dostaw byłby przerwany" - powiedział.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI