Handlowcy chcą płacić za czereśnie mniej niż w zeszłym roku



Związek Sadowników RP za medifruct.hu - 01 czerwca 2022 15:09


Sezon na węgierskie czereśnie właśnie rozpoczął się dobrymi wolumenami i średnimi cenami na lokalnym rynku.

Początek zbiorów czereśni na Węgrzech 

Podczas gdy sady nie miały szkód szkód spowodowanych przez mróz, chłodniejsza wiosenna pogoda zebrała swoje żniwo, a przeciętny plon wyniesie szacunkowo 10 000 ton. 

- Większość z nas była spokojna, ponieważ podczas kwitnienia nie było silnych mrozów, ale jest  gorzka świadomość faktu, że cztery do pięciu dni zimnej pogody z niewielką aktywnością pszczół może mieć swoje żniwo. Wygląda na to, że niektóre odmiany są wrażliwe na tego typu warunki pogodowe - widzimy spadek. Spodziewamy się około 10 000 ton. W 2021 roku zebraliśmy ponad 8000 ton. Spodziewamy się średniego roku, z nieco wyższymi wolumenami, ale wciąż poniżej średniej - mówi Peter Kelemen ze spółdzielni Medifruct na Węgrzech. 

Niskie ceny czereśni 

- W zeszłym roku na początku sezonu ceny były wyższe niż w tym roku. Widzimy średni poziom cen, nie możemy dostosować stawek, aby naprawdę w pełni pokryć wyższe koszty produkcji. Handlowcy, detaliści, hodowcy, wszyscy są przytłoczeni wyższymi wzrostami kosztów. Detaliści chcą kupować za te same ceny, co w zeszłym roku, a nawet próbować płacić mniej niż w zeszłym roku - wyjaśnia Kelemen.

Węgierski sezon zaczyna się pod koniec maja i trwa do 5 lipca. Szczyt sezonu trwa od 7 do 20 czerwca. - To, czego nie możemy przewidzieć, to wpływ wojny na wzorce konsumpcji na naszych kluczowych rynkach w Niemczech i Austrii. Nie jesteśmy pewni, czy ludzie będą kupować, bo pierwsze sygnały na początku sezonu z tych rynków nie są dobre. Kluczową kwestią będą wzorce konsumpcyjne ludzi, biorąc pod uwagę wyższą inflację. Chociaż moja spółdzielnia nie zaczęła jeszcze wysyłać czereśni, mamy nadzieję na rozpoczęcie eksportu do Austrii, Słowacji i być może do Polski. Te rynki są już nasycone. Tylko Hiszpania miała trudny okres wegetacyjny, podczas gdy zarówno Włochy, jak i Grecja mają dobre zbiory czereśni. Spodziewamy się, że w związku z tym ceny na naszych rynkach eksportowych będą znacznie trudniejsze - mówi Kelemen.