Czeskie półki - jak ten projekt wpłynie na eksport polskiej żywności?

$data.author.description Autor: www.portalspozywczy.pl 22 stycznia 2021 12:00

Czeskie półki - jak ten projekt wpłynie na eksport polskiej żywności? Od 2022 r. w czeskich sklepach będzie musiało się znaleźć co najmniej 55 proc. produktów rodzimej produkcji; fot. unsplash.com

20 stycznia czeski parlament uchwalił przepisy, w myśl których od 2022 r. w tamtejszych sklepach będzie musiało się znaleźć co najmniej 55 proc. produktów czeskiej produkcji. W 2028 roku wskaźnik ten ma wynieść co najmniej 73 proc. Andrzej Gantner, wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności wskazuje, że Czesi są dla Polski czwartym partnerem pod względem wielkości eksportu produktów rolno-spożywczych.

- Jak wiemy, w ramach wspólnego rynku UE teoretycznie nie powinno być żadnych barier. Wprowadzenie “czeskich półek” to klasyczna bariera pozataryfowa, poprzez którą ogranicza się na rynku ilość produktów z zagranicy. Ewentualnym uzasadnieniem mogłaby być sytuacja zagrożenia bezpieczeństwa żywnościowego Czech, co oczywiście nie ma miejsca. Rodzi się pytanie jak ma wyglądać wspólny rynek UE jeśli wprowadzane są tego rodzaju ograniczenia - mówi.

Wiceprezes PFPŻ nie ma wątpliwości, że tego rodzaju rozwiązania mogą poważnie wpłynąć na kondycję polskiej branży rolno-spożywczej.

- Co roku eksportujemy żywność za 30 mld euro. 80 proc. tych produktów trafia na rynki UE. Pamiętajmy, że każdy kij ma dwa końce. Polski przemysł rolno-spożywczy w ostatnich 20 latach rozwija się głównie poprzez eksport. W tej sytuacji dystrybutor w Czechach zamówiłby więcej polskich produktów, a nie może tego zrobić. W tym momencie dla polskiego producenta jest to bariera w handlu. Takie rozwiązanie w oczywisty sposób narusza zasady traktatowe i teoretycznie może być zaskarżone do Komisji Europejskiej. W praktyce okazuje się, że od momentu zaskarżenia do wydania opinii przez KE może minąć nawet 5 lat. Komisja nie stosuje w tym przypadku mechanizmu zabezpieczenia, np. zawieszając taki akt prawny. Dla przedsiębiorcy wyrok trybunału po latach będzie więc praktycznie bez znaczenia - wskazuje.

Czy na pomysły Czechów powinien zareagować polski rząd?

- W normalnych warunkach oczekiwałbym, że MRiRW oprotestuje taki pomysł jako stwarzający bariery dla eksporterów, powinna pójść skarga do KE. Pytanie czy Czesi będą chcieli notyfikować ten przepis. Teoretycznie powinni to zrobić, bo wpływa on na wymianę handlową. Wówczas formalnie będzie można zgłosić zastrzeżenia. W praktyce tego rodzaju regulacje nie są notyfikowane tylko od razu wprowadzane, przez co pozostaje nam jedynie droga zaskarżenia do KE jako przepisu łamiącego traktat UE. W dodatku może być nam to trudno zrobić, ponieważ Czesi stosują retorykę podobną do tej, której używaliśmy my sami jeszcze kilka lat temu lansując pomysł “polskich półek” w sieciach handlowych - podsumowuje.

Więcej na portalspozywczy.pl.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI