Zabiegi na plantacjach MiniKiwi wczesną wiosną



Krystyna Zagórska/ www.sadyogrody.pl - 25 kwietnia 2018 08:53


Wybierając stanowisko pod uprawę aktinidii, należy uwzględnić ukształtowanie terenu, rodzaj gleby oraz poziom wody gruntowej. Niewskazane jest zakładanie uprawy na stanowiskach narażonych na częste występowanie przymrozków wiosennych. Gleby odpowiednio przygotowane, najlepiej klasy I-III(IV), żyzne, zasobne w próchnicę zapewnią dobry wzrost i plonowanie. Na temat pierwszych wiosennych zabiegów na plantacjach MiniKiwi redakcja sadyogrody.pl rozmawia z dr hab. Piotrem Latochą (prof. nadzw. SGGW) z Katedry Ochrony Środowiska SGGW w Warszawie, prezesem Stowarzyszenia Plantatorów MiniKiwi.

Dr hab. Piotr Latocha zaznacza, że w okresach letniej suszy, zwłaszcza na glebach lekkich, piaszczystych wzrost aktinidii ostrolistnej ulega zahamowaniu, ale z drugiej strony w przypadku dostępności gleb bardziej zwięzłych rośliny mogą zamierać wskutek zalania korzeni po ulewnych deszczach. Aby zmniejszyć ryzyko podtopień, rzędy, w których sadzimy krzewy można uformować specjalne wały, sadząc rośliny nieco wyżej niż międzyrzędzia, dzięki temu w przypadku wystąpienia nadmiernych opadów, woda nie będzie zalegać w obrębie pni. W ten sposób prowadzi się m.in. towarowe plantacje kiwi za granicą.

Planując uprawę MiniKiwi, przed wykonaniem nasadzeń koniecznie trzeba wykonać analizę chemiczną gleby i ustalić zawartość makro- i mikroskładników oraz odczyn. Optymalny zakres pH gleby przeznaczonej pod plantacje aktinidii mieści się w granicach 5,5-6,5. Rok przed założeniem uprawy, w przypadku gleb o niskiej zawartości próchnicy można wysiać rośliny na zielony nawóz lub dostarczyć obornik i dobrze wymieszać go z glebą. Właściwie przygotowane stanowisko zapewni MiniKiwi odpowiedni dalszy wzrost i rozwój w okresie wegetacji.

Krzewy najlepiej jest sadzić wiosną po 15 maja, gdy minie ryzyko wystąpienia przymrozków wiosennych. Im silniejsza, bardziej wyrośnięta sadzonka (2- 3 letnia), tym aktinidie lepiej się zaaklimatyzują i szybciej wejdą w okres plonowania. W pierwszym roku prowadzenia plantacji, nawożenie mineralne należy prowadzić ostrożnie. Tydzień po posadzeniu roślin można rozważyć doglebowe dostarczenie nawozu wieloskładnikowego (dwa razy w odstępach dwutygodniowych), punktowo wokół sadzonek. W kolejnym roku uprawy, można rozpocząć standardowe nawożenie mineralne, poprzedzone wczesnowiosenną analizą gleby. Dostarczając składniki pokarmowe na podstawie standardowych zaleceń opracowanych przez stacje chemiczne dla roślin jagodowych, nie popełni się większego błędu – tłumaczy dr hab. Latocha.

Pierwsza dawka nawozów azotowych zalecana jest w połowie lub pod koniec kwietnia, w zależności od przebiegu warunków pogodowych. Azot w nadmiernej ilości może niefortunnie przyśpieszyć wegetację i tym samym zwiększyć ryzyko przemarznięć młodych pędów w przypadku wystąpienia przymrozków. Nawozy azotowe należy dostarczać jedynie do końca czerwca/połowy lipca, ponieważ zbyt duże ilości tego pierwiastka pobudzają aktinidie do intensywnego wzrostu i mogą opóźnić wejście roślin w stan spoczynku – dodaje.

I zaznacza, że na podstawie dotychczasowych badań, w przypadku owocującej plantacji MiniKiwi wydaje się, że 5-8 mg czystego azotu/ 100 g gleby jest wystarczające do dobrego wzrostu krzewów i regularnego plonowania. Gdy już rozwiną się liście można też rozważyć wzmacniające nawożenie dolistnie. Przy niewłaściwym pH niektóre składniki pokarmowe (mimo dostępności w glebie), nie zostają pobrane przez roślinę. Na jednej z plantacji MiniKiwi z okolic Grójca, w tym roku będzie wprowadzona fertygacja jako uzupełnienie nawożenia posypowego. Plantator uprawą MiniKiwi zajmuje się już od 7 lat. Mając dobre doświadczenia z fertygacją na plantacji borówki wysokiej zdecydował się na jej wprowadzenie także na aktinidii – mówi.

{media;15422;;https://pliki.sadyogrody.pl/i/01/54/22/015422.jpg;https://pliki.sadyogrody.pl/i/01/54/22/015422_r0_620.jpg}

Właściwie prowadzona agrotechnika powoduje, że owoce MiniKiwi można produkować w systemie ekologicznym. Choroby i szkodniki jak dotąd nie stwarzają większych problemów. Na roślinach mogą wprawdzie pojawiać się miseczniki, czy z chorób – szara pleśń jednak głównie zawleczone z chorych roślin w sąsiedztwie. W sezonach z częstymi opadami deszczu, przy nadmiernej wilgoci oraz przy nieregularnym cięciu letnim może dojść do porażenia owoców kropkowaną plamistością, co może dyskwalifikować je ze sprzedaży. Jednym ze sposobów utrzymania rzędów wolnych od chwastów jest ściółkowanie. Innym sposobem, praktykowanym przez Amerykanów jest regularne płytkie spulchnianie gleby glebogryzarką po uprzednim zasileniu kiełkujących chwastów azotem. Chwasty te ulegają potem rozkładowi wprowadzając azot do obiegu i udostępniając je roślinom aktinidii. W przypadku stosowania herbicydów systemicznych (np. Roundap), zabieg najlepiej wykonać wczesną wiosną, zanim ruszy wegetacja. Herbicydy kontaktowe stosuje się potem w sezonie wegetacyjnym w razie potrzeby.

Ponieważ aktinidia ostrolistna jest rośliną dwupienną kluczowym dla zawiązania i dobrego wykształcenia owoców jest zapylenie. Pyłek musi zostać przeniesiony z kwiatów męskich (krzewy równomiernie rozmieszczone na całej plantacji) na żeńskie. Głównym wektorem pyłku są owady. Dlatego bardzo korzystnym jest wprowadzenie na krótko przed początkiem kwitnienia (początek czerwca w centralnej Polsce) rodzin trzmielich, w postaci specjalnych domków czy uli z pszczołami. W okresie kwitnienia należy skosić murawę, aby rośliny kwitnące nie stanowiły konkurencji dla uprawianej aktinidii. W sezonie 2018 wegetacja postępuje bardzo szybko. Z początkiem kwietnia, w kolekcji doświadczalnej SGGW w Warszawie jako pierwsze zaczęły rozwijać się ukraińskie odmiany MiniKiwi, nieco później zachodnie, między innymi ‘Weiki’ i ‘Geneva’.