Liczne mszyce w uprawach; pojawiają się kolejne zagrożenia (wideo)

Autor: www.sadyogrody.pl 14 maja 2020 08:18

Liczne mszyce w uprawach; pojawiają się kolejne zagrożenia (wideo) Rozmawiamy z dr hab. Pawłem K. Beresiem, (prof. IOR) z Terenowej Stacji Doświadczalnej w Rzeszowie Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu -PIB, założycielem „Działka i ogród naszą pasją".

Po suchym i stosunkowo ciepłym kwietniu w zeszłym tygodniu w końcu spadł deszcz. O ocenę sytuacji związanej z zagrożeniem szkodnikami poprosiliśmy, dr hab. Pawła K. Beresia, (prof. IOR) z Terenowej Stacji Doświadczalnej w Rzeszowie Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu -PIB, założyciela „Działka i ogród naszą pasją".

Dr hab. Paweł Bereś zaznacza, że w wielu regionach kraju utrzymuje się susza, opady deszczu polepszyły nieco kondycję roślin. Bardzo wczesna, stosunkowo ciepła wiosna spowodowała, że już od końca marca, ale i w kwietniu zaczęły pojawiać się mszyce.

- Na pąkach roślin sadowniczych zaczęły pojawiać się szkodniki o kłująco- ssącym aparacie gębowym. W chwili obecnej już można bez problemu zaobserwować na roślinach niechronionych, silnie poskręcane blaszki liściowe, jest to objaw żerowania mszyc. Obok nich pojawiły się miodówki – mówi dr hab. Paweł Bereś.

- Mszyce na chwilę obecną są najbardziej popularną i wysoce liczebną grupą szkodników w uprawach sadowniczych, jagodowych i warzywniczych – dodaje.

I zaznacza, że na wschodzących roślinach w niektórych miejscowościach bardzo licznie pojawiły się pchełki, które wygryzały blaszkę liściową. Sprzyjała im sucha i ciepła pogoda.

- Teraz mamy okres kwitnienia wielu roślin i już mamy sygnały, że pojawiają się naliściaki, np. naliściak pączkojad, czy też tutkarze tutkarz bachusek, który niszczy nie tylko blaszki liściowe, ale także kwiaty i zawiązujące się owoce – mówi.

Dzięki prawidłowo prowadzonej sygnalizacji można wyznaczyć odpowiedni termin zabiegu chemicznego. Gdzie rolnicy mogą szukać informacji?

- Najważniejsze jest samodzielne prowadzenie obserwacji. Nikt nie wykona ich lepiej niż my, ponieważ pracujemy – działamy na określonym obszarze, najlepiej znamy dane stanowisko. Żaden obcy komunikat zewnętrzny nie zastąpi naszego doświadczenia, naszego wzroku i wiedzy – mówi.

Zachęca także, by korzystać z zewnętrznych komunikatów sygnalizacyjnych – jako dodatkowej formy wsparcia. - Platforma Sygnalizacji Agrofagów Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu jest jedyną tak obszerną platformą z informacjami i komunikatami sygnalizacyjnymi. Na chwile obecną nie jest jeszcze narzędziem doskonałym, gdyż stale jest rozwijana. Zwiększa się liczba sygnalistów, czyli osób które prowadzą obserwacje w terenie i przekazują nam informację do bazy – mówi dr hab. Paweł Bereś.

Więcej w rozmowie wideo.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

AGROTECHNIKA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI