Inwestycja w zraszanie przeciwprzymrozkowe – na co zwrócić uwagę?

Autor: Michał Gwara, www.sadyogrody.pl 08 grudnia 2017 12:20

Inwestycja w zraszanie przeciwprzymrozkowe – na co zwrócić uwagę? fot. Michał Gwara

W pierwszym artykule omówiliśmy wady i zalety instalacji zraszania przeciwprzymrozkowego. Ich analiza w odniesieniu do warunków konkretnego gospodarstwa pozwala na podjęcie decyzji o montażu (lub nie montowaniu) instalacji. Jeśli zapadnie decyzja pozytywna, powinniśmy zwrócić uwagę na pewne kluczowe aspekty instalacji, dzięki którym będzie niezawodnie spełniała swoją rolę. Co więc wymaga szczególnej atencji?

Czytaj także: Instalacja zraszania przeciwprzymrozkowego – czy warto?

Instalacje zraszania przeciwprzymrozkowego buduje się w oparciu o projekt. Wykonanie dokładnego projektu wydaje się naturalne dla dużych obszarów, szczególnie gdy instalację planujemy na kilku działkach czy kwaterach sadu o różnym kształcie. Jednak nawet realizując taką inwestycję własnym sumptem na niedużej, prostej kwaterze, warto chociażby samemu rozrysować rozkład rur i zraszaczy. W ten sposób unikniemy bałaganu podczas planowania i prac.

Co jest szczególnie istotne na etapie projektowania instalacji? Przede wszystkim odpowiedni rozkład zraszaczy, gwarantujący pełne pokrycie chronionej powierzchni. Ponieważ kształt pola zraszanego przez każdy ze zraszaczy jest okrągły, wymaga to przemyślanego ich rozmieszczenia. Konieczne będzie zachodzenie na siebie pól zraszania poszczególnych zraszaczy.

Kolejnym ważnym elementem projektu jest zastosowanie odpowiednich przekrojów rur doprowadzających wodę. Dzięki temu unikniemy nadmiernych spadków ciśnienia i wydatku wody, co może skutkować niewłaściwą pracą instalacji np. na końcu pola. Średnice rur i magistrali dobieramy do wydatku zraszaczy i ich ilości. Pamiętajmy jednak, iż wydatek zraszaczy zależny jest od średnicy zastosowanej dyszy. Jeśli w przyszłości planujemy montaż większych dysz aby chronić rośliny przy niższych temperaturach, powinniśmy zastosować odpowiednie przekroje rur.

Bardzo ważnym elementem jest sam zraszacz. Do ochrony przed przymrozkami stosujemy zraszacze przystosowane do pracy w ujemnych temperaturach – nie nadają się do tego zwykłe zraszacze używane w nawadnianiu upraw polowych. Różnica między nimi polega na zastosowaniu osłon chroniących ruchome elementy przed zamarzającą wodą, która mogłaby zatrzymać jego ruch obrotowy.

Kolejnym – podstawowym – elementem instalacji jest zaopatrzenie jej w odpowiedni wydatek wody o odpowiednim ciśnieniu. Możliwości – a więc i koszty – są tu bardzo zależne od lokalnych uwarunkowań. Dostęp do dużego stawu, jeziora czy rzeki znacznie obniża koszty pozyskania wody – wówczas potrzebna będzie tylko odpowiednio wydajna pompownia. Jak najbardziej możliwe jest użycie studni głębinowej, jednak wydatek jednej studni nie wystarczy na zaopatrzenie instalacji na dużej powierzchni. Wówczas konieczna jest budowa kilku studni (co wiąże się z wysokim kosztem) lub sztucznego dużego zbiornika wodnego (stawu). Wówczas staw taki napełniamy ze studni głębinowej przed spodziewanymi przymrozkami (jeśli zachodzi potrzeba), natomiast w trakcie samej ochrony używamy odpowiednio wydajnych pompowni zasilanych wodą z tego stawu.

Jeśli planujemy budowę studni głębinowej wyłącznie do celów nawadniania, warto zawczasu rozważyć, czy w przyszłości nie będziemy chcieli zastosować zraszania nadkoronowego. W przeciwnym razie, gdybyśmy za kilka lat podjęli taką decyzję, średnica studni może okazać się za mała aby zastosować odpowiednio wydajną pompę.

Gdy zaprojektujemy naszą instalację i zakupimy potrzebne komponenty, przychodzi etap realizacji inwestycji. Tu bardzo ważnym elementem jest solidny montaż wszystkich komponentów – tak, aby zapewnić niezawodność instalacji. Jest to niezwykle ważne, gdyż przerwa w pracy instalacji w czasie ochrony przed przymrozkiem będzie skutkowała wysokimi stratami, większymi niż gdybyśmy w ogóle nie uruchomili zraszaczy. Równie ważna jest niezawodność urządzeń używanych do pozyskiwania wody: pomp, agregatów prądotwórczych, silników czy ciągników je napędzających.

Ostatnim ważnym elementem „układanki” jest odpowiedni monitoring temperatury. Potrzebny jest niezawodny sprzęt (najlepiej tzw. „mokry” termometr), który poinformuje nas o rzeczywistej temperaturze powietrza. W warunkach spodziewanego przymrozku w sadzie błąd wskazań o 0,5 czy 1 st. C może przesądzić o stratach wielkości kilkudziesięciu tys. zł – z tego powodu zaoszczędzenie kilkudziesięciu zł wydaje się być pozbawione sensu.

Czytaj także: Efektywność zraszaczy nadkoronowych w walce z przymrozkami

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

AGROTECHNIKA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI