Frusto: Ochrona jabłoni - jakie główne problemy?

Autor: Aneta Gwara- Tarczyńska 10 czerwca 2022 11:51

Frusto: Ochrona jabłoni - jakie główne problemy? Pierwsza część sezonu ochrony sadu za nami - jakie problemy? / fot. sadyogrody

Tegoroczny sezon ochrony sadów rozpoczął się nadzwyczaj spokojnie. Nie doświadczyliśmy w tym roku wybitnie dużego zagrożenia parchowego – mówi w rozmowie z serwisem www.sadyogrody.pl Łukasz Lewandowski z firmy Frusto.

Parch jabłoni - zagrożenie wiosną

Jeżeli chodzi o okres okołokwitnieniowy ochrona przebiegała spokojnie. Potencjał zarodników workowych zdolnych do wysiewu był bardzo duży, kumulował się. Największe zagrożenie ze strony parcha jabłoni pojawiło się po połowie maja ponieważ pojawiły się cyklicznie opady deszczu co uwolniło potencjał infekcyjny. Niestety wraz z opadami deszczu pojawiły się silne porywy wiatru, które uniemożliwiły kontynuację działań zapobiegawczych a w dalszym etapie skuteczną i szczelną ochronę. Lustrując sady i zbierając informacje od doradców z terenu możemy stwierdzić, że pojawiają się aktywne plamy parcha wynikające głównie albo z warunków pogodowych albo samej agrotechniki zabiegu. Górne partie drzew były często niedopryskane stąd pojawiły się te aktywne plamy parcha. Przy lustracjach musimy zwrócić na to uwagę. Należałoby zweryfikować górne partie drzew gdyż potencjał infekcji wtórnych jest dużo groźniejszy. W takiej sytuacji parch nie wymaga opadów deszczu, żeby taką infekcję spowodować – tłumaczy rozmówca.

Zagrożenie ze strony mączniaka jabłoni

- W sadach, w których ochronę rozpoczeliśmy blokiem zabiegów siarkowych, a następnie kontynuowaliśmy ochronę w newralgicznym okresie różowego pąka najczęściej przy zastosowaniu cyflufenamidu sytuacja do kwitnienia była opanowana. W dalszym etapie wykorzystanie grupy SDHI jak również strobiluryn pozwoliło na utrzymanie presji mączniaka na zadowalającym poziomie. W części sadów sięgnięto również po środki z grupy IBE, które są dopełnieniem skutecznej ochrony. Pamiętać jednak należy, że w przypadku odmian podatnych na presję mączniaka ochrona powinna być intensywniejsza i bardziej szczelna.

Duży większy problem występuje w rejonach, w których wystąpiły przymrozki. Obecnie obserwujemy dużą grupę odmian, zwłaszcza pestkowych w przypadku których musimy liczyć się z osypywaniem zawiązków owocowych. Jeśli chodzi o osypywanie zawiązków w zasadzie w każdym województwie sytuacja jest odmienna. W/w proces jest wynikiem wielu składowych – zabiegów w okresie kwitnienia, przebiegu warunków pogodowych w tej fazie rozwojowej jak również wilgotności gleby ponieważ już na początku sezonu wskazania tensjometrów informowały o jej niedostatecznej ilości.

Mszyce w sadach jabłoniowych

Początek sezonu to zazwyczaj zabiegi z wykorzystaniem pyretroidów. Często uczulaliśmy, że wykorzystanie tej grupy środków do pierwszych zabiegów niesie za sobą dużo pomyłek i błędów agrotechnicznych. Szkodnik potrzebuje wyższej temperatury i odpowiednich warunków do tego, żeby wyjść i żerować. Perytroidy powinny być stosowane na temperaturę rosnącą, w najcieplejszej porze dnia. Cały czas zachęcamy do lustracji – wyjścia do sadu i badania czy ten szkodnik żeruje i jest zasadność wykonywania zabiegu. Drugi newralgiczny moment to faza różowego pąka, w której powinniśmy sięgnąć po silny, czyszczący zabieg kiedy mamy do czynienia z mszycą jabłoniowo-babkową. Po kwitnieniu kontynuowaliśmy zabiegi ochroniarskie, co dało skuteczną ochronę przeciw mszycom – podsumowuje Łukasz Lewandowski.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

AGROTECHNIKA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI