Warroza zdziesiątkowała pasieki. Pszczelarze osiedlają w ulach nowe pszczoły

Autor: PAP 29 kwietnia 2015 08:18

Warroza zdziesiątkowała pasieki. Pszczelarze osiedlają w ulach nowe pszczoły fot. shutterstock.com

Popularna choroba zwana warrozą zdziesiątkowała wiele pasiek w całym kraju - poinformował PAP prof. Jerzy Wilde z katedry pszczelnictwa olsztyńskiego uniwersytetu. Te pszczoły, które przetrwały zimę, mają się dobrze.

Pszczelarze uporządkowali już po zimie swoje pasieki. Jak poinformował PAP prof. Jerzy Wilde z katedry pszczelnictwa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego wielu pszczelarzy ma wiele pracy, ponieważ późną jesienią w całym kraju wiele pszczelich rodzin padło z powodu roztocza varroa destructor, które wywołuje znaną od lat chorobę - warrozę.

"Mamy sygnały, że w liczących ponad 100, czy 200 rodzin pasiekach padło więcej niż połowa rodzin. Zdarzyło się to nawet bardzo doświadczonym pszczelarzom, którzy zajmują się pszczelarstwem 30 czy 40 lat" - przyznał prof. Wilde.

Wielu pszczelarzy musi teraz osiedlać w ulach nowe pszczele rodziny.

Warroza dziesiątkowała ule w kraju późną jesienią (koniec października i listopad), gdy teoretycznie pszczoły nie powinny już wychodzić z uli. Jednak ciepła jesień i zima sprawiała, że pszczoły nie zimowały, a wylatywały z uli, do tego w ulach był czerw (tj. larwy, które stają się w dalszym etapie rozwoju pszczołami). Takie zachowanie pszczół, nietypowe jak na tę porę roku sprawiało, że zabiegi wykonywane przez pszczelarzy przeciwko warrozie nie zawsze były skuteczne. "Zdarzało się, że varroa destructor był w czerwiu, który jest oblepiony tak, że leki się do niego nie dostają. Gdy wychodziły młode pszczoły, już były zarażone" - tłumaczył PAP prof. Wilde.

Specjaliści zaobserwowali także, że stosowane przez pszczelarzy leki od warrozy nie działały na daną rodzinę. "Mogło to być spowodowane np. tym, że pszczelarze stosowali ten sam lek co przed laty, a leki trzeba zmieniać, co roku należy stosować inną substancję czynną przeciwko warrozie" - powiedział prof. Wilde.

Zastrzegł on jednak, że powody nieskuteczności leków od warrozy mogły być także inne. Zdarzało się także, że pszczoły ze zdrowej rodziny zarażały się wskutek reinwazji, np. gdy rabowały miód z zakażonej warrozą rodziny. Prof. Wilde powiedział PAP, że jednego dnia do pszczelej rodziny może zostać zawleczonych w skutek reinwazji nawet 300 samic varroa destructor, a gdy w ulu jest 2-3 tys. tych pasożytów rodzina nie jest w stanie przetrwać.

"Warto, by pszczelarze nie lekceważyli obowiązku stosowania leków od warrozy, bo to naprawdę poważna sprawa" - podkreślił prof. Wilde i przypomniał, że dla pszczelarzy zrzeszonych w związkach pszczelarskich leki te są refundowane. Leki od warrozy podaje się pszczelim rodzinom, gdy te nie produkują miodu przeznaczonego do spożycia dla ludzi (by miód był wolny od leków), tj. bardzo wczesną wiosną lub późną jesienią.

Pszczoły, które nie padły ofiarą warrozy, przetrwały minioną zimę w dobrym stanie, jednak chłody i zimne wiatry występujące w ostatnich dwóch tygodniach sprawiły, że wymiana pszczelich rodzin (tj. wylęganie się młodych pszczół, które zastąpią te z okresu zimy) w niektórych regionach kraju, np. na Warmii i Mazurach jest nieco opóźniona. "Ale to nie jest istotny problem, pszczoły sobie z tym poradzą" - zapewnił prof. Wilde.

W woj. warmińsko-mazurskim wkrótce rozkwitną rzepaki, wielu pszczelarzy wywozi wówczas pszczoły na kwitnące pola, by mieć miód rzepakowy.

Z informacji przekazanych PAP przez prof. Wilde wynika, że w Polsce obecnie jest ok. 55 tys. pszczelarzy, a liczba ludzi hodujących pszczoły wzrosła w ostatnich 10 latach o ok. 10 tys. "Pszczoły stały się trendy i to dobrze" - przyznał prof. Wilde i dodał, że z pszczelarstwa mogą się utrzymywać ci, którzy mają ponad 100 pasiek. W kraju wciąż jest wiele osób, które mają małe, przydomowe pasieki przeznaczone na własne potrzeby.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

Z INNEJ SKRZYNKI

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.