Wasabi Farm Poland: Amatorzy jak my, często osiągają lepsze efekty w uprawie niż Japończycy



Krystyna Zagórska/www.sadyogrody.pl - 13 października 2017 09:58


- Przygoda z wasabi rozpoczęła się w 2014 roku, od kilkudziesięciu sadzonek przywiezionych z Japonii. Wcześniej amatorsko podejmowaliśmy próby uprawy nietypowych roślin, np. yacon, apios americana oraz wielu innych użytkowych i ozdobnych. Zdecydowaliśmy się na wasabi, ponieważ to ponoć jedna z najtrudniejszych upraw – mówi serwisowi sadyogrody.pl Janusz Bluma, założyciel i właściciel Gospodarstwa Wasabi Farm Poland.

Założyciel gospodarstwa Wasabi Farm Poland zaznacza, że obecnie nie współpracuje z nikim w zakresie uprawy wasabi. - Mamy wyłącznie własne doświadczenia, często niezgodne z informacjami krążącymi w internecie – dodaje.

- Nauka uprawy zaczęła się od przestudiowania warunków klimatycznych regionów naturalnego występowania wasabi oraz warunków glebowych. Porównanie tego z własnymi doświadczeniami zaowocowało obsadzeniem po dwóch latach pierwszego tysiąca sadzonek w warunkach bardzo zbliżonych do naturalnego występowania wasabi. Klimat morski musieliśmy przenieść do naszych warunków. Przede wszystkim spłaszczenie amplitudy temperatur, wydłużenie okresu wegetacji oraz dobranie parametrów podłoża. Po wielu próbach, w przeróżnych warunkach, przy stracie połowy uprawianych roślin udało się określić optymalne warunki uprawy – tłumaczy Bluma.

I podkreśla, że wasabi z powodzeniem można uprawiać w Polsce. Rzecz tylko jak? - Najważniejsze jest podłoże, na drugim miejscu temperatura i opady. Najlepiej, gdy pogoda jest zbliżona do klimatu morskiego. Tegoroczny wrzesień i październik, z temperaturą poniżej 20 stopni C i dużą ilością opadów deszczu, sprzyjają uprawie wasabi – mówi założyciel Wasabi Farm Poland.

- Największym nakładem przy uprawie tej rośliny, jest przygotowanie warstwowego podłoża. Później koszty zbliżone są do normalnych nakładów związanych z uprawą roślin kapustnych z tym, że wasabi nie toleruje żadnych sztucznych nawozów. Użycie sztucznych nawozów powoduje prawie natychmiastowe zamieranie roślin lub co najmniej trwałe ograniczenie ich wzrostu – zaznacza Janusz Bluma.

- Plon handlowy uzyskujemy dopiero teraz, gdy pierwsze setki roślin mają po 2-3 lata. Planujemy systematyczne zwiększanie uprawy wraz z tworzeniem nowych sadzonek. Obecnie dysponujemy 500 m2 uprawy z ponad 4000 roślin. Na przyszły rok zamierzamy dosadzić 10 000 nowych sadzonek na 1000 m2 – dodaje.

Nie wszyscy plantatorzy osiągają dobre wyniki w uprawie. - O tym, że rośliny są zdrowe świadczy to, czy wiecha liści na końcu kłącza jest duża, czy też mała. Jeśli mała to warunki uprawy są niezadowalające. I dlatego też amatorzy jak my, a wcześniej Nowozelandczycy i Anglicy, często osiągają lepsze efekty niż Japończycy – reasumuje.

Producenci wasabi nie informują o lokalizacji uprawy z tego powodu, że jedna sadzonka kosztuje 8-10 EUR oraz dlatego, że technologia uprawy wasabi jest ścisłą tajemnicą.