Szparagi prosto z pola - wywiad z Mirosławem Szrederem, dyrektorem Agrar Magnice

Autor: Albert Katana/ www.sadyogrody.pl 21 maja 2019 11:02

Szparagi prosto z pola - wywiad z Mirosławem Szrederem, dyrektorem Agrar Magnice Szparagowy sok/ fot. materiały redakcji

Staramy się sprzedawać szparagi w całej Polsce, są one w prawie każdej sieci handlowej, choć nie zawsze pod naszą marką, ale również pod marką dystrybutora. W całej Europie pojawia się coraz więcej plantacji szparagów, i w Polsce też czujemy konkurencję producentów z Zachodu. To nas martwi - że handlowcy czasami nie zamawiają od nas, tylko ściągają szparagi z Grecji, bo są tańsze. Tu jest problem - mówi w wywiadzie dla sadyogrody.pl, Mirosław Szreder, dyrektor firmy Agrar Magnice.

Szparagi w Polsce nie są zbyt popularne, prawda?

Tak, ale też nie tak do końca - tradycje szparagowe mimo wszystko u nas są, w Wielkopolsce i czy Opolskiem. Przed II Wojną Światową również w okolicach Wrocławia były uprawy szparagowe, ale w latach komunistycznych szparagi zostały, delikatnie mówiąc, wypchnięte z naszej kuchni.

Właśnie - uczestniczył Pan w festiwalu kulinarnym “Europa na widelcu”, który prezentuje kuchnię dolnośląską. Czy szparagi to część tradycji tej kuchni?

Właśnie dlatego na tym festiwalu były szparagi - Wrocław był niegdyś szparagowym zagłębiem. Może szparagi nie królowały w naszej kuchni, nie jadło się ich “pod strzechą”, bo zawsze były warzywem ekskluzywnym, ale w kuchni ludzi zamożnych one się znajdowały.

Dziś większość produkcji Agrar Magnice sprzedaje w Polsce czy za granicą? Jak duża jest plantacja szparagów firmy?

Obecna powierzchnia plantacji to 150 ha. Gdy zaczynaliśmy 20 lat temu, 10% produkcji szło na kraj, reszta na Europę - w większości do Niemiec, ale też do Szwajcarii, Austrii. Teraz te proporcje zdecydowanie się zmieniły, można powiedzieć, że połowa produkcji jest sprzedawana w Polsce. Uważam, że to duży sukces.

Co przyczyniło się do tego sukcesu? Akcje promocyjne producentów szparagów?

My jako Agrar Magnice i ja osobiście jako dyrektor firmy, ale też człowiek zafascynowany szparagami, promujemy szparagi np. poprzez uczestnictwo w takich festiwalach kulinarnych jak “Europa na widelcu”, ale też w mediach społecznościowych - na FB mamy profil szparagiprostozpola, gdzie zamieszczone są materiały zrobione przez TV Wrocław o szparagach. Można dowiedzieć się z nich wiele o zdrowotnych właściwościach szparagów, i poznać przepisy na dania ze szparagów.

Często jest Pan w mediach. To dobry sposób na zwiększanie zysków firmy?

Wiadomo, że promocja jest nastawiona na zbyt; nie ma zbytu, nie ma nic. Na początku skupialiśmy się na tłumaczeniu, co w ogóle można ze szparagami zrobić, jak je jeść. Najprościej - jak kalafior, i jeść z bułką. Dziś tego typu wiedza kulinarna jest w internecie, prezentują ją eksperci, nawet nie ma co się odzywać (śmiech).

Oczywiście nie znaczy to, że szparagi zdobyły rynek przebojem, ponieważ jest to warzywo dosyć drogie, cenowo porównywalne z szynką dobrej jakości. Ale płaci się za niezwykły smak i walory zdrowotne.

Smak i zdrowie mają swoją wartość, ale czy szparagami można się najeść jak szynką?

Od 5 lat mamy modę na fitness, żywność dobrej jakości ale niskokaloryczną, więc szparag się w tym znakomicie odnajduje. Do tego stopnia, że promują go już kucharze w całej Polsce - od nas brał szparagi Piotrek Kucharski do swoich programów kulinarnych, inni gotują szparagi na wizji; wiedza o szparagach bardzo się spopularyzowała i to jest wspaniałe dla ludzi, którzy chcą się zdrowo, dobrze odżywiać. Również staliśmy się ostatnio trochę bogatsi, nie narzekamy już tak bardzo na brak pieniędzy, więc chętnie pozwalamy sobie na jedzenie wykwintne, jakim są szparagi. Na komuniach, weselach szparagi są obowiązkowe!

WIĘCEJ NA TEMAT

WARZYWA