Największa w Europie plantacja zielonych szparagów mieści się w Wąsoszu (wywiad)



Albert Katana, www.sadyogrody.pl - 24 kwietnia 2019 10:25


- Nie mamy problemu z ludźmi do pracy. Pozwalamy im dobrze zarobić i zapewniamy doskonałe warunki mieszkaniowe, dlatego chętnie do nas wracają - mówi Włodzimierz Janusiewicz, menager w firmie Green River, największej w Europie plantacji szparagów zielonych.

Jak powstała firma Green River? Skąd pomysł, żeby w Polsce uprawiać szparagi na taką skalę?

Do Europy przypływa lub przylatuje duża ilość szparagów z Ameryki Południowej, głównie z Peru i z Meksyku. Nie jest to obojętne dla środowiska naturalnego, by wprowadzać takie szparagi na rynek. Zużywane jest paliwo, wprowadzany dwutlenek węgla do atmosfery. Dla europejskich supermarketów byłoby znacznie lepiej kupować lokalnie – stąd pomysł na dużą plantację w Polsce. Nasz prezes – Neil Simmonds – znalazł odpowiednich inwestorów, gotowych podjąć ryzyko stworzenia czegoś od zera.

W 2012 posadziliśmy pierwsze 5 ha szparagów, potem w każdym kolejnym roku dosadzaliśmy ok. 50 ha. Zbudowaliśmy wiele km wodociągów, by pompować wodę z Baryczy. Cały system irygacyjny podniósł też wartość pól, na których został zainstalowany.

Czy to prawda, że Green River to największa w Europie plantacja szparagów? Jaka jest powierzchnia plantacji?

Mamy obecnie prawie 200 ha. Są w Europie plantacje znacznie większe, ale my uprawiamy tylko szparagi zielone, a konkurencja w Niemczech głównie szparagi białe.

Produkcja szparagów w Polsce jest opłacalna? Sprzedajecie je w kraju, czy głównie eksportujecie? Gdzie można kupić Wasze szparagi?

Nasze szparagi można kupić w wielu krajach w Europie, głównie w Niemczech, Francji, Holandii, Skandynawii i w Anglii. Niestety obecne w Polsce sieci handlowe nie wykazują zainteresowania współpracą z nami, a my mamy doskonałe rynki zbytu gdzie indziej.

Zbiór szparagów wymaga pracy ręcznej - czy tak jak inni producenci żywności, macie problem z brakiem chętnych do pracy w polu? Jak rozwiązujecie ten problem?

Nie mamy problemu z ludźmi do pracy. Pozwalamy im dobrze zarobić i zapewniamy doskonałe warunki mieszkaniowe, dlatego chętnie do nas wracają. Do zbiorów potrzebujemy ok. 150 osób, więc mniej niż 1 osobę na ha. Pracownicy nie noszą skrzynek, skrzynki jadą na specjalnych platformach, dzięki czemu mogą pracować efektywnie, wydajnie, a organizacja na polu zapewnia kontrolę i nie marnowanie czasu.

Macie nowoczesny obiekt pakowalniczy z linią do sortowania warzyw i owoców. Proszę opowiedzieć o tym obiekcie. Czy produkujecie również owoce?

Pakujemy także owoce borówki z 42 ha plantacji Blue River położonej w Wąsoszu.

Obiekt był zakupiony w 2014 r, do 2015 zakończyliśmy remont – wszystko w najwyższym standardzie, co pozwala nam uzyskać odpowiednie certyfikaty min. BRC, GGAP, Tesco Nurture.

Macie własny transport? W jaki sposób dbacie o zapewnienie nieprzerwanego ciągu chłodniczego, i jak zabezpieczacie towar przed ewentualnym uszkodzeniem podczas długiego przewożenia?

Korzystamy z wynajętych środków transportu, ale mamy nad nimi pełną kontrolę. Konstrukcja pakowalni umożliwia nam schłodzenie szparagów i borówki tuż po zbiorze (w przypadku borówki jeszcze na polu). Po sortowaniu i spakowaniu kontrolujemy tira pod kątem temperatury i czystości i dopiero przystępujemy do załadunku. Po dotarciu towaru do klienta otrzymujemy szczegółowy raport na temat jakości.

Dziękuję za rozmowę.