Kalgrup: Potężne pieniądze poszły w sady, ale warzywa zostały zaniedbane (wywiad)

Autor: Albert Katana/ www.sadyogrody.pl 08 lipca 2019 11:42

Kalgrup: Potężne pieniądze poszły w sady, ale warzywa zostały zaniedbane (wywiad) fot. shutterstock.com

- Nasze warzywa wyglądają i smakują bardzo dobrze, ponad 80% swojej produkcji sprzedajemy w Europie. A tam jest taka praktyka, że oprócz tego, że warzywa mają być czyste chemicznie, muszą mieć też walory smakowe - mówi w wywiadzie dla sadyogrody.pl Jan Długosz z Grupy Producenckiej Kalgrup.

Panie prezesie, dotknęła was susza i ulewy? Jakie macie/będziecie mieć straty w plonach? To będzie trudny sezon dla Grupy?

Pietruszki, które zasialiśmy w kwietniu, pięknie wyglądają, a drugą część pietruszki, którą mieliśmy generalnie siać w maju, zasialiśmy dopiero pod koniec miesiąca, bo wcześniej nie dało się zrobić redlin. W maju spadło 180 litrów wody na m2- bardzo dużo. Tak że maj zaspokoił zapotrzebowanie na wodę, warzywa są w dobrej kondycji, gdyby nie deszcze w maju, byłoby słabo. Teraz (początek lipca - red.) zaczyna już wody brakować. Uruchamiamy deszczownie, jest już potrzeba nawadniania, tylko że nawadnianie ma u nas 40% gospodarstw.
Mamy studnię głębinową, ale generalnie staramy się z niej nie korzystać, Wody Polskie wydały nam pozwolenie na pobór wody z rzeki. Badania wody są pozytywne, badało ją nawet laboratorium z Berlina z którym współpracujemy.
Woda głębinowa powinna pozostać dla przyszłych pokoleń, bo to są zasoby praktycznie nieodnawialne. Ja jestem zwolennikiem korzystania z wód powierzchniowych. U nas są 3 rzeczki o dużym przepływie wody. Na starych mapach austrowęgierskich można zobaczyć, że na jednej z nich na odcinku 15 km było 5 zapór wodnych, gdzie stały młyny które mełły zboże. Teraz, gdyby pan chciał wybudować jakąkolwiek zaporę na rzece, to graniczy to z cudem.

Z powodów biurokratycznych, urzędowych?

Wie pan, urzędnik ma wytyczne, których się musi trzymać. Bo jeśli wyda jakąś zgodę, a “ekoterroryści” zarzucą mu jakieś nieprawidłowości, to on w tym momencie jest na przegranej pozycji.
Wiosną byłem w Nadrenni - tam produkują warzywa na powierzchni 17 tys. ha pod wodą. Land (odpowiednik naszego województwa) zainwestował: zrobił rurociągi, wodę pociągnął ze starego dorzecza Renu, hydrant od hydrantu 70 m, rolnik tylko odkręca zawór i ma nawodnienie. A płaci po prostu za zużycie.
U nas też można w wielu regionach zrobić coś takiego, żebyśmy mieli zabezpieczoną produkcję warzyw, i żeby pietruszka nie kosztowała 15 zł. Bo dla nas, jako producentów, tak niebotyczna cena warzyw też nie jest powodem do dumy. Poza tym nie wszystko przecież produkujemy, jesteśmy także konsumentami.
Zobacz pan, Żydzi potrafili zmienić pustynię w pola uprawne, ta pustynia zrobiła się zielona i rodzi. U nas czarnoziemy nie dają takiej produkcji, bo nie ma wody. Potężne pieniądze poszły w sady, w szklarnie, mamy nadprodukcję owoców. Ale warzywa zostały zaniedbane, i ostatni sezon pokazał, że w warzywnictwie mamy gospodarkę o dekady zapóźnioną w stosunku do Europy.


Minister Ardanowski postanowił, że budowa instalacji nawadniających będzie dofinansowywana…

Kiedy Ardanowski miał swoje expose, wydawało się, że wszystko wreszcie ruszy z miejsca. Ale okazuje się, że tzw. opór materii jest trudny do pokonania. Wie pan, ja też w gospodarstwie mam pracowników, i też w jakiś sposób muszę się z nimi dogadywać, każda zmiana na początku jest przyjmowana dość niechętnie. Myślę że jeżeli zmiany nastąpią w ciągu dekady to będzie to wielki sukces ministra i polskiego rolnictwa.
Za Gierka była robiona melioracja - rzeki wyprostowano, ale na rzece były jazy kozłowe. Na wiosnę rowy odprowadzały nadmiar wody, ale gdy robiło się sucho, zastawa na jazie była opuszczana, rzeka się podnosiła, woda wpływała w rowy i w sierpniu krowy normalnie się pasły.
Na początku lat 90tych to wszystko zostało rozkradzione, zdewastowane. W Europie takie urządzenia działają po 200 lat, u nas jak coś się psuje to najlepiej zrobić porządek, czyli zlikwidować. A wyprostowane rzeki to nie są żadne rzeki tylko rowy ściekowe. Gdy rzeka miała meandry, woda spływała wolniej, zatrzymywała się, były miejsca po dwa metry głębokie - teraz spływa bez żadnych zahamowań.

WIĘCEJ NA TEMAT

WARZYWA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.