Danuta Pilarska o ekorolnictwie: Ludzie nie wiedzą i nie wierzą, że na tym można zarobić (wywiad)

Autor: Magda Brzózka; www.sadyogrody.pl 21 czerwca 2018 11:09

Danuta Pilarska o ekorolnictwie: Ludzie nie wiedzą i nie wierzą, że na tym można zarobić (wywiad) Danuta Pilarska, rolniczka ekologiczna z Kujaw/ fot. Żelazna Studio

Rynek żywności ekologicznej w Polsce to nadal nisza. Wydaje się, że zarówno producenci rolni, jak i konsumenci nie mają do końca świadomości jak powstaje taka żywność, czym różni się od konwencjonalnej i w jaki sposób ją zidentyfikować. Danuta Pilarska, rolniczka ekologiczna z Pałuk na Kujawach alarmuje, że najwyższy czas zabrać się za edukację polskiego społeczeństwa w tym zakresie. Dlaczego? – Bo ekożywność jest cenniejsza niż wszystkie tabletki świata – zapewnia.

Jak zaczęła się Pani przygoda z rolnictwem ekologicznym?

Bardzo nietypowo i jak to często w życiu bywa trochę przez przypadek. W 1985 r. pojechałam na kilka tygodni do Niemiec, przy okazji pożegnania siostry, która leciała stamtąd do Kanady. Mieszkałam z grupą młodych ludzi i przypadek chciał, że pewnego dnia zostałam poproszona, żeby pójść do pracy w gospodarstwie ekologicznym na zastępstwo za jednego chłopaka, który spił się i nie był w stanie iść do pracy. Poszłam, jednak pracodawca-Niemiec  rolnik ekologiczny, jak tylko mnie zobaczył zapewnił, że nie chce współpracować z kobietą bo tej pory to tylko chłopaki u niego pracowali. Kiedy okazało się, że potrafię jeździć ciągnikiem, znam się na maszynach, bo byłam po Technikum Rolniczym, i znam temat, zgodził się. Pracowałam tam przez 14 dni, 10 godzin na dobę. To był listopad, było bardzo zimno, jednak dzięki temu że codziennie jadłam pory ekologiczne, nie zachorowałam. Każdego dnia czyściliśmy do sprzedaży 1 tonę ekologicznych porów. Później wróciłam do domu, kilka razy w roku jeździłam tam do pracy, do domu zawsze wracałam z torbą pełną ekologicznych warzyw. Pewnego dnia pomyślałam sobie: po co ja to wszystko wożę, przecież mogę to samo uprawiać na swoim polu. To były zupełnie inne czasy niż dzisiaj, nie było jeszcze Unii Europejskiej, jednak były pewne standardy prywatnych stowarzyszeń producentów. Kiedy podjęłam decyzję przestałam używać chemicznych środków ochrony roślin, na początku  na polu to wszystko wyglądało jak po huraganie, były nierównomierne wschody, chwasty zdominowały plantacje, ,, konwencji” już nie było a ,,ekologia” dopiero się zaczęła . Mój mąż wówczas powiedział, że jeśli tak ma to wyglądać to on uprzedza, że nie będzie partycypował w kosztach tego „eksperymentu”.

Dopiero po czterech latach moje ekologiczne uprawy na polu wyglądały na silne, zdrowe, nie zniszczone przez chemiczne opryski. Na szczęście miałam wiedzę jak uprawiać ekologiczne warzywa. Stosowałam płodozmian raz na 7 lat, potem raz na pięć lat i z tego też powodu pola nie były zagrożone chorobami i szkodnikami, bo moje pola leżą w otoczeniu łąk gdzie owady dziko żyjące powodują, że szkodniki mają mniejsze szanse rozprzestrzeniania się. Dzięki temu, że uprawiałam też rośliny, które się nawzajem nie lubią, miałam gwarancję, że nie będę miała na uprawach szkodników i chorób. Na przykład rośliną dla ochrony cebuli jest marchew która chroni plantacje cebuli i nawzajem, toteż sąsiedztwo tych roślin gwarantuje całkowitą naturalną ochronę od chorób i szkodników na tych plantacjach

Przy eko uprawach ważne jest to, że w pierwszych fazach chwasty są dobrodziejstwem i lekarstwem dla wszystkich roślin, jednak później należy je wyeliminować, żeby nie pobierały  z gleby roślin składników pokarmowych i wody. Poza tym my od zawsze mamy w gospodarstwie również zwierzęta, które są bardzo cenne dla eko-upraw. Kiedy weszliśmy do UE pojawiły się regulacje prawne, dyrektywa unijna, ustawa o rolnictwie ekologicznym. Wszystko nabrało bardziej uregulowanych kształtów.

WIĘCEJ NA TEMAT

WARZYWA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.