Wartość rynku bakalii wynosi ok. 860 mln zł

$data.author.description Autor: www.portalspozywczy.pl 06 grudnia 2016 15:28

Wartość rynku bakalii wynosi ok. 860 mln zł Marek Moczulski, prezes zarządu Bakalland SA, fot. PTWP

- Rynek ten rośnie w dwucyfrowym tempie i myślę, że będzie rósł tak przez kolejne lata. Myślę, że za 5 lat będziemy firmą, o obrotach na poziomie ok. 600-700 mln zł przy założeniu rozwoju organicznego. Nie wykluczamy kolejnych akwizycji, jednak nie za wszelką cenę. Bakalland jest gotowy organizacyjne na kolejne przejęcia - mówi Marek Moczulski, prezes Bakallandu.


Czy połączenie Bakallandu z Delectą przyniosło zakładane cele? Czy Bakalland planuje kolejne akwizycje?

Bakalland był średniej wielkości firmą, Delecta również. Te dwa połączone podmioty uzupełniły się asortymentowo. Po integracji staliśmy się dużą grupą o obrotach 500 mln zł. Warto podkreślić, że wraz ze wzrostem obrotów istotnie zwiększyliśmy także zyskowność.

Bakalland ma 25-letnią historię, a zakład Delecty 200 lat. Połączenie było znakomitym posunięciem, którego synergie były oczywiste. Proces integracji został już zakończony. Opieramy swój wzrost na dwutorowym rozwoju: organicznym i poprzez akwizycje. Teraz jesteśmy już gotowi na ewentualne akwizycje jednak pod warunkiem, że firma, którą potencjalnie przejmiemy będzie posiadać komplementarny portfel produktowy. Nie zamierzamy wchodzić w kategorie zbyt dla nas odległe, ale w pokrewne, łatwo integrowalne, komplementarne i mieszczące się w naszym tzw. core biznesie. Interesują nas przede wszystkim firmy z polskiego podwórka, jednak nie można niczego wykluczyć. Myślimy o kilku potencjalnych akwizycjach, które są już zidentyfikowane, są już konkretne, sprecyzowane cele. W najbliższych dwóch kwartałach będziemy podejmować ostateczne decyzje dotyczące potencjalnych akwizycji. Interesują nas firmy z portfolio, które uzupełnią naszą ofertę produktów suchych i zdrowych przekąsek.

Jakie są hity sprzedażowe Grupy Bakalland?

Nasze batony zbożowe w ciągu trzech lat zdobyły dużą część rynku i popularność wśród polskich konsumentów, obecnie wartość tego segmentu jest szacowana na ok. 100 mln zł. Wynika to z tego, że taki prozdrowotny baton może być nie tylko przekąską, ale nawet np. śniadaniem, tak jak musli.

Poza tym zdecydowanie na fali jest żurawina, która jeszcze 10 lat temu była produktem niemal egzotycznym, dzisiaj jest numerem dwa jeśli chodzi o suszone owoce, wartościowo zbliża się do konsumpcji rodzynek. Wkrótce może je zastąpić na pierwszym miejscu na podium.

Na czym skupia działania Bakalland?

W Bakallandzie dwa lata temu postawiliśmy na zmianę opakowań, teraz cały czas poszerzany portfolio. Na naszych barkach spoczywa również promowanie kategorii bakalii. Na działania promocyjne wydajemy łącznie kilkanaście milionów złotych rocznie.

W przyszłym roku planujemy inwestycje w środki trwałe, na ten cel wydamy kilkadziesiąt milionów. Finalizujemy automatyzację zakładu produkcyjnego w Janowie Podlaskim, gdzie pojawią się nowe maszyny pakujące oraz dodatkowa linia do produkcji batonów. Modernizujemy również zakład w Łodzi oraz we Włocławku. Planujemy inwestycje w automatyzację produkcji – bowiem nasz sektor nadal dotykają tzw. piki sezonowe. Sprzedaż bakalii cały czas się „wypłaszcza”, to już nie jest tak jak jeszcze kilka-kilkanaście lat temu, że 90 proc, sprzedaży generujemy w listopadzie i grudniu. Jednak cały czas 50-60 proc. obrotu generujemy w okresie przed świętami Bożego Narodzenia oraz Wielkanocą. Ta automatyzacja ma nam pozwolić na szybszą reakcję na zapotrzebowania naszych odbiorców. Z kolei w marce Delecta została wykonana ogromna praca związana z rewitalizacją marki, co wymagało ogromnych nakładów również na promocję.

Więcej czytaj na www.portalspozywczy.pl.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRZETWÓRSTWO

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM