To nie produkt bio jest droższy, tylko konwencjonalny za tani - wywiad z właścicielem NaturPlon

Autor: Albert Katana, www.sadyogrody.pl 24 sierpnia 2018 11:26

To nie produkt bio jest droższy, tylko konwencjonalny za tani - wywiad z właścicielem NaturPlon fot. materiały prasowe

Na moim przykładzie można zobaczyć, że majątek, który zdobyłem, zdobyłem dzięki gospodarstwu, bo innych dochodów nie mam. Wszystko jest z tej ziemi – mówi Rafał Dendek, właściciel 100 hektarowego gospodarstwa ekologicznego NaturPlon.

Zaczęliście uprawy ekologiczne w latach 80tych, kiedy ekologia była jakąś fanaberią bogatych Europejczyków, w Polsce zresztą niepotrzebną, bo “wszystko było ekologiczne”. Jak to się stało, co was do tego skłoniło?

Tę przygodę z ekologią rozpoczął mój tata. To była druga połowa lat 80-tych XX wieku.

Bodźcem do zmiany myślenia była jego praca magazyniera w magazynach nawozów sztucznych – zaczął tam bardzo chorować. Podejrzewał, że to wpływ nawozów właśnie.

Zaczął od eksperymentów w ogródku, trochę nie wierząc, że to jest możliwe, ale też podbudowany myślą, że przecież bez środków chemicznych i nawozów uprawiali zboże, warzywa jego dziadkowie i pradziadkowie. 

I tak to się zaczęło. Mieliśmy wtedy gospodarstwo 10-12 hektarowe bodaj, niewielki areał. Pierwsze lata były bardzo trudne. Ziemia musiała odchorować te wszystkie nawozy, zanim zaczęła rodzić, a nie było, jak teraz, środków biologicznych do użyźniania, fachowej literatury, nie było gdzie podpatrzeć.

Uczyliśmy się na własnych błędach. Ziemniaki jak zasadziliśmy, urosły wielkości orzeszka, wstyd było ludzi prosić do zbierania... Brakowało nam na wszystko. Musieliśmy sprzedać samochód, Mama, żeby nas do szkoły wyposażyć sprzedawała chleb w mieście.

Jak to, chleb?

Bo co z tego, że mieliśmy ekologiczne zboże? Nikt go nie kupił, bo było drobne, i mówili, że słabej jakości. Trzeba było coś wymyśleć. Łatwiej było sprzedać chleb, więc pierwszą inwestycją, jaką zrobiliśmy, był mały elektryczny młynek do mielenia zboża. Postawiliśmy piec chlebowy, zaczęliśmy wypiekać chleb. Mama rowerem jeździła do miasta, żeby sprzedawać ten chleb. Nie każdy chciał go kupić, na początku tylko lekarze i ludzie tego typu, bardziej świadomi. Ale zobaczyli rodzice, że ten chleb się jednak sprzedaje, więc następnym zakupem był żarnowy młyn z Austrii, który jest w naszym gospodarstwie do dzisiaj i który przerabia praktycznie całe zboże, które uprawiamy.

Nie sprzedajecie w ogóle ziarna?

Nie, nie sprzedajemy w ogóle surowców. Ale chleba już nie pieczemy, nie można zajmować się wszystkim. Sprzedajemy mąkę do piekarni i powiem, że zbyt jest. Mąki robimy pszenne i żytnie i orkiszowe, gryczaną i jaglaną, więc wybór jest duży. To, co w gospodarstwie urośnie to przerabiamy; wszystko robimy z własnych produktów.

Przy gospodarstwie od samego początku jest pasieka, którą się opiekował najpierw dziadek,  a teraz mój brat. Dla pszczół przeznaczam zawsze 30 proc. powierzchni upraw. Sieję grykę, facelię, nostrzyk, więc pszczoły pożytek mają.

Pszczoły nie chorują, w ostatnich dwóch latach to nawet 95% przezimowało. Ale my nie mamy styropianowych uli, czy z mdf, tylko typowe, drewniane, bez kleju, ocieplane słomą.

Zawsze też przy gospodarstwie była u nas uprawa warzyw. Ze zbytem było różnie – bywały lata dobre, bywały gorsze, właściwie nigdy nie można było trafić. Pracy mnóstwo, koszty ogromne, jak zostawało warzyw, to było szkoda. Więc zaczęliśmy robić przetwory, najpierw domowym sposobem. Zaczęliśmy od kiszonek, kapusty i ogórków, później przyszły wiórki z buraczków i tak dalej. To się bardzo ładnie przyjęło, coraz więcej zaczęliśmy sprzedawać, więc ze względu na przepisy w 2015 r. zdecydowaliśmy się na budowę niewielkiej przetwórni owocowo-warzywnej.

WIĘCEJ NA TEMAT

PRZETWÓRSTWO

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.