Rozwój grup producenckich - konsorcja i inwestycje w przetwórstwo

Autor: PM, www.sadyogrody.pl 17 sierpnia 2015 09:28

Rozwój grup producenckich - konsorcja i inwestycje w przetwórstwo fot. fruitlogistics.pl

Grupy producentów owoców i warzyw podbijają rynek oraz wychodzą naprzeciw rosyjskiemu embargu: tworzą konsorcja, a także inwestują w przetwórstwo. Czy coś jest w stanie przeszkodzić tym ambitnym planom rozwoju?

Grupy producentów owoców i warzyw powstają w Polsce już od dekady. Obecnie działa ich ponad 300, z czego prawie 3/4 zajmuje się produkcją i sprzedażą owoców (w tym głównie jabłek). Postęp widać właśnie na rynku jabłek - dzięki inwestycjom ich sprzedaż za granicę zwiększyła się z około 400 tys. ton w 2004 roku do ponad 1 mln ton w 2013 r. Jednak, polscy producenci nie osiadają na laurach – chcą stać się jeszcze bardziej konkurencyjnymi.

Siła w konsorcjach

- Trzeba skończyć z polsko-polską konkurencją na rynku jabłek – twierdzą przedstawiciele grup producenckich i zapowiadają szerzą współpracę w kwestiach dystrybucji. W ostatnim czasie powstało już kilka konsorcjów grup, które razem realizują kontrakty eksportowe.

Jedną z nich jest inicjatywa LubApple, która zrzesza sześć grup producenckich z okolicy Lublina: ZPO Stryjno-Sad, Lubsad, Józefów Sad, Witabo, FruVitaLand oraz ZPO Sadpol. Jest to firma handlowa, która skupia interesy wszystkich tych podmiotów poprzez wspólny udział w targach, negocjowanie wspólnych kontraktów oraz wspólną politykę cenową. Podmiot ma potencjał sprzedaży 100 tys. ton jabłek, podczas gdy jedna z największych grup – Stryjno-Sad – 20 tys. ton.

Kolejną inicjatywą zrzeszającą grupy jest Appolonia z okolic Grójca. Ma to być nie tylko potężna firma handlowa, ale także marka polskich jabłek, którą chcą wykreować takie grupy, jak: Sadeks, Polsad, Twój Owoc, Applex oraz La Sad. Konsorcjum Appolonia – oprócz grup-założycieli – zrzesza 19 podmiotów z czterech województw. Ma być także platformą wymiany informacji jej członków oraz wzajemnej pomocy prawnej i administracyjnej. Jej członkowie zapewniają, że chcą wspólnie realizować nie tylko sprzedaż owoców, ale także zakupy – np. opakowań.

Zdaniem ekspertów, konsolidacja grup producenckich wydaje się niezbędna, jeśli chcemy podbijać zagraniczne rynki. Np. w Chinach (trwają prace i rozmowy nad otwarciem tego rynku dla polskich jabłek), pojedynczy kontakt opiewa na 50 tys. ton. Żadna polska firma czy grupa nie byłaby w stanie zrealizować go samodzielnie, więc współpraca pomiędzy nimi wydaje się niezbędna.

Grupy muszą przetwarzać

Jednak grupy chcą tworzyć nie tylko ogromne spółki handlowe, ale także przeprowadzają inwestycje w przetwarzanie wyprodukowanych przez siebie surowców.

Warte podkreślenia jest to, że grupa Roja na czele z Romanem Jagielińskim (były wicepremier i minister rolnictwa) stworzyła konsorcjum handlowe, które rozważa również budowę fabryki suszu z jabłek i soków NFC.

Na rynku działa już kilka grup producenckich, które zainwestowały w soki NFC i przetwory jabłkowe. Są to m.in. Sad Sandomierski, Galster, Korab Garden. Co ciekawe, grupa Janfruit z Błędowa wprowadziła na rynek porcjowane, pakowane, umyte ozonem jabłka, Lubsad, który jest producentem soków NFC, otwiera także zakład przetwórstwa owoców miękkich (w przyszłości planuje także uruchomienie przetwórstwa warzyw), a Sądecka Grupa Producentów i Warzyw "Owoc Łącki" zainwestowała w zakład produkcji zagęszczonych soków.

Zdaniem ekspertów, przyszłością polskiego sadownictwa i ogrodnictwa jest sprzedaż produktów przetworzonych i promowanie polskich surowców poprzez produkty przetworzone.

PROW nie dla grup?

Aby się rozwijać grupy producenckie potrzebują finansowego wsparcia. Jednak – jak podkreślają przedstawiciele tych organizacji - zostały one obcięte od unijnego finansowania. Skarżą się na nowy PROW (2014-20), który wspiera małe gospodarstwa, czyli o przychodach do 10 tys. euro, do 10 hektarów, zamiast dużych podmiotów. W Programie jest także akcent na budowanie grup producenckich. Jednak nowy PROW na lata 2014-2020 przewiduje jedynie wsparcie finansowe dla grup i organizacji producentów rolnych, które zostały utworzone po 1 stycznia 2014 r. oraz dla tych, którzy nie otrzymywali środków na ten sam cel w poprzednim PROW.

Przedstawiciele grup producenckich przyznają, że wsparcie potrzebne jest szczególnie w obecnej sytuacji rynkowej, kiedy – po wprowadzeniu przez Rosję embarga – polscy producenci mają problemy ze zbytem owoców i warzyw i muszą walczyć o nowe rynki. A do tego potrzebne są silne organizacje producentów i eksporterów, którymi są właśnie grupy.

WIĘCEJ NA TEMAT

PRZETWÓRSTWO

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI