Prezes Warwinu: Zakłady przetwórcze będą ostrożnie podchodzić do zakupu wiśni

Autor: Krystyna Zagórska/www.sadyogrody.pl 27 czerwca 2016 16:15

Prezes Warwinu: Zakłady przetwórcze będą ostrożnie podchodzić do zakupu wiśni Tomasz Iżewski, Warwin SA/ fot. P.Pawłowski (ŻelaznaStudio)

- Ceny skupu wiśni będą na porównywalnym poziomie, bądź nieco niższe niż w zeszłym roku. W magazynach wciąż dostępne są niesprzedane zapasy zagęszczonego soku wiśniowego oraz mrożonek, co z pewnością będzie wpływało poziom cenowy – mówi serwisowi www.sadyogrody.pl Tomasz Iżewski, prezes firmy Warwin SA.

- Ubiegłoroczna produkcja zagęszczonego soku wiśniowego została oszacowana na blisko 16 tys. ton, co stawowi blisko dwukrotność z średniej z ostatnich 10 lat. - Jeżeli rynek bilansuje się w zależności od roku na poziomie 10 tys. ton to wciąż pozostaje nadwyżka w wysokości około 4 -5 tys. ton, co powoduje mniejsze zainteresowanie surowcem, czyli produkcją koncentratu w kolejnym sezonie – komentuje Tomasz Iżewski.

Dodaje, że zakłady przetwórcze z niesprzedanymi zapasami na pewno będą dużo ostrożniej podchodzić do produkcji dodatkowych ilości koncentratu w obecnym sezonie. - To przede wszystkim kwestie finansowe, bowiem przetwórcy muszą wyłożyć dodatkowe środki mając część zamrożonych w niesprzedanym towarze, a po drugie istnieje ryzyko, że produkcja dużych ilości koncentratu przy wysokich cenach surowca nie zostanie zakontraktowana z zyskiem – tłumaczy.

- Firmy powściągliwie dokonują zakupów surowca, zwłaszcza w latach następujących po roku, w którym wystąpił duży urodzaj oraz wysoka produkcja zagęszczonego soku wiśniowego, co przyczynia się do spadków cen. - Kilka lat temu ceny wiśni w skupach były bardzo niskie w granicach 0,50-0,70 zł/kg. Natomiast ostatnie sezony są zdecydowanie bardziej korzystne dla producentów, bowiem kilogram wiśni kosztuje powyżej 1,00 zł – mówi Iżewski.

Czy zatem uprawa wiśnie wciąż się opłaca? W opinii prezesa Warwinu, każdy sadownik powinien indywidualnie oceniać rentowność swojej produkcji. - Niejednokrotnie mówimy, że przy obecnych realiach nieopłacalne są ceny jabłek. Natomiast z roku na rok rośnie ilość nasadzeń i uzysk z hektara, co przeczy tej teorii o nieopłacalności. Przy braku dochodowości z pewnością w ciągu 10 lat nie zwiększylibyśmy produkcji dwukrotnie. To kwesta indywidualnego podejścia do oceny opłacalności i szerszego spojrzenia na kilkuletnią średnią z uzyskiwanych cen – reasumuje.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRZETWÓRSTWO

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM