Prezes KUPS: W 2016 r. rynek owoców i ich przetworów cechowała niestabilność

Autor: www.sadyogrody.pl 28 grudnia 2016 08:30

Prezes KUPS: W 2016 r. rynek owoców i ich przetworów cechowała niestabilność Julian Pawlak, prezes KUPS/ fot. PTWP

- W 2016 r. ponownie dużym problemem stała się nadpodaż jednych owoców np. czarnej porzeczki, z drugiej niedobór, jak malin, których zbiory były wyższe niż przed rokiem, ale rynek mógł ich wchłonąć więcej przy niższych cenach skupu - mówi serwisowi www.sadyogrody.pl Julian Pawlak, prezes Stowarzyszenia Krajowa Unia Producentów Soków.

Zdaniem szefa KUPS po kilku latach małego popytu i niskich cen czarnej porzeczki chyba wszyscy dostrzegają potrzebę korekty wielkości produkcji tego owocu, bowiem to rynek wymusza dążenie do równowagi. - W ujęciu globalnym czarna porzeczka jest niszowym owocem, mało popularnym i mało znanym. W związku z tym ma określone grono konsumentów, które się nie poszerza a wręcz kurczy, ponieważ porzeczka konkuruje z innymi niszowymi produktami. W mojej opinii to główny problem, którego w tym momencie nie przeskoczymy. Promocja owocu niszowego jest zupełnie innym zagadnieniem, niż chociażby popularnego jabłka, gdzie można uzyskać wzrosty sprzedaży. Jabłka mają swoje wahania, lecz to duży rynek. W przypadku owoców niszowych przy nadprodukcji należałoby zmniejszyć areał upraw, aby uzyskać stabilizację. Tymczasem wg GUS powierzchnia upraw czarnej porzeczki w roku 2015 wzrosła - wylicza prezes KUPS.

I dodaje, że dokuczliwe dla wszystkich stron jest  coroczne występowanie niestabilnych cen. Zazwyczaj trudno jest ocenić przyczyny dużych wahań cen skupu w trakcie zbiorów, jest wiele obserwacji i teorii na ten temat. - Moim zdaniem jednym z  głównych powodów ich rozchwiania są  - o czym ciągle mówimy - ułomne prognozy zbiorów, często ocierające się o manipulacje, mające na celu wywołanie zwiększonego popytu, a co za tym idzie wyższych cen skupu, z uwagi na rzekomo mniejszą podaż. Rozpoczęcie zbiorów boleśnie weryfikuje te sugestie. Taką sytuację corocznie mamy  w przypadku czarnej porzeczki i w tym roku także wiśni. Nawet ceny jabłek nie potrafią oprzeć się tym uciążliwym wahaniom - zapewnia Julian Pawlak.

Jego zdaniem rodzi to niepotrzebne napięcia na linii producenci - przetwórcy i rytualne już oskarżenia o zmowę cenową. - Nie wiem, jak można ją sobie wyobrazić na tak rozdrobnionym rynku dostawców i przetwórców, gdzie dodatkowo w większości przypadków w grze uczestniczą pośrednicy. Według naszej oceny zbiory jabłek pozostaną na poziomie zbliżonym do 2015 r. tj.3,9 mln ton. Do przetwórstwa trafi z tego ponad 2,2 mln ton, a na zagęszczony sok (ZSJ) w całym sezonie 2016/17 ca 2,0 mln ton. Jest to wysoki poziom, na soki zagęszczone, soki NFC, susz, jabłko prażone etc. przeznacza się prawie 60 proc. zbiorów jabłek, co na rynkach światowych jest niespotykane. Do przetwórstwa w innych krajach na ogół trafia około 10-25 proc. surowca. Ostatnie lata pokazały silny potencjał branży przetwórczej i wysoką zależność rozwoju sadownictwa od przetwórstwa, które wykorzystuje ponad 50 proc. zbiorów jabłek na produkcję ZSJ - mówi Julian Pawlak.

Oczywiście pozostaje kwestia poziomu cen surowca. Cena jabłek do przemysłu zawsze będzie znacząco niższa niż jabłek deserowych. Jabłka przemysłowe czy nawet odsort z konsumpcyjnych nie mogą być wyceniane jako deserowe, gdyż koszty uzyskania są zdecydowanie niższe. Dla jabłek przemysłowych ochrona chemiczna powinna być zdecydowanie niższa i tym samym tańsza w stosunku do jabłek deserowych.

- Popyt na ZSJ jest w miarę stabilny,  jednak korzystna dla nas równowaga cenowa na światowym rynku z sezonu 2014/15 została zachwiana, czyli nasze ceny poszły w górę, zaś Chiny - główny konkurent na światowych rynkach ceny te obniżyły. Pogorszyło to konkurencyjność naszego koncentratu, tym bardziej, że konkurencja ze strony innych dostawców jak: Ukraina, Mołdawia, Turcja jest duża. Polski ZSJ cieszył się przez lata zasłużoną renomą na rynkach zagranicznych. Przewaga polskiego koncentratu nad innymi wynikała przede wszystkim z jego odpowiedniej kwasowości. W momencie przejścia z odmian kwaśnych czy średnio kwaśnych w kierunku owoców słodkich, czyli deserowych nasz koncentrat traci swoją przewagę na rynkach zagranicznych i konkuruje z każdym innym  -  chińskim, tureckim czy serbskim. Czas pomyśleć o nasadzaniu odmian przemysłowych o wysokiej kwasowości, ale tu potrzebne jest na pewno niełatwe porozumienie przetwórstwa z sadownictwem - dodaje szef KUPS.

WIĘCEJ NA TEMAT

PRZETWÓRSTWO

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI