Grupa Iglotex: Rynek mrożonej żywności jest na fali wzrostowej

Autor: www.portalspozywczy.pl/ www.sadyogrody.pl 11 stycznia 2018 12:01

Grupa Iglotex: Rynek mrożonej żywności jest na fali wzrostowej fot. shutterstock

- Rynek żywności mrożonej w Polsce oraz rynek gastronomiczny rosną w tempie 6% rocznie, głównie za sprawą pozytywnych trendów społecznych i wzrostu zamożności społeczeństwa. W kolejnych latach nic nie wskazuje na to, aby te wzrosty nie były kontynuowane, co nas ogromnie cieszy – mówi Maciej Włodarczyk, prezes Grupy Iglotex.


Jak prezes ocenia 2017 r.?

- W 2017 roku zakończyliśmy kolejny etap w rozwoju firmy – z sukcesem wdrożyliśmy nową strukturę organizacyjną, zainwestowaliśmy w stworzenie nowych, wyspecjalizowanych funkcji i rozwijaliśmy dotychczasowe, zwiększyliśmy wynagrodzenia, stworzyliśmy profesjonalną organizację. Taka inwestycja musi iść w parze ze wzrostem efektywności pracy, która w Polsce jest na stosunkowo niskim poziomie w porównaniu do krajów zachodnich. Dlatego w tym obszarze także uruchamiamy sporo działań. Kolejnym wyzwaniem jest również wdrożenie zintegrowanego systemu ERP w Grupie Iglotex, które w 2018 roku wchodzi w kluczową fazę – wylicza prezes.

I dodaje: - Nasza marka Proste Historie w 2017 roku, zaledwie po niespełna 3 latach od wprowadzenia na rynek, osiągnęła silne 2 miejsce w detalicznym rynku żywności mrożonej pod względem udziału rynkowego, a w niektórych kategoriach umocniła pozycję lidera. Jej udział wciąż rośnie – przyznaje Maciej Włodarczyk.

 - Zastanówmy się, co tak naprawdę znaczy określenie „produkt polski”? Posługując się przykładami z innych branż, czy jedna z najbardziej znanych, powstałych w Polsce marek słodyczy jest polska czy japońska? Czy znany producent bezpiecznych aut jest wciąż szwedzki czy już chiński? Czy o narodowości marki decyduje lokalizacja fabryki, czy pochodzenie kapitału, właściciela tejże fabryki? Przykłady można by mnożyć. Mam wrażenie, że szczytny cel ustawodawcy nieco rozminął się ze społeczną percepcją „polskości” – twierdzi Maciej Włodarczyk.

I dodaje, że jeśli celem było wsparcie rodzimych producentów, to realizacja tego celu może nie zostać osiągnięta. W świetle nowych przepisów, na „polskiej półce” znajdą się zarówno produkty małego polskiego producenta (z polskim kapitałem), jak też dużego koncernu zagranicznego, który zlecił produkcję w Polsce wyrobów pod własną marką lub posiada fabrykę w naszym kraju. - Jeśli do tego dodamy większe budżety i zdolność promocyjną dużych firm, koncernów - może się okazać, że „polska półka” niekoniecznie jest tak bardzo polska jak się wydaje. Nie zmienia to faktu, że zamysł wspierania szerokopojętej „polskości” jest jak najbardziej słuszny i powinien być rozwijany – przyznaje prezes Igloteksu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRZETWÓRSTWO

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM