Döhler: Soki NFC cieszą się dużą popularnością na europejskich rynkach

Autor: Paulina Mroziak, Sylwia Sałyga; www.sadyogrody.pl 13 kwietnia 2018 10:59

Döhler: Soki NFC cieszą się dużą popularnością na europejskich rynkach Piotr Podoba, prezes zarządu Döhler Sp. z o.o.

- Kupujemy jabłka ekologiczne, z certyfikatem. Ten sektor bardzo dobrze się rozwija i jest dla nas interesujący. Wyższa świadomość konsumentów dotycząca zdrowej żywności powoduje, że każdy chce spożywać jak najmniej przetworzone produkty, a soki NFC jak najbardziej wpisują się w te potrzeby - o trendach w przetwórstwie w wywiadzie dla www.sadyogrody.pl, mówią Piotr Podoba, prezes zarządu Döhler Sp. z o.o. oraz Andrzej Szwaczyna, dyrektor ds. zakupów w Döhler Sp. z o.o.

Jakie są obecne trendy w przetwórstwie?

Piotr Podoba: Mocnym trendem, który zauważamy, jest przetwórstwo warzyw i produkty takie jak miksy soków NFC z warzyw i owoców, puree, smoothie czy napoje funkcjonalne. Widzimy popyt na takie produkty w Europie, ale i Polska szybko dogania zachodnie trendy. Widzimy w tym przyszłość.

Wyzwaniem i dużym problemem na rynku wydaje się obecnie ograniczenie pozostałości śor w sokach NFC…

P.P.: Nie byłoby problemu gdyby sadownicy stosowali środki dozwolone i w ilościach zalecanych. Cieszymy się, że eksporterzy zauważyli ten problem, który do tej pory w ich mniemaniu w ogóle ich nie dotyczył. Nie znali tego problemu, bo nie badali owoców. Wiele konkurencyjnych firm przetwórczych również nie bada swoich soków. Pestycydy, które my wychwytujmy, w większości nie są obecne w podstawowym pakiecie badań.

Soki NFC nie potrzebują specjalnych wymagań, wystarczy, że rolnicy będą się stosowali do programu ochrony roślin. Oprócz tego można rozmawiać o obniżeniu listy pestycydowej w sokach, aby móc je wysyłać np. do Stanów Zjednoczonych. Tam są specjalne wymagania co do pozostałości, praktycznie nie ma dla nich tolerancji. Jednak na razie nie mamy na to szans.

Czy produkcja soków NFC ma przyszłość?

P.P.: Tak, jest to trend. Wyższa świadomość konsumentów dotycząca zdrowej żywności powoduje, że każdy chce spożywać jak najmniej przetworzone produkty. Soki NFC jak najbardziej się w to wpisują.

Inwestujecie zatem w rozwój pod kątem produkcji soków NFC?

P.P.:  Jest to niestety bardzo kapitałochłonne. Składowanie soków NFC wiąże się z posiadaniem bardzo dużej tankowni. Jednak chcemy się rozwijać i będziemy inwestować w rozbudowę naszego zakładu w Kozietułach Nowych pod kątem produkcji soków NFC.

Jesteście zainteresowani odbiorem jabłek ekologicznych?

P.P: Kupujemy jabłka ekologiczne, z certyfikatem. Pomimo tak słabego urodzaju zakupiliśmy kilkanaście tysięcy ton. Ten sektor bardzo dobrze się rozwija i jest dla nas interesujący.

Widoczny jest trend zakładania większej ilości ekologicznych sadów?

P.P.: Tak, ale nie zawsze te jabłka są ekologiczne, pomimo certyfikatów. My badamy każdą dostawę, zdarzają się sytuacje, że reklamujemy sadownikom dostawy, bo są to bardzo drogie produkty, minimum dwa razy droższe niż zwykłe jabłka. A niestety często w badaniach wychodzą przekroczenia ś.o.r. i często substancji niedozwolonych.

Andrzej Szwaczyna: Chcemy podkreślić, że sadownicy muszą produkować jabłka bezpiecznie i zgodnie z przepisami. Z tego względu, że najgorszym co mogłoby się zdarzyć jest sytuacja wyparcia jabłka polskiego z polskich sklepów przez jabłka bez pozostałości, ale z innych krajów. Sieci handlowe badają owoce. Nie można pozwolić, aby zdarzyła się taka sytuacja, że będziemy mieli surowiec, ale nienadający się do konsumpcji bądź eksportu.

P.P: Wystarczy jedna publikacja o jakimś skandalu żywnościowym i to może zatrzymać sprzedaż polskiego jabłka na wiele rynków. Tak jak to się dzieje w Europie Zachodniej z mięsem lub innym produktami. Zdobycie później ponownego zaufania i odzyskanie straconego rynku to są lata ciężkiej pracy. Sadownicy muszą zrozumieć, że używanie czegoś co jest niedozwolone w dłuższej perspektywie, nie jest oszczędnością.

A.Sz.: A przemysł nie jest miejscem do utylizowania jabłek, które ma pozostałości pestycydów.

P.P.: My nie możemy sprzedać soku z przekroczeniami, później zostanie to wycofane z rynku. Nasi klienci też badają soki, poza tym jeśli nie my wychwycimy taki produkt, to zrobi to supermarket lub test konsumencki. Poza tym sami jako Krajowa Unia Producentów Soków mamy program dobrowolnego systemu kontroli jakości, gdzie co roku ponosimy koszty badania produktów.

KUPS to organizacja działająca bardzo prężnie i wpływająca na bezpieczeństwo soków i produktów przetwórczych, a przy okazji bardzo promuje i pobudza konsumpcję. Sadownicy powinni mieć taką prężną organizację, która mogłaby uświadamiać sadowników i uwrażliwiać ich na problemy.

 

 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRZETWÓRSTWO

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM