Związkowcy przeciwko powołaniu Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności

Autor: PAP 05 czerwca 2017 16:05

Związkowcy przeciwko powołaniu Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności fot. pixabay.com

Powstanie PIBŻ - Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności grozi pogorszeniem jakości cenionej polskiej żywności oraz utratą miejsc pracy przez 23 proc. pracowników stacji Sanepidu – uważa śląsko-dąbrowska „S” i zapowiada rychły protest przed Sejmem.

Przewodniczący tej największej struktury "S" w kraju Dominik Kolorz ocenił podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Katowicach przyjęcie 30 maja przez Radę Ministrów projektu ustawy tworzącej Państwową Inspekcję Bezpieczeństwa Żywności jako "kuriozalne".

"Rada Ministrów nie wzięła pod uwagę żadnego ze stanowisk związku, a było nawet stanowisko Komisji Krajowej, które w sposób zdecydowany odrzucało tę propozycję. Najbardziej kuriozalne mogą być fakty, które pociągnie za sobą ta ewentualna ustawa, związane z tym, że po pierwsze ludzie stracą pracę, a po drugie za bezpieczeństwo żywności w tej nowej jednostce mogą być odpowiedzialni weterynarze. Możecie się państwo spodziewać, że to weterynarz będzie decydował o tym, co będziemy kupować i co będziemy jeść" - oświadczył przewodniczący Kolorz.

"Sytuacja jest na tyle nieciekawa, że obecna Państwowa Inspekcja Sanitarna traci środki na działalność - już na tą, którą ma się zajmować po ewentualnym wejściu w życie ustawy, a ma się zajmować choćby dopalaczami. Bez środków nie wyobrażam sobie, żeby inspektorzy inspekcji sanitarnej byli w stanie skutecznie przeprowadzić walkę z dopalaczami" - dodał.

Zapowiedział, że w związku z tym prawdopodobnie jeszcze w czerwcu dojdzie do protestu przed Sejmem. "My będziemy robić wszystko, aby ustawa w takim kształcie nie przeszła przez wokandę sejmową" - zapewnił Dominik Kolorz.

"Niedopuszczalne jest, aby producent badał żywność. Dbamy o zdrowie mieszkańców Polski - taki jest cel Państwowej Inspekcji Pracy. Bezpieczeństwo zdrowej żywności to olbrzymia odpowiedzialność, która została scedowana na ministra rolnictwa" - powiedziała przewodnicząca Regionalnego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ Solidarność w Katowicach Halina Cierpiał.

Jak argumentowała, podczas kampanii wyborczej PiS deklarowało podwyżki dla pracowników Sanepidu i tzw. pionizację, czyli podległość kwestii bezpieczeństwa zdrowej żywności ministrowi zdrowia. "Dziś nie mamy pionizacji i wzrostu wynagrodzenia, mamy za to utratę miejsc pracy w wysokości 23 proc. w skali kraju. W naszym województwie to ok. 4 tys. osób" - zaznaczyła.

Według przewodniczącego Regionalnej Sekcji Pracowników Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych NSZZ Solidarność Piotra Kaczmarczyka, średnio brutto pracownik Sanepidu zarabia 2300 zł. "Pracownicy codziennie narażają swoje życie w czasie kontroli, często są szykanowani - po prostu służą, to służba za bardzo niskie pieniądze. To, co robi minister Jurgiel (minister rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztof Jurgiel - PAP), pozbawiając inspekcję sanitarną 30 proc. środków, spowoduje, że będą zwolnienia grupowe" - powiedział.

Jak zapowiada rząd, ustawa o utworzeniu Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności ma na celu integrację takich służb jak Inspekcja Weterynaryjna, Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa, a także Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Projekt został przygotowany przez resort rolnictwa, któremu będzie podlegała nowa inspekcja. "Przejmie ona wszystkie zadania Inspekcji Weterynaryjnej, Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa oraz Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (zostaną zlikwidowane), a także część zadań Państwowej Inspekcji Sanitarnej i Inspekcji Handlowej" - napisano w komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu.

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM