Zmiany w zatrudnianiu cudzoziemców to absurd. Każde zezwolenie będzie płatne

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 13 maja 2016 09:19

Zmiany w zatrudnianiu cudzoziemców to absurd. Każde zezwolenie będzie płatne Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, poseł (PSL)/ fot. PTWP

Ministerstwo pracy prowadzi prace nad nowymi przepisami dotyczącymi zatrudniania cudzoziemców, co budzi wiele kontrowersji, ponieważ nie dość, że utrudni całą procedurę to znacząco podniesie sumpt pracy. Jak się okazuje jest to kolejny cios w producentów owoców i warzyw, którzy będą musieli ponosić coraz to nowe koszty.

Jak mówi serwisowi www.sadyogrody.pl Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, poseł (PSL), propozycja nowych przepisów dot. zatrudniania cudzoziemców w wielu miejscach jest kontrowersyjna. - Zastępuje się proste oświadczenie o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi zezwoleniem starosty na pracę. To znacząco skomplikuje sytuacje w powiatach o dużym zapotrzebowaniu na pracowników sezonowych np. grójeckim, płońskim, czy kraśnickim – przyznaje.

Według niego, starosta nie da rady w myśl tych zmian szybko wydać pozwoleń, zwłaszcza, że praca przy zbiorach ma charakter mocno rotacyjny i pracownicy często się zmieniają.

- Negatywnie oceniam proponowany wymóg zawierania umów na najem lokalu mieszkalnego z cudzoziemcem. Warto pamiętać, że taka umowę trzeba rejestrować w Urzędzie Skarbowym, co przy kilkudziesięciu pracownikach zatrudnionych przy zbiorach truskawek czy borówek stanowi niesamowite obciążenie czasowe – mówi.

Dodaje, że warto się również zastanowić, co będzie jeśli pracownik następnego dnia odejdzie - co nagminnie się zdarza - ze względu na uciążliwość pracy? Trzeba natychmiast taka umowę rozwiązać.

Jak mówi, sadownik czy plantator będzie tylko biegał pomiędzy urzędami i załatwiał formalności. - Dziwi mnie także konieczność wnoszenia opłaty (swego rodzaju nowego podatku) od każdego zezwolenia. Podam przykład grójecczyzny, gdzie w sezonie jest nawet 70- 80 tysięcy rejestrowanych oświadczeń. Daje to kwotę grubo ponad 2 miliony złotych. Zapłacą to sadownicy – tłumaczy Maliszewski.

- Warto również zasygnalizować, że już teraz są ogromne problemy z terminowym wydawaniem wiz na Ukrainie i wiele gospodarstw nie ma pracowników. Ukraińcy chcą przyjeżdżać, a konsulaty ograniczają ilość wydawanych wiz - tłumaczy. 

- Ubolewam, ze zamiast proponowanego przez Związek Sadowników RP stworzenia prostszych przepisów i statusu pracownika sezonowego, komplikuje się życie producenta i obciąża gospodarstwa nowymi daninami na rzecz państwa – przyznaje prezes Związku Sadowników RP. 

 

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI