Wykup ziemi przez cudzoziemców zagrożeniem dla rolników

Autor: PAP 22 czerwca 2015 09:49

Wykup ziemi przez cudzoziemców zagrożeniem dla rolników fot. shutterstock

Wykup ziemi rolnej przez instytucje, głównie finansowe, i osoby fizyczne w celach niezwiązanych z rolnictwem stanowi zagrożenie dla rolników zwłaszcza we wschodniej części Unii - ostrzegają autorzy raportu zaprezentowanego w Parlamencie Europejskim.

- Ten raport to sygnał dla Komisji Europejskiej, by inaczej spojrzała na sprawy obrotu ziemią rolną, bo ziemia nie jest prostym towarem ani usługą; jest związana z daną lokalizacją i ma w sobie elementy społeczne i polityczne, a nie tylko własnościowe - powiedział PAP Czesław Siekierski (PSL), przewodniczący komisji rolnej PE, pomysłodawca raportu niezależnych ekspertów.

Dodał, że dokument, zatytułowany "Rozmiar zawłaszczania ziemi rolnej", "wskazuje na szczególne niebezpieczeństwo w sytuacji, gdy ziemia uprawna staje się elementem gry i spekulacji instytucji finansowych czy osób prywatnych, które przejmują ziemię rolną w celach niezwiązanych z rolnictwem".

Jak wskazują autorzy, po kryzysie finansowym z lat 2008-2009 pojawili się nowi aktorzy w handlu ziemią i pośrednictwie, np. fundusze inwestycyjne, banki i różne instytucje finansowe, zainteresowane nie tyle rolnictwem, ile ziemią jako źródłem pewnych dochodów.

W ramach "dywersyfikacji portfela" instytucje finansowe ustanowiły wyspecjalizowane fundusze rolne, działające przez krajowe spółki, zajmujące się głównie kupowaniem ziemi i pośrednictwem w transakcjach. Przykładem takiego przedsięwzięcia jest, zdaniem autorów, Rabo Farm Europe Fund ustanowiony w 2008 r. - inwestycja holenderskiego Rabobank Group o wartości 315 milionów euro. Jak napisano w raporcie, w Polsce działa on poprzez 14 krajowych spółek.

Komisja Europejska raczej nie zgadza się z ustaleniami raportu, czemu dał wyraz Tassos Haniotis z dyrekcji generalnej ds. rolnictwa KE. Jego zdaniem brak związku między koncentracją ziemi a wykupem ziemi rolnej, pomieszane są też różne pojęcia. "To tylko marginalne zjawisko" - określił problem przejmowania ziemi rolnej w celach niezwiązanych z rolnictwem.

Jednak w raporcie zwraca się uwagę, że oficjalne dane nie pokrywają się z rzeczywistością. Chodzi o zjawiska zachodzące ze szczególnym natężeniem w nowych krajach członkowskich, w których ceny ziemi są nadal niższe niż w starej części Unii.

Dokument przypomina ceny ziemi rolnej z 2009 r., kiedy to np. różnica między Polską a Francją była 5-krotna, natomiast w Danii cena ziemi rolnej była 26 razy wyższa niż w Polsce, a w Holandii - aż 47 razy.

Trudno np. oszacować zjawisko zakupu ziemi przez podstawione osoby, działające w ramach prawa. "Słusznie zwracamy w Polsce uwagę na tzw. słupy, czyli osoby, które w świetle prawa mogą nabyć nieruchomość rolną, bo są Polakami, ale są uzasadnione podejrzenia, choć nie ma dowodów, że ich zakup finansuje ktoś z zewnątrz, jakieś podmioty z zagranicy, które dziś w świetle prawa przejściowego nie mogą takiego zakupu dokonać. Bo +słup+ po to kupi ziemię, by w momencie, gdy przestanie obowiązywać okres przejściowy, za dużą opłatą przekazać własność tym, którzy sfinansowali zakup" - powiedział PAP europoseł Jarosław Kalinowski (PSL). Okres przejściowy dotyczący zakupu ziemi przez cudzoziemców skończy się 1 maja 2016 r.

W prawie polskim istnieje zabezpieczenie dające prawo pierwokupu ziemi rolnej Agencji Nieruchomości Rolnych, zwłaszcza w przypadku powierzchni powyżej 300 ha, ale luka prawna sprawia, że prawo to nie stosuje się do ziemi rolnej, która jest własnością spółki lub firmy.

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM