UE chce uprościć życie rolników. Ministrowie pracują nad zmianami w WPR

Autor: PAP 04 kwietnia 2017 09:10

Unijni ministrowie rolnictwa pracują nad zmianami we Wspólnej Polityce Rolnej, bo obecne zasady są tak skomplikowane, że farmerzy "rwą włosy z głowy". Na reformie mogą skorzystać jednak nie tylko rolnicy, ale też właściciele pól golfowych i lotnisk.

"Rolnicy narzekają na komplikacje, obciążenia administracyjne, biurokrację, przez którą rwą sobie włosy z głowy. Wszyscy błagają o uproszczenie Wspólnej Polityki Rolnej (WPR)" - mówił na poniedziałkowym spotkaniu w Luksemburgu wiceminister rolnictwa Czech Jirzi Szir.

Jego komentarz obrazuje stan ducha unijnych rolników, którzy chcąc się starać o wsparcie, stykają się z dziesiątkami różnego rodzaju wniosków, dokumentów czy aplikacji. Obciążenia wynikające z unijnych przepisów pochłaniają jednak czas nie tylko ich, ale również urzędników w krajach członkowskich. Dlatego z wielu stolic do Brukseli płyną jasne sygnały - biurokrację trzeba ograniczyć.

Jednym z kroków w tym kierunku ma być zmiana odnosząca się do definicji "aktywnego rolnika". UE wprowadziła taką kategorię, by oddzielić właścicieli ziemi od tych, którzy faktycznie uprawiają rolę. Krócej mówiąc, chodziło o to, by właściciele lotnisk czy pól golfowych nie dostawali dopłat bezpośrednich.

Cel jak najbardziej słuszny, lecz administracje państw członkowskich i rolnicy muszą co roku mierzyć się z wypełnianiem i sprawdzaniem ton papierów, by odsiać od bardzo licznego grona rolników niewielką liczbę posiadaczy ziemi, którzy rolnikami nie są. W całej UE na 8 milionów rolników około 10 tys. to ci nieaktywni, czyli niekwalifikujący się do pobierania dopłat. W Polsce na 1 mln 350 tys. farmerów właścicielami ziemi, którzy nie wypełniają definicji aktywnego rolnika, jest 1,7 tys. osób.

Państwa członkowskie nie chcą całkowicie rezygnować z określania, kto jest, a kto nie jest "aktywnym rolnikiem". Chcą jednak same decydować, czy i w jaki sposób będą to robić, a nie być przymuszane do tego przez przepisy UE.

"Powinniśmy wprowadzić możliwość stosowania oficjalnych rejestrów, które będą monitorowały działalność farmerów, tak by zasada aktywnego rolnika była prostsza, bardziej wyważona, zgodna z przepisami podatkowymi" - przekonywał podczas spotkania ministrów przedstawiciel włoskiego rządu Felice Assenza. "Dla nas jest bardzo ważne, żeby zasada dotycząca aktywnych rolników była opcjonalna" - wtórowała mu wiceminister rolnictwa z Łotwy Parsla Krievina.

Szef resortu rolnictwa Luksemburga Fernard Etgen tłumaczył, że nie chodzi o to, by zwiększyć znaczenie Wspólnej Polityki Rolnej UE dla spółek niemających nic wspólnego z rolnictwem, lecz o to, by uprościć legislację. "Uważamy, że państwa członkowskie powinny dobrowolnie stosować te przepisy" - oświadczył Luksemburczyk podczas publicznej dyskusji.

Nie wszyscy ministrowie mieli jednak takie zdanie. Minister rolnictwa Belgii Willy Borsus mówił, że dobrowolność państw członkowskich w odniesieniu do stosowania definicji "aktywnego rolnika" to zły sygnał.

"Belgia jest niezwykle zaniepokojona zmianami prowadzącymi do pewnej ewolucji WPR, w której ważne zapisy tej polityki stają się dobrowolne. Jesteśmy na drodze wychodzenia z ram wspólnych przepisów, co oznacza nierówne traktowanie i nierówne szanse dla wszystkich" - podkreślił.

Polska popiera przekazanie kompetencji w tej sprawie państwom członkowskim, jednak ma zastrzeżenia do innych propozycji z pakietu uproszczeń. "Kompromis przedstawiony przez prezydencję nie uwzględnia dwóch priorytetowych dla Polski spraw" - mówił szef resortu rolnictwa Krzysztof Jurgiel.

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI