Szkoły nie chcą przyjmować darmowych dostaw jabłek?

Autor: TOK FM 11 marca 2015 08:03

10 tysięcy ton jabłek mają do przekazania sadownicy z samej tylko Lubelszczyzny - mogą je przekazywać m.in. do szkół, ale nieliczne z nich są jabłkami zainteresowane. Boją się biurokracji albo obawiają się kłopotów związanych z tym, że owoców nie uda się rozdać i zaczną gnić - podaje radio TOK FM.

Rolnicy, którzy w związku z rosyjskim embargiem na jabłka mieli problem z ich zbytem, od września mogą przekazywać je do szkół, ale też np. organizacji charytatywnych, przedszkoli, zakładów karnych czy domów opieki, i dostają za to unijne wsparcie. Jak poinformowano nas w ARR w Lublinie, jest to ok. 70 groszy za kg jabłek; do tego dochodzą koszty ich pakowania i transportu, czyli dowozu do szkół.

Marta Hempel, kierownik Sekcji Interwencji z Agencji Rynku Rolnego (ARR) w Lublinie, przyznaje, że dostaje sygnały ze szkół, że nie są jabłkami zainteresowane, bo nie chcą wypełniać związanej z tym dokumentacji dla agencji.

Jabłka są ogólnodostępne, stoją w skrzynkach, uczniowie mogą je jeść na przerwach, ale mogą też zabrać do domu. Szkoła zachęca, by przychodzić po owoce z siatkami.

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI