Stowarzyszenie "Chcemy wiedzieć": Wywalczyliśmy zmianę trasy wysokiego napięcia

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 08 sierpnia 2016 09:09

Stowarzyszenie "Chcemy wiedzieć": Wywalczyliśmy zmianę trasy wysokiego napięcia Zarząd Polskich Sieci Elektroenergetycznych podjął decyzję o ostatecznym wyznaczeniu trasy przebiegu linii przesyłowej Kozienice-Ołtarzew. / fot. shutterstock

Wszystko wskazuje na to, że decyzja PSE o zmianie przebiegu linii wysokiego napięcia na trasie Kozienice – Ołtarzew jest ostateczna. PSE wróciło do koncepcji zgodnej z prawem i będzie ono respektowane – mówi w rozmowie z serwisem www.sadyogrody.pl Piotr Plak, prezes zarządu stowarzyszenia „Chcemy wiedzieć”.

Dodaje, że wójt Piew wysłał zapytanie do PSE z prośbą o potwierdzenie doniesień medialnych drogą oficjalną.

- Stowarzyszenie „Chcemy wiedzieć” zorganizowało kampanię społeczną wraz z początkiem lipca. Była to bardzo intensywna praca, mnóstwo spotkań z dziennikarzami, przedstawicielami poszczególnych gmin zagrożonych przez koncepcję przebiegu linii elektroenergetycznych 2x400kV wzdłuż drogi krajowej krajowej 50 i autostrady A2. Do tego doszły rozmowy z organizacjami proekologicznymi w ramach koalicji klimatycznej. Działania stowarzyszenia było skondensowane w ekstremalnie krótkim czasie jednak – jak widać – skuteczne – mówi.

Mieszkańcy miejscowości przez które miała przebiegać linia wysokiego napięcia na trasie drogi krajowej 50 i autostrady A2 mieli mnóstwo obaw. – Niepokój budziły kwestie ekologiczne i ekonomiczne. Ekologiczne dotyczyły m.in. ujęcia wody „Sokule”, które zaopatruje w wodę pitną ponad 100 tys. ludzi. Słupy mają około 100 metrów więc ile metrów w głąb ziemi trzeba by się wbić, żeby te słupy utrzymać? Ile trzeba by wykorzystać betonu i wlać chemikaliów do gleby, żeby umocować te maszty? Zgodnie z ekspertyzą Instytutu Geofizyki PAN struktury ekologiczne ujęcia wody są bardzo kruche. Nie bez powodu są to tereny chronione. Dlatego jesteśmy tym bardziej szczęśliwi, jako stowarzyszenie, że wrócono do koncepcji zgodnej z prawem - przez Żabią Wolę i Jaktorów – tłumaczy Piotr Plak.

Obawy dotyczyły także kwestii ekonomicznych. – Sadownicy z rejonu Chynowa i Warki zainwestowali setki tysięcy złotych w swoje uprawy, które przy budowie trasy wysokiego napięcia wzdłuż drogi krajowej nr. 50 stałyby się bezużyteczne a środki, które zostały pozyskane z Unii Europejskiej prawdopodobnie musiałyby zostać zwrócone instytucjom unijnym. Warto również wspomnieć o niekorzystnym oddziaływaniu na krzewy i sady. Istnieje cały szereg dokumentów, które pokazują w jaki sposób rośliny poddane oddziaływaniu pola elektromagnetycznego karłowacieją. Mieszkańcy Chynowa mówili wprost, że owoców z tych sadów zwyczajnie nie sprzedadzą bo nikt nie będzie chciał ich kupić – przyznaje.

Piotr Plak podkreśla, że sadownicy z rejonu grójecko-wareckiego wspominali o pieniądzach, które miałyby im zrekompensować poniesione straty związane z budową słupów wysokiego napięcia na działkach. - Stawki nijak nie odpowiadały realnej wartości działek, pracy którą włożyli w utrzymanie ich – podsumował prezes stowarzyszenia „Chcemy wiedzieć”.

Zarząd Polskich Sieci Elektroenergetycznych podjął decyzję o ostatecznym wyznaczeniu trasy przebiegu linii przesyłowej Kozienice-Ołtarzew. Uznał, że optymalne będzie wykorzystanie trasy wyznaczonej w obowiązującym planie zagospodarowania przestrzennego woj. mazowieckiego. PSE wróciły do koncepcji poprowadzenia linii wysokiego napięcia przez m.in. Żabią Wolę i Jaktorów. 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM